http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Kazimiera Szczuka. Książki. Hit: Mariusz Sieniewicz 'Rebelia'. Kit: Marcin Szczygielski 'Berek'

Kazimiera Szczuka
2007-11-26, ostatnia aktualizacja 2007-11-23 12:36

Kazimiera Szczuka poleca "Rebelię', a odradza zabawę w 'Berka'

Hit:

Mariusz Sieniewicz, znany jako młody gniewny, społecznie zaangażowany, realistyczno-magiczny, ale przede wszystkim krytyczny, tym razem ukazuje nam swe oblicze pogodne, balladowo--baśniowe, leśmianowskie.

'Rebelia' dzieje się przede wszystkim w języku, eksplodującym skojarzeniami, słowotwórstwem, inwersją, dziecinadą i groteską. Banda zrewoltowanych staruszków, do których przyłącza się trzydziestoletni bohater, wyrusza w zaświaty, czyli na zaczarowaną wyspę. Na przekór panującemu powszechnie terrorowi młodości, na przekór pogardzie dla tego, co zgarbione, pomarszczone, osiwiałe i zamglone, Sieniewicz buduje świat starców jako świat erotyczny, waleczny i pełen przygód. Pisarz w żadnym wypadku nie przestał być sobą - rozmywa granice snu i jawy, prawdy i zmyślenia, majaków i oskarżeń po to, aby szukać rewolucyjnego odnowienia. 'Język bez nazwy ma kolor oczu starej kobiety' - czytamy ostatnie zdanie powieści. Rzecz męcząca nieco, ale wszechstronnie udana.

Mariusz Sieniewicz 'Rebelia',

W.A.B., Warszawa 2007

Kit:

Zabawne i okropne zarazem dzieło. Trochę pornos, trochę sitcom, a trochę pogodna czytanka. Słowo KIT doskonale oddaje strategię autora mającego ambicje tworzenia autentycznej literatury brukowej.

Pedał i moherowa babcia w jednym stali domku. On robi w reklamie, lata po klubach, wciąga koks, uprawia niebezpieczny seks, szuka miłości i panicznie boi się zaangażowania. Ona - emerytka, lata do kościoła, snuje intrygi, użala się nad sobą, żyje plotkami i obmową. Oczywiście obydwoje są samotni. Oczywiście wszystko skończy się dobrze.

Autor przejawia spory talent do pisania pornografii, nie tylko gejowskiej. W jednej z wyjaśniających retrospekcji poznajemy seksualną przeszłość moherówki - niezwykle śmiało opisany szał zmysłów na zapleczu garmażerii oraz jego ponure konsekwencje w postaci złamanego serca i nieślubnego dziecka. Język "Berka" jest co prawda soczysty od przekleństw i wulgaryzmów, ale słabo zindywidualizowany. Wszyscy mówią, myślą i złorzeczą podobnie, jakby jednym głosem. Wśród całkiem licznych gejowskich tekstów ostatnich lat 'Berek' jako powieściowy brukowiec może liczyć na rynkowy sukces.

Marcin Szczygielski "Berek",

Biblioteka Latarnika, Michałów-Grabina 2007

Źródło: Wysokie Obcasy

W numerze z 28 sierpnia