http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Zdjęcie kochanki

Tekst Magda Pustoła
2007-09-30, ostatnia aktualizacja 2007-10-19 13:23

Claire, Brixton, 11 maja 2005 r.
Claire, Brixton, 11 maja 2005 r.

Natasha Caruana: 'Tą drugą' zostałam 23 lutego 2003 roku. Związek zaczął się jak większość romansów od doznania nieprzyzwoitego podniecenia

Lisa, Croydon, 12 kwietnia 2005 r.
Lisa, Croydon, 12 kwietnia 2005 r.
Laura, Clapham, 5 maja 2005 r.
Laura, Clapham, 5 maja 2005 r.
Elaine, Coulsdon, 11 lutego 2005 r.
Elaine, Coulsdon, 11 lutego 2005 r.
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Kochanki to kobiety:

egoistyczne i niemoralne
nieszczęsliwie zakochane
nieodpowiedzialne
szukające przyjemności bez zobowiązań

Czym jest zdrada? Podyskutuj na forum >>

Wcześniej odczuwałam wielki szacunek do małżeństwa, ale teraz zaczęło mi się podobać przekraczanie moich utrwalonych barier moralnych - zatracanie się w związanej z tym emocji ryzyka.



Wcześniej odczuwałam wielki szacunek do małżeństwa, ale teraz zaczęło mi się podobać przekraczanie moich utrwalonych barier moralnych - zatracanie się w związanej z tym emocji ryzyka.

Październik 2006

Konrad, mój mąż, pokazuje mi grupowe zdjęcie swojego roku. - Tej warto się będzie przyglądać, niezła z niej wariatka - mówi, wskazując niską, krągłą szatynkę o intensywnym spojrzeniu. - Ma na imię Natasha, 22 lata, ojca klauna, romans ze starszym od siebie o 25 lat żonatym facetem i robi o tym projekt.

Styczeń 2007

Wystawa studentów londyńskiego Royal College of Art, czyli pokaz projektów, nad którymi właśnie pracują. Niekończąca się ilość zdjęć, obrazów, grafik, wideo, instalacji. Pomiędzy tym tłumy ludzi spragnionych młodej sztuki i darmowego wina. Zatrzymuję się na dłuższą chwilę przed sporą fotografią autorstwa Natashy Caruany. Jakiś pokój, łóżko, na nim na oko czterdziestoparoletni, półnagi mężczyzna śpiący z otwartymi ustami, pod nim przyciśnięta jego bezwładnym ramieniem dziewczyna patrząca prosto w obiektyw. W słuchawkach podłączonych obok zdjęcia męski głos wykrzykuje przejmująco: 'I love you! Oh, I love you so much!'. Jest trochę śmiesznie, trochę strasznie.

Czerwiec 2007

Jessica, która też jest z Natashą na roku, mówi, że będzie spoko, bo Natasha doskonale opowiada o swoich projektach. A jeszcze jak wpadnę do niej z butelką wina, to na pewno rozmowa pójdzie gładko.

Sierpień 2007

Opowiadam Konradowi, co chcę napisać o Natashy. Kłócimy się o to, ilu ma młodszych braci, którymi się opiekowała, bo ich matka była ciężko chora. Mnie powiedziała, że dwóch. Konrad twierdzi, że pięciu. Dziadkowie, żeby miała trochę dzieciństwa, wysłali ją do szkoły z internatem dla bogatych dziewcząt.

Pochłaniały mnie fantazje na temat drogich prezentów, sekretnych kolacji i weekendów spędzanych razem, refleksja nad rzeczywistym wymiarem mojej sytuacji zajmowała mi niewiele czasu. Większość poczucia winy była wypierana pragnieniem podtrzymania mojej romantycznej iluzji.

Czerwiec 2007

Siedzimy w małej kawalerce w centrum Londynu, nieopodal dworca Waterloo. Ściany pomalowane na biało, łóżko przykryte białą, grubo haftowaną narzutą, na jasnych półkach dużo książek. Jedyny ciemny akcent to czarny laptop na biurku. Natasha rozkłada na podłodze kolejne projekty wchodzące w skład jej pokaźnego jak na 22-latkę portfolio. Przez następne trzy godziny opowiada o nich spokojnie niskim, melodyjnym, lekko zachrypniętym głosem, wtrącając rozmaite dziewczyńskie: 'Oh, my God' albo 'You know', albo 'yeah', albo 'geez'. Przegryzamy herbatniki, popijając je herbatą. Wino zostało w reklamówce, w której je przyniosłam, gdyż Natasha oznajmiła, że chętnie, tyle że właśnie robi sobie chwilowy detoks.



Na naszą drugą rocznicę zdecydowałam się wziąć ze sobą mój aparat, żeby sfotografować nas razem. I wtedy zdałam sobie sprawę, że to nie będzie możliwe. Ten fakt odsłonił przede mną fałsz tego związku - pozwolił wyjść poza własną naiwność i zrozumieć konsekwencje naszego romansu.

Natashę już wcześniej, trochę jak francuską artystkę Sophie Calle, interesowali prywatni detektywi wynajmowani przez kobiety do śledzenia zdradzających je mężów. To znaczy nie tyle detektywi, ile siła tego jednego zdjęcia, które może zmienić wszystko. No a potem ta sytuacja, kiedy chciała się sportretować razem ze swoim żonatym facetem i - Oh, my God, nie mogłam. On się tak śmiesznie zaczął zachowywać.

- Jak to śmiesznie? - pytam.

- Nie zgodził się. I ja się poczułam nieco dziwnie, czyli że: aha, tego się nie robi.

Patrzę na nią pytająco.

Źródło: Wysokie Obcasy
  • dylematy dzika.brzoza 30.09.07, 18:01

    To get laid or not That is the questionWhether 'tis nobler in the world to sufferThe slings and arrows of outrageous fortuneOr to take arms against a sea of troubles,And by opposing end »

  • Zdjęcie utrzymanki alpepe 30.09.07, 18:41

    Natasha była długotrwałą call girl jednego klienta. Nad czym się tu rozwodzić?Fajne było to jej oburzenie na prostytutkę :-), nie rozpoznała się w zwierciadle.»

  • Zdjęcie kochanki zosia761 01.10.07, 09:55

    Czy GW nie zatrudnia juz redaktorow? Temat swietny tylko dlaczego to jest takzle napisane? Blad na bledzie. Bardzo szkoda.»

W numerze z 28 sierpnia