Pieniążek. Kobiety gangsterów
Tekst: Bożena Aksamit, Bartosz Gondek
2007-09-02, ostatnia aktualizacja 2007-08-31 12:21
Zjeby, lufy, okurwieńce, pokemony, barbie, świnie - tak je nazywają. Mają być grzeczne i chętne do seksu
ZOBACZ TAKŻE
- Uwaga, wdowa! (25-02-08, 11:00)
- Sponsorowane (03-01-08, 17:23)
- Blachara lubi się pokazać (24-07-07, 01:00)
Oczywiście nic za darmo - na początku są kolacje i prezenty, potem samochody, w końcu wille, własne sklepy i wygodne życie. Albo inaczej: bicie, rozwód, wybudzenie z kolorowego snu. Tak czy owak, Asia, Iwona i Marika znają cenę pieniądza.
Safari na myjni
Na piętrowym baraku wielki szyld 'Myjnia ręczna - tanio'. Zamiast trawnika rosną - do wysokości kolan - lebioda i oset. Nie ma ogrodzenia, tylko chaszcze oddzielają budynek od trójmiejskiej przelotówki. Na betonowym placu przed budynkiem parkuje wielkie czarne bmw, z myjni dobiega głośny męski śmiech, przekleństwa i kobiecy pisk. Jest druga w nocy.
- Z lewej, strzelaj w lewo! Szybciej, kurwa, bo się schowa!
- Aaaaaaaaaa, nie tak mocno!
- Kurwa, nie macie tu ciepłej wody? Zaraz się przeziębię.
- Już nie chcę, to boli! Aaaaaaaaaa! Nie tak mocno, debilu!
- Patrz, ta! Chce wejść do środka, dawaj ją, w dupala! Trafiona!
Kilka nagich kobiet próbuje się schować za samochodem, inne pod spiralą metalowych schodów. Nie mają szans: chłopaki strzelają do nich jak do kaczek - tyle że nie ze sztucerów, ale z karcherów, spryskiwaczy ciśnieniowych używanych do mycia aut i elewacji.
- No dobra, ubierajcie się.
Ostrzyżeni na jeża faceci w czarnych T-shirtach i dresach pumpach odkładają karchery.
Joanna i Pieniążek
Asia, śliczna blondynka. Króciutka dżinsowa sukienka, spory biust, botki na słupku. Bardzo miła i bardzo młoda. Nigdy nie bawiła się w polowanie w myjni.
- Na naszych imprezach było bardzo kulturalnie.
Asia była dwa lata dziewczyną Marka, dilera z miasta. On ślubu nie chciał, dzieci też. Miało być fajnie, wesoło, bez niepotrzebnych kłopotów. Gdy opowiadała koleżankom o swoim przyjacielu, zawsze mówiła: 'Mój Pieniądz', czasami używała zdrobnienia, wtedy Marek był 'Pieniążkiem'.
- Gdzie go poznałaś?
- W sklepie.
- Z bielizną?
- Nie... - uśmiecha się i poprawia opadający na czoło złoty kosmyk. - Normalnie to pracowałam w gastronomii, ale na chwilę trafiłam do spożywczaka.
Gdy pytam o rodziców, dom i szkołę, Asia wyraźnie się irytuje. Śliczny uśmiech zamienia w grymas, odwraca wzrok i zaczyna się wiercić w kawiarnianym foteliku, odsłaniając opalone uda. Na 12 guzików w sukience pięć od dołu jest odpiętych.
Safari na myjni
Na piętrowym baraku wielki szyld 'Myjnia ręczna - tanio'. Zamiast trawnika rosną - do wysokości kolan - lebioda i oset. Nie ma ogrodzenia, tylko chaszcze oddzielają budynek od trójmiejskiej przelotówki. Na betonowym placu przed budynkiem parkuje wielkie czarne bmw, z myjni dobiega głośny męski śmiech, przekleństwa i kobiecy pisk. Jest druga w nocy.
- Z lewej, strzelaj w lewo! Szybciej, kurwa, bo się schowa!
- Aaaaaaaaaa, nie tak mocno!
- Kurwa, nie macie tu ciepłej wody? Zaraz się przeziębię.
- Już nie chcę, to boli! Aaaaaaaaaa! Nie tak mocno, debilu!
- Patrz, ta! Chce wejść do środka, dawaj ją, w dupala! Trafiona!
Kilka nagich kobiet próbuje się schować za samochodem, inne pod spiralą metalowych schodów. Nie mają szans: chłopaki strzelają do nich jak do kaczek - tyle że nie ze sztucerów, ale z karcherów, spryskiwaczy ciśnieniowych używanych do mycia aut i elewacji.
- No dobra, ubierajcie się.
Ostrzyżeni na jeża faceci w czarnych T-shirtach i dresach pumpach odkładają karchery.
Joanna i Pieniążek
Asia, śliczna blondynka. Króciutka dżinsowa sukienka, spory biust, botki na słupku. Bardzo miła i bardzo młoda. Nigdy nie bawiła się w polowanie w myjni.
- Na naszych imprezach było bardzo kulturalnie.
Asia była dwa lata dziewczyną Marka, dilera z miasta. On ślubu nie chciał, dzieci też. Miało być fajnie, wesoło, bez niepotrzebnych kłopotów. Gdy opowiadała koleżankom o swoim przyjacielu, zawsze mówiła: 'Mój Pieniądz', czasami używała zdrobnienia, wtedy Marek był 'Pieniążkiem'.
- Gdzie go poznałaś?
- W sklepie.
- Z bielizną?
- Nie... - uśmiecha się i poprawia opadający na czoło złoty kosmyk. - Normalnie to pracowałam w gastronomii, ale na chwilę trafiłam do spożywczaka.
Gdy pytam o rodziców, dom i szkołę, Asia wyraźnie się irytuje. Śliczny uśmiech zamienia w grymas, odwraca wzrok i zaczyna się wiercić w kawiarnianym foteliku, odsłaniając opalone uda. Na 12 guzików w sukience pięć od dołu jest odpiętych.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 144 komentarze na Forum
-
jak sie placi,to sie wymaga
hera9
02.09.07, 23:14
proste!»
-
smutne ale prawdziwe
kingapp
04.09.07, 10:11
Znam podobną parę, z tym, ze ABS to niby "ten, który wyporządniał": prowadzibiznes na pozór uczciwy, "uczciwie" traktuje ludzi. A w praktyce: ciągłe zdrady,wulgarne wyzywanie żony nawet »
-
Rasistowska uwaga
oliwka-sliwka
07.09.07, 22:20
Wystrój jak u bogatego Cygana?? Nigdy bym się takiej rasistowskiej uwagi podziennikarzu Wysokich Obcasów nie spodziewała...»
W numerze z 13 marca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień˝





więcej zdjęć




