http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Mroczny wątek popkultury

Wojciech Orliński
2007-12-17, ostatnia aktualizacja 2007-12-17 12:25

Przyznawanie się do wiedzy o Bettie Page przez lata było jakby znakiem przynależności do jakiegoś tajnego stowarzyszenia

W 2006 roku powstał film
Fot. Swim Ink 2, LLC/CORBIS
W 2006 roku powstał film "Słynna Bettie Page", w którym główną rolę zagrała Gretchen Mol. Stał się symbolem ostatecznej rehabilitacji Bettie w oczach opinii publicznej
Bettie Page, najbardziej kontrowersyjna i uwielbiana amerykańska pin-up i cover girl. Tu z leopardami
Fot. Archiv Friedrich INTERFOTO
Bettie Page, najbardziej kontrowersyjna i uwielbiana amerykańska pin-up i cover girl. Tu z leopardami
Fetyszystyczne zdjęcia Bettie zostały nakazem sądu zniszczone. Ocałały nieliczne odbitki
Fot. Daniel INTERFOTO
Fetyszystyczne zdjęcia Bettie zostały nakazem sądu zniszczone. Ocałały nieliczne odbitki
ZOBACZ TAKŻE
Przez niemal pół wieku ślad Bettie Page można było odnaleźć w różnych dziełach popkultury - filmach, komiksach, powieściach science fiction. Aktorki i piosenkarki imitowały jej fryzurę i pozy. Modelka Dita von Teese stylizuje się na Page, by symbolicznie podkreślić swoje zainteresowanie mrocznymi wątkami z dziejów amerykańskiej popkultury. Wzmianki o Page można było znaleźć w powieściach Philipa Dicka i Harlana Ellisona, ale aż do najnowszych czasów niewiele o niej wiedziano.

Pin-up czy porno

Zagadkowość Bettie Page wynikała przede wszystkim z tego, że będąc u szczytu popularności, na przełomie roku 1957 i 1958 zniknęła bez śladu. Ta popularność wtedy jednak też miała drugie dno. Oficjalnie Bettie Page była wówczas mało znaczącą aktorką, która pojawiła się parę razy w telewizji (m.in. w komediowym bloku Jackiego Gleasona, z którego zrodził się realizowany do dzisiaj w Polsce serial 'Miodowe lata'). Wystąpiła też parę razy na deskach nowojorskich teatrów.Bardziej znana była jako modelka - laureatka konkursu Miss Pin-Up z roku 1955, a także cover girl i dziewczyna z rozkładówki "Playboya" ze stycznia 1955 roku (był to pierwszy numer tego działającego od roku pisma, który odniósł sukces wydawniczy na skalę całej Ameryki, co utwierdziło Hugh Hefnera w przekonaniu, że warto je dalej wydawać).Istniała jednak jej druga kariera - Bettie Page pozowała Irvingowi Klawowi, fotografowi, który próbował zarobić na sprzedaży fetyszystycznej pornografii w kraju, w którym nielegalna była nawet zwykła pornografia. Klaw oficjalnie twierdził, że jego zdjęcia nie są pornograficzne, i aby uniknąć takiego zarzutu, ściśle przestrzegał, by nigdy nie było w nich elementu nagości - na jego zdjęciach modelki odziane w staroświecką, zakrywającą wszystko bieliznę np. nosiły buty na monstrualnie wysokich obcasach lub wiązały się nawzajem. To właśnie te zdjęcia przyniosły Bettie Page największą sławę, chociaż przez dłuższy czas nie wypadało przyznawać się do ich znajomości, a w pewnym okresie samo ich posiadanie było nielegalne. Nadzieje Klawa na to, że rezygnacja z nagości pozwoli mu uniknąć zarzutów, były bowiem płonne. W 1957 roku senator Estes Kefauver, polityk z prezydenckimi ambicjami, uznał, że spektakularne rozbicie erotycznego imperium Irvinga Klawa przyniesie mu popularność.

W tamtych czasach 'pornografię' uważano za coś tak jednoznacznie złego, że ciężar udowodnienia niewinności spoczywał na oskarżonym. Kefauver połączył więzy na fotografiach Klawa z tragicznym przypadkiem śmierci siedemnastolatka, który udusił się najprawdopodobniej podczas autoerotycznej zabawy, w której próbował sam siebie związać. Nawet nie starał się udowodnić, że ów siedemnastolatek kiedykolwiek zetknął się z fotografiami Klawa. Wszyscy wtedy uważali za coś oczywistego, że takie fantazje nie mogą się zalęgnąć w czystym sercu amerykańskiego chłopca bez ich uprzedniego zasugerowania jakąś wyuzdaną pornografią. Zgodnie z nakazem sądu zniszczono wszystkie negatywy i odbitki fotografii Klawa i ich reprodukowanie jeszcze przez wiele lat było nielegalne. Sama Bettie Page została wezwana na przesłuchanie przed senacką komisją jako świadek, ale po 16 godzinach spędzonych w poczekalni ostatecznie usłyszała, że komisja nie chce jej wysłuchać.

Być może właśnie podczas tych kilkunastu godzin czekania na przesłuchanie postanowiła po prostu zniknąć z tego biznesu na zawsze. Była to decyzja o tyle dramatyczna, że pozowanie do zdjęć Bettie Page traktowała jako zapchajdziurę, chwilowe zajęcie, które pozwalało jej wiązać koniec z końcem, zanim wypali kariera, o której naprawdę marzyła - czyli kariera aktorki.W 1957 roku była o krok od zrealizowania tego marzenia. Mimo to postanowiła opuścić Nowy Jork, zrywając wszelkie kontakty ze swoim poprzednim życiem modelki i aktorki. Jej agenci próbowali się z nią kontaktować jeszcze przez kilka lat, proponując jej role w telewizji i teatrze, ale przepadła jak kamień w wodę.

Bettie Page życie po życiu

Na szczęście nie udało się zniszczyć wszystkich zdjęć Bettie Page, które wykonał Irving Klaw - sam fotograf miał już wprawdziepowyżej uszu biznesu, który przynosił mu więcej kłopotów niż pieniędzy, ale część negatywów (szacuje się, że tylko około 20 proc.) przechowała jego siostra Paula, która szczerze uważała, że te zdjęcia mają wartość wykraczającą poza podniecanie ich nabywców. Nie była w tym osamotniona. W powieści Philipa Dicka 'Wyznania łgarza' główny bohater przegląda zdjęcia przedstawiające związane kobiety. Nie pada tam wprawdzie nazwisko ani Page, ani Klawa, ale same zdjęcia opisane są tak dokładnie, że można wręcz zidentyfikować konkretną sesję, z której pochodzą - to wyraźna wskazówka, że Dick też należał do sekretnego fanklubu Bettie Page. Pisarz science fiction Harlan Ellison z kolei zetknął się z Bettie Page, jeszcze zanim zdążył napisać swoje najbardziej znane utwory, jak 'Nie mam ust, a muszę krzyczeć'. Jego pierwszą pracą było wypełnianie materiałów zdjęciowych w czasopismach dla mężczyzn krótkimi erotycznymi historyjkami. Wśród tych materiałów były także fotokomiksy o Bettie Page. Ellison - już jako uznany pisarz - stał się jedną z pierwszych osób, które w latach 70. zaczęły otwarcie mówić o zapomnianej modelce. Stany Zjednoczone były już wtedy innym krajem. W roku 1973 sąd najwyższy ostatecznie uznał, że wolność słowa jest wartością nadrzędną wobec czyjegoś strachu przed obscenicznością. W legalnie rozprowadzanych czasopismach takich jak "Hustler" można było kupić tak ostrą pornografię, że zdjęcia pin-ups z lat 50. wydawały się w porównaniu z nią niewinną ramotką.

Czasopisma o sernikach

Świat pin-up girls był pełen niedomówień, eufemizmów i takiego pokazywania erotyki, by więcej zasugerować, niż rzeczywiście pokazać. Pin-ups - jak sama nazwa wskazuje - to zdjęcia dziewczyn wycinane z magazynów ilustrowanych (lub od razu publikowanych w formie pocztówek czy fotosów), które potem mężczyźni przypinali pinezką do ściany, by sobie umilić ciężkie życie. Druga wojna światowa w pewnym sensie nobilitowała to zjawisko. Można było sarkać na robotnika, który takimi zdjęciami zapełnia ściany swojego warsztatu, ale trudno było mieć żal do żołnierzy narażających swoje życie dla ojczyzny. To właśnie podczas wojny pojawiło się to określenie (chociaż samo zjawisko było starsze).

Zdjęcia pin-up girls nie miały charakteru pornograficznego, choć oczywiście były pełne dyskretnej erotyki. Podczas wojny tygodnik 'Yank' - oficjalne czasopismo dla żołnierzy wydawane przez armię - publikował zdjęcia najsłynniejszych gwiazd Hollywood, jak Lauren Bacall, Jane Russell czy Ingrid Bergman. Nie było mowy o pełnej nagości czy - broń Boże - uprawianiu seksu, ale modelki pozujące do tych zdjęć często miały na sobie kostium kąpielowy lub raczej skąpe ubranie, a pozycje były bardzo sugestywne.Po wojnie rynek czasopism z takimi zdjęciami rozkwitał. Oficjalnie udawały magazyny dla miłośników kina, amatorów fotografii artystycznej albo nawet czasopisma dla kobiet (pismo 'She' było pismem o kobiecych sprawach, zawierającym np. bogato ilustrowane poradniki o tym, jak zakładać pończochy albo jak wybrać kostium kąpielowy). Ich nabywcy mówili jednak na nie 'cheesecake magazines', czyli dosłownie 'czasopisma o sernikach' - nikt nie wie, skąd się wziął ten eufemizm, badacze w każdym razie wytropili jego najstarsze zastosowanie w druku aż do roku 1934.

Wesoła dziewczyna z Tennessee

Dwudziestopięcioletnia Bettie Page przyjechała w 1948 roku do Nowego Jorku, zostawiając za sobą rodzinne Nashville w stanie Tennessee. Chciała zostać aktorką, ale na początek zaczęła pracować jako sekretarka i chodziła do jednej z wielu szkół teatralnych uczącej aktorstwa "metodą Stanisławskiego". W 1950 roku na nowojorskiej plaży Coney Island zaczepił ją Jerry Tibbs, policjant działający w ruchu amatorskich fotografów. To hobby było wówczas bardzo popularne wśród mężczyzn, dawało bowiem legalną możliwość kupowania fotografii kobiet pozujących już całkowicie nago, bez skąpych kostiumów pin-up girls. Tibbs zaproponował Bettie Page pierwszą sesję zdjęciową - jeszcze w kostiumie kąpielowym. Puścił jej zdjęcia w obieg i tak trafiła zarówno do Irvinga Klawa, jak i do BunnyYaeger - byłej modelki, która postanowiła stanąć po drugiej stronie kamery i zasłynęła różnymi bardzo udanymi rozbieranymi seriami dla wczesnych numerów 'Playboya'. To ona właśnie zrobiła Bettie Page zdjęcie, które trafiło na rozkładówkę numeru ze stycznia 1955 roku. Wszystkich, którzy oglądali te zdjęcia wtedy - także tych, którzy oglądają je dzisiaj - uderzała niewinność, z jaką Bettie Page występuje nawet w najbardziej prowokacyjnych aranżacjach. Nawet gdy Klaw kazał jej wymachiwać pejczem albo ją wiązał i kneblował, wygląda na tych zdjęciach raczej jak niesforna dziewczynka bawiąca się w Indian niż jak wyuzdana modelka w czasopiśmie dla dorosłych.

Aż do końca swojego pobytu w Nowym Jorku Bettie Page pozostawała po prostu wesołą dziewczyną z Tennessee. Irving Klaw miał obsesję na punkcie bielizny, w której występowały jego modelki - nie dlatego, że był fetyszystą, tylko dlatego, że zależało mu, żeby ta bielizna jak najdokładniej wszystko zasłaniała, by nie wystawał najmniejszy włosek (na wszelki wypadek kazał więc czasem modelkom zakładać dwie pary majtek). Ku jego radości okazało się, że Bettie - jak wiele innych dziewczyn z Tennessee pamiętających jeszcze czasy wojennych braków w zaopatrzeniu - doskonale umie sama sobie szyć bieliznę. W dodatku jako dziewczyna z Południa znała wyłącznie takie wykroje, które wszystko zasłaniają. Na wielu zdjęciach zrobionych przez Klawa Bettie Page ma więc na sobie bieliznę własnego projektu i wyrobu. Podobnie jest na bardzo słynnych zdjęciach zrobionych jej przez Bunny Yaeger, gdzie Page ma kostium kąpielowy pokryty cętkami imitującymi skórę drapieżnego zwierzęcia. Zgodnie z paradoksalną naturą kultur represjonujących ludzką erotykę "południowa" bielizna wymyślana przez Bettie Page była jednocześnie bardzo skromna i bardzo prowokująca, bo przyciągała uwagę patrzącego właśnie do tego, co tak starannie zakrywała.

Bettie jest gwiazdą

Niestety, to, co nadawało Bettie Page tak dużo uroku jako modelce, uniemożliwiało jej karierę aktorki. Zachowała swój południowy akcent i prowincjonalne maniery - ani kino, ani teatr, ani telewizja nie miały wtedy ról dla takich aktorek.

Image 'dziewczyny z Południa' nie był czymś, co Bettie Page udawała. Uczono ją aktorstwa metodą Stanisławskiego, odgrywała więc tylko takie uczucia, jakie same znała. Przez cały czas miała zasadnicze wątpliwości co do całego tego fotograficznego biznesu. Na przełomie 1957 i 1958 roku, uczestnicząc w noworocznej mszy świętej, Bettie Page postanowiła zerwać z aktorstwem i pozowaniem do zdjęć. Wyjechała z powrotem do Nashville i zaczęła studiować Biblię w różnych college'ach prowadzonych przez radykalne Kościoły protestanckie. Zapomniała o tamtych fotografiach, ale w latach 70. zaczęły wracać do obiegu, między innymi dzięki dawnym fanom takim jak Harlan Ellison. W 1976 roku ukazało się pierwsze albumowe wydanie, co prawda jeszcze przeznaczone głównie dla rynku sex-shopowego. Potem jednak album ocalonych zdjęć Irvinga Klawa wydało poważne wydawnictwo Taschen Verlag.

W latach 90. dziennikarze wytropili Bettie Page na Florydzie - okazało się, że mieszka w domu opieki i nawet nie wie, że te zdjęcia ponownie są drukowane. Bettie Page początkowo niechętnie wracała do tamtych spraw, ale gdy się okazało, że należą jej się zaległe honoraria za wznowienie starych zdjęć, zmieniła zdanie. I nie miała chyba powodu żałować. Dziś jest gwiazdą zapraszaną na festiwale filmowe i fotograficzne. Hugh Hefner, wydawca 'Playboya', który zawdzięcza jej sporo ze swojej fortuny, sfotografował się z nią na hucznej imprezie zorganizowanej w 2003 roku z okazji 50-lecia pisma.

Źródło: Wysokie Obcasy

W numerze z 13 marca