Intymnie, bez zasad
tekst Dorota Szadkowska , konsultacja: dr n. med. Jacek Tomaszewski, lekarz ginekolog, II Katedra i Klinika Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie
2008-06-08, ostatnia aktualizacja 2008-06-05 10:29
Mimo dbałości o codzienną higienę na infekcje intymne rokrocznie zapada blisko milion Polek
ZOBACZ TAKŻE
- Spódnica, biały jeleń i seks (17-12-09, 01:00)
Dane są porażające: na wstydliwe infekcje 75 proc. kobiet choruje przynajmniej raz w życiu, a połowa z nich jest leczona z tego powodu więcej niż dwa razy. Rzeczywistość wygląda jeszcze gorzej niż statystyka. Praktycznie każda kobieta jest nosicielką grzybów lub bakterii, które czekają na okazję, by zaatakować układ odpornościowy. Najłatwiej o to latem, gdy chodzimy na basen, plażę i korzystamy z publicznych toalet. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, ile czeka nas tam nieprzyjemnych 'niespodzianek', które zostawiają ślad w postaci przykrych dolegliwości.
Na szczęście intymne części ciała zostały obdarzone przez naturę barierami ochronnymi. W pochwie zdrowej kobiety występuje ponad sto gatunków bakterii (tlenowych i beztlenowych) oraz liczne gatunki drożdży. Dominują pałeczki kwasu mlekowego (Lactobacillus), które wytwarzają substancje o działaniu bakteriobójczym, w tym kwas mlekowy oraz nadtlenek wodoru. Kwas mlekowy jest odpowiedzialny za utrzymanie niskiego pH środowiska pochwy oraz stanowi naturalną substancję antybakteryjną, która nie pozwala mnożyć się innym, zwykle patogennym bakteriom. Jeśli dojdzie do podwyższenia odczynu pH pochwy, zniszczenia bariery ochronnej, czyli pałeczek kwasu mlekowego, gwałtownie mnożą się bakterie beztlenowe w dużej mierze odpowiedzialne za wywołanie zapalenia dróg rodnych i układu moczowego.
Więc jeśli zauważymy, że wydzielina z pochwy ma biało-szary kolor i towarzyszy jej niemiły zapach lub przypomina konsystencją grudki sera, na pewno mamy infekcję.
Co szkodzi i jak leczyć?
Według źródeł lekarskich prawie każda z nas jest więc narażona na wystąpienie infekcji bakteryjnej lub grzybiczej w obrębie intymnej części ciała. Waginoza bakteryjna jest schorzeniem powstającym na skutek zmian flory bakteryjnej zasiedlającej pochwę. Nie jest chorobą przenoszoną drogą płciową - nie może dostać się do pochwy wraz z nasieniem. Kobieta nie przekazuje zazwyczaj niebezpiecznych bakterii partnerowi.
Tylko w szczególnych sytuacjach może u niego wystąpić zapalenie cewki moczowej, zapalenie gruczołu krokowego lub zapalenie najądrza prowadzące niekiedy do niepłodności. Pewną metodą rozpoznania przyczyny świądu, pieczenia, bólu przy oddawaniu moczu jest poddanie wydzieliny pochwowej ocenie bakteriologicznej, mikrobiologicznej lub mykologicznej (na obecność grzybów) albo posiew moczu. Badanie wykaże rodzaj infekcji, a lekarz przepisze receptę na odpowiednie leki oraz wskaże preparat dopochwowy przywracający równowagę bakteryjną środowiska pochwy, który stosuje się po zakończeniu leczenia przeciwzapalnego lub w jego trakcie - jak najnowsze środki spełniające to zadanie, czyli probiotyki dla kobiet przywracające też równowagę jelit.
Ryzyko zakażenia okolic intymnych (w obrębie pochwy i sromu) zwiększa: stosowanie środków antykoncepcyjnych, częsta zmiana partnerów seksualnych, współżycie bez prezerwatywy, korzystanie z basenu czy sauny, choroby ogólnoustrojowe (cukrzyca) oraz leczenie sterydami i antybiotykami. Co ciekawe, zakażenie może przebiegać bezobjawowo. W przypadku waginozy bakteryjnej dolegliwości nasilają się jednak w trakcie miesiączki lub tuż po stosunku płciowym, bo zarówno miesiączka, jak i nasienie męskie mają odczyn zasadowy.
Niech zostanie na sreberku
Dbanie o zdrowie intymne to nie tylko wizyta u lekarza, gdy dzieje się coś złego. Nie wystarczy też - zalecana przez niektórych lekarzy jako zdrowa - bogata w bakterie Lactobacillus i białko dieta ani kuracja antybiotykami 'dobrymi na wszystko', ani codzienne mycie okolic intymnych 'sprawdzonymi' płynami i roztworami sporządzanymi na babciną modłę: sokiem z kiszonej kapusty, sokiem z cytryny, roztworem octu winnego albo szarym mydłem!
Nie pomoże domowa inwencja - tampony z czosnku nawleczonego na nić dentystyczną czy 'naboje' z zamrożonego jogurtu. A jednak ciągle wiele kobiet uważa, że takie metody pomagają w utrzymaniu prawidłowej higieny intymnej. Na forach internetowych aż huczy od wpisów internautek powołujących się na 'sprawdzone' metody. Np.: 'Mój ginekolog zalecił mi codzienne spożywanie naturalnego jogurtu To, co zostaje na sreberku, można czystym palcem umieścić w pochwie, gdzie osadzą się te dobre bakterie. Dla mnie sposób świetny, ale trzeba jeść jogurt codziennie'.
Jednak bakterie występujące w jogurcie i kefirze nie są tymi samymi, które w pochwie tworzą jej naturalne środowisko o kwaśnym pH. Szczepy bakterii Lactobacillus wytwarzające kwas mlekowy mają jedynie podobną nazwę do tych używanych w przemyśle spożywczym, ale ich właściwości są zupełnie inne. Jeszcze bardziej niebezpiecznym sposobem pozbycia się bakterii jest czosnek i cebula, a nawet ocet. Takie metody mogą wywołać podrażnienia błony śluzowej pochwy, a nawet nadżerkę.
Choć brzmi to niewiarygodnie, równie często stosowane są okłady z gencjany, przemywanie szamponami przeciwłupieżowymi lub kwasem bornym. Szkodliwe są też irygacje przy użyciu wody, rumianku, nagietka, sody oczyszczonej lub kąpiele z mleka i kwasku cytrynowego. Po takich zabiegach potrzeba aż 48-72 godzin, by odbudować naturalną florę bakteryjną w pochwie. W tym czasie bakterie i grzyby mnożą się szybciej.
Zatrzymajmy pałeczki
Zasada jest prosta: myjąc się wodą, nie można zniszczyć kwaśnego odczynu zapobiegającego infekcjom. Większość mydeł, nawet płynów do higieny intymnej oraz płynów do kąpieli ma wysokie (zasadowe) pH i może niszczyć naturalną barierę ochronną, czyli pałeczki kwasu mlekowego Lactobacillus. W tych warunkach łatwo o namnożenie bakterii beztlenowych odpowiedzialnych za infekcje okolic intymnych. Ponadto tradycyjne mydła wysuszają i podrażniają błony śluzowe oraz bardzo delikatną w tych okolicach skórę.
Dlatego dobrze jest sięgnąć po mydła, płyny, emulsje o neutralnym pH (wyraźnie oznaczonym na opakowaniu!), pozbawione środków zapachowych i barwiących. Te preparaty zawierają odpowiednie substancje myjące oparte na wyciągach roślinnych. Na rynku mamy produkty dla nastolatek, kobiet dojrzałych i w okresie menopauzy. Młode dziewczyny skarżą się często na nadmierną wydzielinę z pochwy.
Jest ona mniej kwaśna, co powoduje wzrost ryzyka infekcji, dlatego preparaty dla młodszych kobiet zawierają środki bakteriobójcze i łagodzące podrażnienia. W okresie przekwitania problemem jest uczucie suchości w pochwie. Dlatego preparaty do higieny intymnej wzbogaca się o substancje nawilżające i natłuszczające. Działają łagodząco na świąd oraz wspomagają odnowę flory bakteryjnej. Dla osób o skórze wrażliwej polecane są płyny z wyciągiem z lukrecji, kory dębu i babki lancetowatej.
Uwaga, pozornie prosta czynność - podmywanie się - wymaga, jak się okazuje, minimum wiedzy. Podmywać należy się zawsze w kierunku od przodu do tyłu. Bo to właśnie przez bliskie sąsiedztwo narządu płciowego, ujścia cewki moczowej oraz odbytu łatwo o wymieszanie się drobnoustrojów i zakażenie.
Na szczęście intymne części ciała zostały obdarzone przez naturę barierami ochronnymi. W pochwie zdrowej kobiety występuje ponad sto gatunków bakterii (tlenowych i beztlenowych) oraz liczne gatunki drożdży. Dominują pałeczki kwasu mlekowego (Lactobacillus), które wytwarzają substancje o działaniu bakteriobójczym, w tym kwas mlekowy oraz nadtlenek wodoru. Kwas mlekowy jest odpowiedzialny za utrzymanie niskiego pH środowiska pochwy oraz stanowi naturalną substancję antybakteryjną, która nie pozwala mnożyć się innym, zwykle patogennym bakteriom. Jeśli dojdzie do podwyższenia odczynu pH pochwy, zniszczenia bariery ochronnej, czyli pałeczek kwasu mlekowego, gwałtownie mnożą się bakterie beztlenowe w dużej mierze odpowiedzialne za wywołanie zapalenia dróg rodnych i układu moczowego.
Więc jeśli zauważymy, że wydzielina z pochwy ma biało-szary kolor i towarzyszy jej niemiły zapach lub przypomina konsystencją grudki sera, na pewno mamy infekcję.
Co szkodzi i jak leczyć?
Według źródeł lekarskich prawie każda z nas jest więc narażona na wystąpienie infekcji bakteryjnej lub grzybiczej w obrębie intymnej części ciała. Waginoza bakteryjna jest schorzeniem powstającym na skutek zmian flory bakteryjnej zasiedlającej pochwę. Nie jest chorobą przenoszoną drogą płciową - nie może dostać się do pochwy wraz z nasieniem. Kobieta nie przekazuje zazwyczaj niebezpiecznych bakterii partnerowi.
Tylko w szczególnych sytuacjach może u niego wystąpić zapalenie cewki moczowej, zapalenie gruczołu krokowego lub zapalenie najądrza prowadzące niekiedy do niepłodności. Pewną metodą rozpoznania przyczyny świądu, pieczenia, bólu przy oddawaniu moczu jest poddanie wydzieliny pochwowej ocenie bakteriologicznej, mikrobiologicznej lub mykologicznej (na obecność grzybów) albo posiew moczu. Badanie wykaże rodzaj infekcji, a lekarz przepisze receptę na odpowiednie leki oraz wskaże preparat dopochwowy przywracający równowagę bakteryjną środowiska pochwy, który stosuje się po zakończeniu leczenia przeciwzapalnego lub w jego trakcie - jak najnowsze środki spełniające to zadanie, czyli probiotyki dla kobiet przywracające też równowagę jelit.
Ryzyko zakażenia okolic intymnych (w obrębie pochwy i sromu) zwiększa: stosowanie środków antykoncepcyjnych, częsta zmiana partnerów seksualnych, współżycie bez prezerwatywy, korzystanie z basenu czy sauny, choroby ogólnoustrojowe (cukrzyca) oraz leczenie sterydami i antybiotykami. Co ciekawe, zakażenie może przebiegać bezobjawowo. W przypadku waginozy bakteryjnej dolegliwości nasilają się jednak w trakcie miesiączki lub tuż po stosunku płciowym, bo zarówno miesiączka, jak i nasienie męskie mają odczyn zasadowy.
Niech zostanie na sreberku
Dbanie o zdrowie intymne to nie tylko wizyta u lekarza, gdy dzieje się coś złego. Nie wystarczy też - zalecana przez niektórych lekarzy jako zdrowa - bogata w bakterie Lactobacillus i białko dieta ani kuracja antybiotykami 'dobrymi na wszystko', ani codzienne mycie okolic intymnych 'sprawdzonymi' płynami i roztworami sporządzanymi na babciną modłę: sokiem z kiszonej kapusty, sokiem z cytryny, roztworem octu winnego albo szarym mydłem!
Nie pomoże domowa inwencja - tampony z czosnku nawleczonego na nić dentystyczną czy 'naboje' z zamrożonego jogurtu. A jednak ciągle wiele kobiet uważa, że takie metody pomagają w utrzymaniu prawidłowej higieny intymnej. Na forach internetowych aż huczy od wpisów internautek powołujących się na 'sprawdzone' metody. Np.: 'Mój ginekolog zalecił mi codzienne spożywanie naturalnego jogurtu To, co zostaje na sreberku, można czystym palcem umieścić w pochwie, gdzie osadzą się te dobre bakterie. Dla mnie sposób świetny, ale trzeba jeść jogurt codziennie'.
Jednak bakterie występujące w jogurcie i kefirze nie są tymi samymi, które w pochwie tworzą jej naturalne środowisko o kwaśnym pH. Szczepy bakterii Lactobacillus wytwarzające kwas mlekowy mają jedynie podobną nazwę do tych używanych w przemyśle spożywczym, ale ich właściwości są zupełnie inne. Jeszcze bardziej niebezpiecznym sposobem pozbycia się bakterii jest czosnek i cebula, a nawet ocet. Takie metody mogą wywołać podrażnienia błony śluzowej pochwy, a nawet nadżerkę.
Choć brzmi to niewiarygodnie, równie często stosowane są okłady z gencjany, przemywanie szamponami przeciwłupieżowymi lub kwasem bornym. Szkodliwe są też irygacje przy użyciu wody, rumianku, nagietka, sody oczyszczonej lub kąpiele z mleka i kwasku cytrynowego. Po takich zabiegach potrzeba aż 48-72 godzin, by odbudować naturalną florę bakteryjną w pochwie. W tym czasie bakterie i grzyby mnożą się szybciej.
Zatrzymajmy pałeczki
Zasada jest prosta: myjąc się wodą, nie można zniszczyć kwaśnego odczynu zapobiegającego infekcjom. Większość mydeł, nawet płynów do higieny intymnej oraz płynów do kąpieli ma wysokie (zasadowe) pH i może niszczyć naturalną barierę ochronną, czyli pałeczki kwasu mlekowego Lactobacillus. W tych warunkach łatwo o namnożenie bakterii beztlenowych odpowiedzialnych za infekcje okolic intymnych. Ponadto tradycyjne mydła wysuszają i podrażniają błony śluzowe oraz bardzo delikatną w tych okolicach skórę.
Dlatego dobrze jest sięgnąć po mydła, płyny, emulsje o neutralnym pH (wyraźnie oznaczonym na opakowaniu!), pozbawione środków zapachowych i barwiących. Te preparaty zawierają odpowiednie substancje myjące oparte na wyciągach roślinnych. Na rynku mamy produkty dla nastolatek, kobiet dojrzałych i w okresie menopauzy. Młode dziewczyny skarżą się często na nadmierną wydzielinę z pochwy.
Jest ona mniej kwaśna, co powoduje wzrost ryzyka infekcji, dlatego preparaty dla młodszych kobiet zawierają środki bakteriobójcze i łagodzące podrażnienia. W okresie przekwitania problemem jest uczucie suchości w pochwie. Dlatego preparaty do higieny intymnej wzbogaca się o substancje nawilżające i natłuszczające. Działają łagodząco na świąd oraz wspomagają odnowę flory bakteryjnej. Dla osób o skórze wrażliwej polecane są płyny z wyciągiem z lukrecji, kory dębu i babki lancetowatej.
Uwaga, pozornie prosta czynność - podmywanie się - wymaga, jak się okazuje, minimum wiedzy. Podmywać należy się zawsze w kierunku od przodu do tyłu. Bo to właśnie przez bliskie sąsiedztwo narządu płciowego, ujścia cewki moczowej oraz odbytu łatwo o wymieszanie się drobnoustrojów i zakażenie.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 22 komentarze na Forum
-
Intymnie, bez zasad
przeciwcialo
17.06.08, 10:07
Dawno nie czytałam tak źle napisanego artykułu.»
-
Artykuł wrzuca do jednego wora metody złe i dobre.
anuszka_ha3.agh.edu.pl
17.06.08, 16:09
Artykuł wrzuca do jednego wora metody złe i dobre.To prawda, że irygacja - dawniej zalecana przez lekarzy przy niektórychinfekcjach - nie jest już polecana, gdyż utrudnia odbudowanie »
-
Intymnie, bez zasad
panto-felka
20.06.08, 23:34
Co za bzdurny artykul, do tego z opinia przyczepiona jak na czole... to nie sa choroby "rozpustne" ani "grzeszne". gdyby tak bylo kazdy musialby sie spowiadac przy kazdym katarze. poza tym »
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć




