Kapsel, który ratuje życie, karuzela, która daje wodę, torba, która daje światło - urządzenia, które dają szansę na lepsze życie milionom ludzi

Fot. Martin Mejia AP
Laptop za 100 dolarów jest dla dzieci z krajów rozwijających się jedynym oknem na świat

fot. materiały prasowe firm
Estetyka naczyń do kompostowania nawiązuje do tradycyjnych hinduskich naczyń służących do przechowywania ziarna

fot. serwisy prasowe firm
Dzieci, kręcąc się na karuzeli, pompują wodę do zbiornika retencyjnego. Szesnaście
obrotów karuzeli to 2,1 tys. litrów wody wyciągniętej z głębokości nawet do 100 m

fot. serwisy prasowe firm
Świecąca mata - rewolucja w życiu koczowniczego plemienia Huichol. To pierwsze sztuczne światło, z jakiego korzystają

fot. serwisy prasowe firm
Pojedynczy moduł Eco Dome z worków wypełnionych piaskiem kilkuosobowa ekipa wznosi w ciągu dziesięciu godzin

fot. serwisy prasowe firm
Yellow Needle Cap - kapsel zabezpieczający przed ponownym użyciem igieł - montuje się na aluminiowych puszkach, np. po coca-coli
ZOBACZ TAKŻE
- Bomba z Mali (15-06-08, 11:00)
- Krzyczeć to wstyd (18-05-08, 11:00)
- Ekolodzy z Piątej Alei (05-04-08, 11:00)
Trevor Field, producent reklam, Brytyjczyk pracujący w RPA, na targu na przedmieściach Johannesburga zobaczył karuzelę-pompę. 'A gdyby tak dodać zbiornik retencyjny?' - pomyślał. Był rok 1989. Szesnaście obrotów karuzeli to 2,1 tys. litrów wody wyciągniętej z głębokości 40 m (może być pobierana nawet z głębokości 100 m). Oznacza to, że PlayPump w pozbawionej płytkich źródeł Afryce można zainstalować niemal wszędzie. Woda płynie do zbiornika retencyjnego, a z niego do kranu w centrum wioski. Zbiornik jest wykorzystywany też jako powierzchnia reklamowa, głównie dla kampanii dotyczących higieny i zapobiegania AIDS - Colgate-Palmolive wykupił reklamę jako pierwszy. Pieniądze z reklam zasilają budżet lokalnej społeczności i finansują konserwację pompy.
W 1994 roku Field zainstalował dwie pierwsze udoskonalone PlayPump. Dzisiaj jest ich już ponad tysiąc w RPA, Mozambiku, Suazi i Zambii. Dzięki nim kobiety nie muszą przez kilka godzin dziennie z daleka nosić wody. Kiedy prezydent RPA Nelson Mandela wziął udział w instalowaniu pompy, o urządzeniu zrobiło się głośno. Posypały się nagrody, m.in. World Bank Development Marketplace (nagroda Banku Światowego dla projektów, które mogą poprawić życie ludzi w krajach rozwijających się). Dzięki temu do końca 2010 roku 4 tys. PlayPump umożliwi dostęp do wody 10 mln ludzi w Afryce.
Żółty kapsel
W krajach Trzeciego Świata co drugie zakażenie spowodowane jest ponownym użyciem igły, która została wyrzucona na śmietnik. Używają ich narkomani, dzieci kaleczą się znalezionymi igłami, dorośli zbierają je i sprzedają. Z tego powodu dochodzi do 260 tys. zakażeń wirusem HIV, 21 mln zakażeń żółtaczką typu B i 2 mln - żółtaczką typu C. Yellow Needle Cap - żółty kapsel z trupią czaszką - może temu zapobiec. Montuje się go na pustych puszkach po napojach, których na ulicach biednych miast jest bardzo dużo (w związku z brakiem dostępu do czystej wody napoje w puszkach są bardzo popularne). Żółty kapturek montuje się na puszce, a on raz założony zdjąć się już nie da (pasuje na większość puszek produkowanych na świecie). Znajdujący się w nim otwór działa tylko w jedną stronę - wrzuconej igły nie można już wyjąć.
Kapsel zaprojektowała mieszkająca w Danii Wietnamka Hân Pham wspólnie z lekarką Annelie Ginzel (Lekarze bez Granic). Gdy Hân Pham miała osiem lat, została zarażona tężcem podczas szczepienia w ośrodku dla uchodźców w Singapurze. Żółte kapsle są bardzo tanie w produkcji i nawet biedne kraje będzie na nie stać. Są już testowane przez Medical Clinic w Johannesburgu, Hope Center Clinic w Sikoro (Mali) i Armię Zbawienia w Ugandzie. Projekt dostał nagrodę publiczności w konkursie Index 2007 - Design to Improve Life.
Worki z piaskiem
Na miejscu wioski sudańskiej w regionie Darfur spalonej w czasie wojny domowej w 2003 roku ma stanąć ośrodek socjalny ze szkołą, szpitalem i sklepem. Wybudowany zostanie z worków z piaskiem. Studenci California Institute of Earth, Art and Architecture pracują nad jego projektem. Superadobe - system budowania z worków z piaskiem - wymyślił irański architekt Nader Khalili, który od lat szuka rozwiązań dla budownictwa w ekstremalnych warunkach, taniego, prostego w konstrukcji i zgodnego z naturą. W California Institute of Earth, Art and Architecture, ośrodku badawczym Khalilego na kalifornijskiej pustyni, powstają projekty, które doceniła NASA.
Zleciła architektowi badania nad możliwościami budownictwa przyszłości na Księżycu i Marsie. Khalili uważa, że najlepszym materiałem jest ten, na którym mają stanąć budynki. Worki z piaskiem dobrze izolują, wyciszają, są odporne na wstrząsy sejsmiczne i powodzie. Układa się je jeden na drugim, w spiczastą kopułę tzw. Eco Dome (nawiązanie do irańskich starożytnych budowli, które przetrwały cztery tysiące lat). Konstrukcja jest tak prosta, że może ją wznieść jeden człowiek. Poliestrowe worki wypełniane są błotem, piaskiem i cementem, a potem wiązane ze sobą drutem. Media instaluje się między workami, można też wstawić okna i drzwi. Wnętrze wykańcza się gipsem, a całość może zostać otynkowana. Taki dom o powierzchni 600 m kw. kosztuje około 7 tys. dolarów i według architekta może przetrwać dwa tysiące lat (worki stają się twarde jak skała).
Już tysiąc takich budynków powstało między innymi: na Bahamach, Syberii, w Belgii, Kanadzie, Chinach, Ghanie, Gwatemali, Indiach, Iranie, Meksyku, Mongolii, Nepalu, Pakistanie, Panamie i Tajlandii. W 1996 roku na kalifornijskiej pustyni systemem Eco Dome Khalili zbudował Muzeum Natury z czternastoma kopułami.
Daily Dump
Może wkrótce Bangalore jako pierwsze miasto w Indiach przestanie tonąć w śmieciach dzięki Daily Dump, czyli pojemnikom z gliny do kompostowania (70 proc. śmieci w Indiach jest organicznych). To pomysł Poonam Bir Kasturi, hinduskiej projektantki, wykładowcy na Srishti School of Art, Design and Technology w Bangalore, założycielki Industree Crafts - organizacji współpracującej z lokalnymi rzemieślnikami. Naczynia są bardzo tanie. Kasturi nie zarabia na swoim projekcie, pomysł jest udostępniany na zasadzie open source (rozpowszechnianie nie jest ograniczane prawami autorskimi).
40 rodzin z Palamer, miasteczka leżącego niedaleko Bangalore, utrzymuje się już z produkcji kompostowników. Powstają kolejne oddziały Daily Dump: w Allahabad, Coimbatore, Gujarat, Haryana i Chennai. W razie kłopotów użytkownicy Daily Dump mogą zadawać pytania producentom telefonicznie, mailem lub listownie. Są zachęcani do zamieszczania na stronie WWW opinii, zdjęć i propagowania idei wśród znajomych. Oprócz kompostowników pod marką Daily Dump można kupić akcesoria potrzebne do pracy: grabki, rękawice, fartuchy i minikompostowniki dla dzieci.
Poonam Bir Kasturi pisze teraz książkę dla dzieci - będą w niej opowieści o krowie, plastiku, bananie i zbieraczu starych szmat. I o tym, jak to jest ze sobą powiązane. Bo Daily Dump ma stać się stylem życia. Dla wszystkich - biednych i bogatych. A gdy ktoś nie chce brudzić sobie rąk, może kupić w Daily Dump usługę zajmowania się kompostem. Projekt został wyróżniony w konkursie Index 2007 - Design to Improve Life. - Szampana otworzymy wtedy, gdy Daily Dump będzie niezbędne w każdym hinduskim domu - mówi Poonam Bir Kasturi.
Łatwiejszy dostęp do nauki
Na kształcenie jednego dziecka w USA wydaje się rocznie ok. 7,5 tys. dolarów. W krajach rozwijających się - 20 dolarów. Ponad 2 mld dzieci na świecie nie chodzi do szkoły albo jej nie kończy. Bez wykształcenia nie mają szansy wydostać się z biedy. Więcej szkół i więcej nauczycieli nie rozwiąże problemu - tak uważają założyciele fundacji One Laptop Per Child. - Dzieciom potrzebne jest narzędzie do uczenia się - twierdzą. Funkcję tę ma pełnić laptop za 100 dolarów, który korzysta ze specjalnego bezpłatnego oprogramowania Linux. Nie ma on twardego dysku, napędu CD ani DVD, by zminimalizować koszty produkcji. A koszty te pokrywa m.in. prowadzona w 2007 roku w USA i Kanadzie akcja "Give one get one".
Każdy, kto przekazał do grudnia 2007 roku 100 dolarów na laptop dla dziecka z jednego z krajów rozwijających się, dostawał drugi laptop gratis. Wpłat było tak dużo, że realizowane są do dzisiaj, choć część osób zrezygnowała z komputera dla siebie. Dzięki tej akcji dzieci z krajów rozwijających się dostały 100 tys. komputerów. Laptop ma wyszukiwarkę internetową, programy edukacyjne, do rysowania i tworzenia muzyki, czytnik PDF, media player. Jego autorami są Seymour Papert (matematyk, informatyk, badacz sztucznej inteligencji) i Nicholas Negroponte (architekt, pionier komputerowego designu). Komputer uwzględnia też warunki, w jakich uczy się w Afryce, Azji czy Ameryce Południowej. Waży 1,5 kg, ma dwa otwory, przez które można przeciągnąć pasek lub szarfę i nieść laptop na ramieniu. Jest odporny na wstrząsy i wilgoć. Gumowa klawiatura przystosowana jest do małych palców. Monitor może pracować w upale, procesor o małej mocy nie wymaga chłodzenia.
Pamięć typu flash (podobna do używanej w aparatach fotograficznych) może być powiększana przy użyciu kart pamięci. Laptop ma łączność z innymi komputerami i internetem. Wbudowana kamera pozwala na wideokonferencje między komputerami. Można nią robić zdjęcia. Laptop wyposażony jest w baterie akumulatory o dużej wydajności. Opracowywane są źródła zasilania z wykorzystaniem energii słonecznej i ładowaniem ręcznym.
500 mln dzieci na świecie żyje w ubóstwie. Nicholas Negroponte chciałby, aby za pięć lat 85 proc. z nich miało komputery XO. W ciągu najbliższego roku fundacja chce dostarczyć 10 mln laptopów.
OLPC laptop dostał nagrodę w konkursie Index 2007.
W 1994 roku Field zainstalował dwie pierwsze udoskonalone PlayPump. Dzisiaj jest ich już ponad tysiąc w RPA, Mozambiku, Suazi i Zambii. Dzięki nim kobiety nie muszą przez kilka godzin dziennie z daleka nosić wody. Kiedy prezydent RPA Nelson Mandela wziął udział w instalowaniu pompy, o urządzeniu zrobiło się głośno. Posypały się nagrody, m.in. World Bank Development Marketplace (nagroda Banku Światowego dla projektów, które mogą poprawić życie ludzi w krajach rozwijających się). Dzięki temu do końca 2010 roku 4 tys. PlayPump umożliwi dostęp do wody 10 mln ludzi w Afryce.
Żółty kapsel
W krajach Trzeciego Świata co drugie zakażenie spowodowane jest ponownym użyciem igły, która została wyrzucona na śmietnik. Używają ich narkomani, dzieci kaleczą się znalezionymi igłami, dorośli zbierają je i sprzedają. Z tego powodu dochodzi do 260 tys. zakażeń wirusem HIV, 21 mln zakażeń żółtaczką typu B i 2 mln - żółtaczką typu C. Yellow Needle Cap - żółty kapsel z trupią czaszką - może temu zapobiec. Montuje się go na pustych puszkach po napojach, których na ulicach biednych miast jest bardzo dużo (w związku z brakiem dostępu do czystej wody napoje w puszkach są bardzo popularne). Żółty kapturek montuje się na puszce, a on raz założony zdjąć się już nie da (pasuje na większość puszek produkowanych na świecie). Znajdujący się w nim otwór działa tylko w jedną stronę - wrzuconej igły nie można już wyjąć.
Kapsel zaprojektowała mieszkająca w Danii Wietnamka Hân Pham wspólnie z lekarką Annelie Ginzel (Lekarze bez Granic). Gdy Hân Pham miała osiem lat, została zarażona tężcem podczas szczepienia w ośrodku dla uchodźców w Singapurze. Żółte kapsle są bardzo tanie w produkcji i nawet biedne kraje będzie na nie stać. Są już testowane przez Medical Clinic w Johannesburgu, Hope Center Clinic w Sikoro (Mali) i Armię Zbawienia w Ugandzie. Projekt dostał nagrodę publiczności w konkursie Index 2007 - Design to Improve Life.
Worki z piaskiem
Na miejscu wioski sudańskiej w regionie Darfur spalonej w czasie wojny domowej w 2003 roku ma stanąć ośrodek socjalny ze szkołą, szpitalem i sklepem. Wybudowany zostanie z worków z piaskiem. Studenci California Institute of Earth, Art and Architecture pracują nad jego projektem. Superadobe - system budowania z worków z piaskiem - wymyślił irański architekt Nader Khalili, który od lat szuka rozwiązań dla budownictwa w ekstremalnych warunkach, taniego, prostego w konstrukcji i zgodnego z naturą. W California Institute of Earth, Art and Architecture, ośrodku badawczym Khalilego na kalifornijskiej pustyni, powstają projekty, które doceniła NASA.
Zleciła architektowi badania nad możliwościami budownictwa przyszłości na Księżycu i Marsie. Khalili uważa, że najlepszym materiałem jest ten, na którym mają stanąć budynki. Worki z piaskiem dobrze izolują, wyciszają, są odporne na wstrząsy sejsmiczne i powodzie. Układa się je jeden na drugim, w spiczastą kopułę tzw. Eco Dome (nawiązanie do irańskich starożytnych budowli, które przetrwały cztery tysiące lat). Konstrukcja jest tak prosta, że może ją wznieść jeden człowiek. Poliestrowe worki wypełniane są błotem, piaskiem i cementem, a potem wiązane ze sobą drutem. Media instaluje się między workami, można też wstawić okna i drzwi. Wnętrze wykańcza się gipsem, a całość może zostać otynkowana. Taki dom o powierzchni 600 m kw. kosztuje około 7 tys. dolarów i według architekta może przetrwać dwa tysiące lat (worki stają się twarde jak skała).
Już tysiąc takich budynków powstało między innymi: na Bahamach, Syberii, w Belgii, Kanadzie, Chinach, Ghanie, Gwatemali, Indiach, Iranie, Meksyku, Mongolii, Nepalu, Pakistanie, Panamie i Tajlandii. W 1996 roku na kalifornijskiej pustyni systemem Eco Dome Khalili zbudował Muzeum Natury z czternastoma kopułami.
Daily Dump
Może wkrótce Bangalore jako pierwsze miasto w Indiach przestanie tonąć w śmieciach dzięki Daily Dump, czyli pojemnikom z gliny do kompostowania (70 proc. śmieci w Indiach jest organicznych). To pomysł Poonam Bir Kasturi, hinduskiej projektantki, wykładowcy na Srishti School of Art, Design and Technology w Bangalore, założycielki Industree Crafts - organizacji współpracującej z lokalnymi rzemieślnikami. Naczynia są bardzo tanie. Kasturi nie zarabia na swoim projekcie, pomysł jest udostępniany na zasadzie open source (rozpowszechnianie nie jest ograniczane prawami autorskimi).
40 rodzin z Palamer, miasteczka leżącego niedaleko Bangalore, utrzymuje się już z produkcji kompostowników. Powstają kolejne oddziały Daily Dump: w Allahabad, Coimbatore, Gujarat, Haryana i Chennai. W razie kłopotów użytkownicy Daily Dump mogą zadawać pytania producentom telefonicznie, mailem lub listownie. Są zachęcani do zamieszczania na stronie WWW opinii, zdjęć i propagowania idei wśród znajomych. Oprócz kompostowników pod marką Daily Dump można kupić akcesoria potrzebne do pracy: grabki, rękawice, fartuchy i minikompostowniki dla dzieci.
Poonam Bir Kasturi pisze teraz książkę dla dzieci - będą w niej opowieści o krowie, plastiku, bananie i zbieraczu starych szmat. I o tym, jak to jest ze sobą powiązane. Bo Daily Dump ma stać się stylem życia. Dla wszystkich - biednych i bogatych. A gdy ktoś nie chce brudzić sobie rąk, może kupić w Daily Dump usługę zajmowania się kompostem. Projekt został wyróżniony w konkursie Index 2007 - Design to Improve Life. - Szampana otworzymy wtedy, gdy Daily Dump będzie niezbędne w każdym hinduskim domu - mówi Poonam Bir Kasturi.
Łatwiejszy dostęp do nauki
Na kształcenie jednego dziecka w USA wydaje się rocznie ok. 7,5 tys. dolarów. W krajach rozwijających się - 20 dolarów. Ponad 2 mld dzieci na świecie nie chodzi do szkoły albo jej nie kończy. Bez wykształcenia nie mają szansy wydostać się z biedy. Więcej szkół i więcej nauczycieli nie rozwiąże problemu - tak uważają założyciele fundacji One Laptop Per Child. - Dzieciom potrzebne jest narzędzie do uczenia się - twierdzą. Funkcję tę ma pełnić laptop za 100 dolarów, który korzysta ze specjalnego bezpłatnego oprogramowania Linux. Nie ma on twardego dysku, napędu CD ani DVD, by zminimalizować koszty produkcji. A koszty te pokrywa m.in. prowadzona w 2007 roku w USA i Kanadzie akcja "Give one get one".
Każdy, kto przekazał do grudnia 2007 roku 100 dolarów na laptop dla dziecka z jednego z krajów rozwijających się, dostawał drugi laptop gratis. Wpłat było tak dużo, że realizowane są do dzisiaj, choć część osób zrezygnowała z komputera dla siebie. Dzięki tej akcji dzieci z krajów rozwijających się dostały 100 tys. komputerów. Laptop ma wyszukiwarkę internetową, programy edukacyjne, do rysowania i tworzenia muzyki, czytnik PDF, media player. Jego autorami są Seymour Papert (matematyk, informatyk, badacz sztucznej inteligencji) i Nicholas Negroponte (architekt, pionier komputerowego designu). Komputer uwzględnia też warunki, w jakich uczy się w Afryce, Azji czy Ameryce Południowej. Waży 1,5 kg, ma dwa otwory, przez które można przeciągnąć pasek lub szarfę i nieść laptop na ramieniu. Jest odporny na wstrząsy i wilgoć. Gumowa klawiatura przystosowana jest do małych palców. Monitor może pracować w upale, procesor o małej mocy nie wymaga chłodzenia.
Pamięć typu flash (podobna do używanej w aparatach fotograficznych) może być powiększana przy użyciu kart pamięci. Laptop ma łączność z innymi komputerami i internetem. Wbudowana kamera pozwala na wideokonferencje między komputerami. Można nią robić zdjęcia. Laptop wyposażony jest w baterie akumulatory o dużej wydajności. Opracowywane są źródła zasilania z wykorzystaniem energii słonecznej i ładowaniem ręcznym.
500 mln dzieci na świecie żyje w ubóstwie. Nicholas Negroponte chciałby, aby za pięć lat 85 proc. z nich miało komputery XO. W ciągu najbliższego roku fundacja chce dostarczyć 10 mln laptopów.
OLPC laptop dostał nagrodę w konkursie Index 2007.
Energia słoneczna
W górach Sierra Madre Occidental w Meksyku, gdzie nie ma dostępu do prądu, dzień trwa 12 godzin. Koczownicze plemię Huichol może tu jednak normalnie żyć po zachodzie słońca. Od trzech lat korzysta z Portable Light - przenośnego systemu oświetlenia zasilanego energią słoneczną. Jego autorami są wykładowcy i studenci interdyscyplinarnego wydziału KVA MAT z Uniwersytetu w Michigan. Diody cyfrowe i baterie słoneczne wbudowane są w cieniutkie tkaniny, dzięki czemu świecąca mata jest lekka - waży 200 g, świeci przez cztery godziny. Torba z bateriami słonecznymi waży 1 kg i stanowi przenośne źródło światła dla sześciu osób. W ramach projektu powstały też świecące poncho i stołek.
W górach Sierra Madre Occidental w Meksyku, gdzie nie ma dostępu do prądu, dzień trwa 12 godzin. Koczownicze plemię Huichol może tu jednak normalnie żyć po zachodzie słońca. Od trzech lat korzysta z Portable Light - przenośnego systemu oświetlenia zasilanego energią słoneczną. Jego autorami są wykładowcy i studenci interdyscyplinarnego wydziału KVA MAT z Uniwersytetu w Michigan. Diody cyfrowe i baterie słoneczne wbudowane są w cieniutkie tkaniny, dzięki czemu świecąca mata jest lekka - waży 200 g, świeci przez cztery godziny. Torba z bateriami słonecznymi waży 1 kg i stanowi przenośne źródło światła dla sześciu osób. W ramach projektu powstały też świecące poncho i stołek.
Źródło: Wysokie Obcasy
-
Pomysły na medal - a potem szok!
bezportek
29.04.08, 00:40
Wiele, wiele lat juz temu, ohydni imperialisci z USA i Izraela wysuplali ciezkie pieniadze na proste i wydajne reczne pompy do instalowania w Sahelu. Miliony na to poszly, rozne firmy i »
-
Jasne, można żyć w domu z piaskowych worów i nosi
toja3003
29.04.08, 08:26
Jasne, można żyć w domu z piaskowych worów i nosić buty zrobione z plastkikowej butelki. Ale jak takim ludziom pomagać jeśli oni sami nie chcą sobie pomóc? Toczą jakieś głupawe wojenki więc»
-
Pomysły na medal
drakaina
29.04.08, 11:58
Nie rozumiem tych kapsli - dlaczego zamykanie puszek po napojach ma chronićprzed igłami??? Czy wszystkie zużyte igły wrzuca się do takich puszek? Zdoświadczenia wiem, że Indiach problemem »
W numerze z 28 sierpnia
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień









