Przekonała Bank Światowy, by wycofał się z udziału w szemranej inwestycji, za którą stoi rumuński biznesmen o zagadkowej przeszłości
Muszę się obudzić, kubek kawy dobrze nam zrobi - Stephanie Danielle Roth wita mnie w rumuńskiej wsi Ros´ ia Montana. Z najbliższego miasta jedzie się tu trzy godziny, ale dziś autobusu nie ma. By się z nią spotkać, przyjechałam stopem. - Punkt dla ciebie - śmieje się Stephanie, obywatelka Szwajcarii i Francji, która dokładnie tak samo dotarła tu sześć lat temu i zorganizowała w Rumunii największy ruch obywatelskiego oporu od czasu upadku dyktatury Nicolae Ceaus´ escu w 1989 roku.
Zagubiona pośród łagodnych wzniesień gór Apuseni osada Ros´ ia Montana kilka lat temu nie była znana. Dziś, podobnie jak w Polsce Dolinę Rospudy, zna ją każdy Rumun. To zasługa Stephanie i jej znajomych z wioski. Pokazują ludziom, w czym tkwi siła społeczeństwa obywatelskiego i demokracji. Doprowadzili do tego, że pierwszy raz w historii wszystkie największe rumuńskie Kościoły wydały wspólne oświadczenie - i to o ekologii - w obronie górskiej doliny! Komórka dzwoni nieustannie. - Tak, możecie przyjechać. Jest gdzie nocować. Niemiecka telewizja?
Czekam - Stephanie odpowiada płynną niemczyzną. Po chwili przechodzi na francuski, bo dzwonią znajomi z ważnymi informacjami. Gdy skończy, znów rozmawiamy po angielsku. Rumuńskiego nauczyła się po drodze. Skąd w głowie 31-letniej wówczas Szwajcarki wziął się pomysł, żeby przyjechać do Rumunii? - Byłam dziennikarką magazynu 'The Ecologist'. Siedziałam sobie w redakcji, pisałam o różnych kampaniach na rzecz przyrody organizowanych na świecie.
Pomyślałam, że trzeba zrobić przerwę, pojechać na wakacje. Po powrocie z Ameryki Południowej opisała znów fantastycznych ludzi walczących o przyrodę, których spotkała w czasie podróży. - To były dobre artykuły, ale stwierdziłam, że chciałabym robić więcej - aktywnie pomagać małym społecznościom. Wyjechałam do Rumunii. Na początku pracowała w Siedmiogrodzie razem z grupą przeciwników budowy koszmarnego Drakula Parku, centrum rozrywki, które miało oszpecić średniowieczne miasteczko Sighis´ oara. To w nim urodził się pierwowzór słynnego wampira XV-wieczny książę Vlad Palownik.
- Tam spotkałam dziennikarza, który wracał właśnie z Ros´ ia Montana i opowiedział mi, że Kanadyjczycy chcą tam zbudować największą odkrywkową kopalnię złota w Europie, przesiedlając przy tym 2 tys. ludzi, niszcząc 900 domów, 10 starych cerkwi i kilka cmentarzy. Do wydobywania złota ze złoża chcą używać bardzo niebezpiecznej dla środowiska i ludzi metody - cyjanizacji, czyli wypłukiwania drobinek kruszcu roztworem trujących cyjanków. Dziesięć dni później spakowałam plecak i stopem pojechałam na miejsce. Zaprzyjaźniłam się z ludźmi, którzy działali przeciwko kopalni w lokalnym stowarzyszeniu Alburnus Maior, taką nazwę wieś nosiła w czasach rzymskich.
Gdy udało się zatrzymać budowę Drakula Parku, zadzwonili do mnie i zapytali, czy nie chcę im pomóc. Chciałam. Dziś dom Szwajcarki w Ros´ ia to kwatera główna Alburnusa. Zawsze pełno w nim ludzi z całego świata. Stephanie, która stała się motorem stowarzyszenia, nie przykuwa się do drzew. - Jasne, że organizujemy też protesty, ale aby powstrzymać firmę tak bogatą jak Gabriel Resource, bardziej potrzebne są ekspertyzy prawne i ekologiczne, fakty, a nie emocje - przekonuje.
Do rumuńskiej wsi Roth ściąga więc specjalistów z całego świata. Nie rozstaje się ze swoim komputerem. Godzinami studiuje raporty produkowane przez kompanię górniczą, wyszukuje w nich błędy, półprawdy i kłamstwa. Przekonała Bank Światowy, by wycofał się z udziału w szemranej inwestycji, za którą stoi rumuński biznesmen o zagadkowej przeszłości. Liczy na to, że ludzie będą mogli zostać w swoich rodzinnych stronach. W 2005 roku za obronę doliny dostała ekologicznego Nobla - The Goldman Environmental Prize. Z otrzymanych 125 tys. dol. drobną część poświęciła na spłatę długów, których dorobiła się przez lata pracy jako wolontariuszka. Reszta poszła na ochronę Ros´ ia Montana. Po latach żmudnej pracy Stephanie zaczyna odnosić sukcesy. Stowarzyszenie Alburnus Maior unieważnia kolejne pozwolenia uzyskiwane przez kompanię górniczą.
Firma dostała je z naruszeniem prawa, przekupując urzędników lub przedstawiając niewiarygodne ekspertyzy. Rumuńskie władze ogłosiły, że inwestycja w dolinie zostaje zablokowana do 2009 roku. Stephanie wie jednak, że Ros´ ia Montana wciąż jest zagrożona. Walka toczy się o wielką stawkę - ponad 330 ton złota i 1600 ton srebra. Choć nie wydobyto jeszcze ani grama kruszców, firma już zainwestowała w kampanię promującą inwestycję i wstępne projekty ponad 600 mln dol.- Gabriel Resource to współczesny wampir, który postawił sobie za cel, by Ros´ ia Montana wykrwawiła się na śmierć. Nie akceptuję tego i nie będę o tym milczeć - powiedziała Stephanie, odbierając w USA swoją nagrodę. Słowa dotrzymuje.
Zagubiona pośród łagodnych wzniesień gór Apuseni osada Ros´ ia Montana kilka lat temu nie była znana. Dziś, podobnie jak w Polsce Dolinę Rospudy, zna ją każdy Rumun. To zasługa Stephanie i jej znajomych z wioski. Pokazują ludziom, w czym tkwi siła społeczeństwa obywatelskiego i demokracji. Doprowadzili do tego, że pierwszy raz w historii wszystkie największe rumuńskie Kościoły wydały wspólne oświadczenie - i to o ekologii - w obronie górskiej doliny! Komórka dzwoni nieustannie. - Tak, możecie przyjechać. Jest gdzie nocować. Niemiecka telewizja?
Czekam - Stephanie odpowiada płynną niemczyzną. Po chwili przechodzi na francuski, bo dzwonią znajomi z ważnymi informacjami. Gdy skończy, znów rozmawiamy po angielsku. Rumuńskiego nauczyła się po drodze. Skąd w głowie 31-letniej wówczas Szwajcarki wziął się pomysł, żeby przyjechać do Rumunii? - Byłam dziennikarką magazynu 'The Ecologist'. Siedziałam sobie w redakcji, pisałam o różnych kampaniach na rzecz przyrody organizowanych na świecie.
Pomyślałam, że trzeba zrobić przerwę, pojechać na wakacje. Po powrocie z Ameryki Południowej opisała znów fantastycznych ludzi walczących o przyrodę, których spotkała w czasie podróży. - To były dobre artykuły, ale stwierdziłam, że chciałabym robić więcej - aktywnie pomagać małym społecznościom. Wyjechałam do Rumunii. Na początku pracowała w Siedmiogrodzie razem z grupą przeciwników budowy koszmarnego Drakula Parku, centrum rozrywki, które miało oszpecić średniowieczne miasteczko Sighis´ oara. To w nim urodził się pierwowzór słynnego wampira XV-wieczny książę Vlad Palownik.
- Tam spotkałam dziennikarza, który wracał właśnie z Ros´ ia Montana i opowiedział mi, że Kanadyjczycy chcą tam zbudować największą odkrywkową kopalnię złota w Europie, przesiedlając przy tym 2 tys. ludzi, niszcząc 900 domów, 10 starych cerkwi i kilka cmentarzy. Do wydobywania złota ze złoża chcą używać bardzo niebezpiecznej dla środowiska i ludzi metody - cyjanizacji, czyli wypłukiwania drobinek kruszcu roztworem trujących cyjanków. Dziesięć dni później spakowałam plecak i stopem pojechałam na miejsce. Zaprzyjaźniłam się z ludźmi, którzy działali przeciwko kopalni w lokalnym stowarzyszeniu Alburnus Maior, taką nazwę wieś nosiła w czasach rzymskich.
Gdy udało się zatrzymać budowę Drakula Parku, zadzwonili do mnie i zapytali, czy nie chcę im pomóc. Chciałam. Dziś dom Szwajcarki w Ros´ ia to kwatera główna Alburnusa. Zawsze pełno w nim ludzi z całego świata. Stephanie, która stała się motorem stowarzyszenia, nie przykuwa się do drzew. - Jasne, że organizujemy też protesty, ale aby powstrzymać firmę tak bogatą jak Gabriel Resource, bardziej potrzebne są ekspertyzy prawne i ekologiczne, fakty, a nie emocje - przekonuje.
Do rumuńskiej wsi Roth ściąga więc specjalistów z całego świata. Nie rozstaje się ze swoim komputerem. Godzinami studiuje raporty produkowane przez kompanię górniczą, wyszukuje w nich błędy, półprawdy i kłamstwa. Przekonała Bank Światowy, by wycofał się z udziału w szemranej inwestycji, za którą stoi rumuński biznesmen o zagadkowej przeszłości. Liczy na to, że ludzie będą mogli zostać w swoich rodzinnych stronach. W 2005 roku za obronę doliny dostała ekologicznego Nobla - The Goldman Environmental Prize. Z otrzymanych 125 tys. dol. drobną część poświęciła na spłatę długów, których dorobiła się przez lata pracy jako wolontariuszka. Reszta poszła na ochronę Ros´ ia Montana. Po latach żmudnej pracy Stephanie zaczyna odnosić sukcesy. Stowarzyszenie Alburnus Maior unieważnia kolejne pozwolenia uzyskiwane przez kompanię górniczą.
Firma dostała je z naruszeniem prawa, przekupując urzędników lub przedstawiając niewiarygodne ekspertyzy. Rumuńskie władze ogłosiły, że inwestycja w dolinie zostaje zablokowana do 2009 roku. Stephanie wie jednak, że Ros´ ia Montana wciąż jest zagrożona. Walka toczy się o wielką stawkę - ponad 330 ton złota i 1600 ton srebra. Choć nie wydobyto jeszcze ani grama kruszców, firma już zainwestowała w kampanię promującą inwestycję i wstępne projekty ponad 600 mln dol.- Gabriel Resource to współczesny wampir, który postawił sobie za cel, by Ros´ ia Montana wykrwawiła się na śmierć. Nie akceptuję tego i nie będę o tym milczeć - powiedziała Stephanie, odbierając w USA swoją nagrodę. Słowa dotrzymuje.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 1 komentarz na Forum
-
Pogromczyni wampirów
transilvania
13.05.08, 16:32
Gratulacje Stephanie! mieszkam w Rumunii i znam sprawę. Widziałam już w TVpropagandowe filmiki tej firmy, która chce zniszczyć to miejsce. Ludzie, ciktórzy znają temat, są generalnie »
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień











