Joanna Szymczyk. Hit: 'Inland Empire'. Kit: 'Grindhouse: Death Proof'
Joanna Szymczyk
2007-07-30, ostatnia aktualizacja 2007-07-26 18:16
Joanna Szymczyk poleca film 'Inland Empire' Davida Lyncha, a odradza 'Grindhouse: Death Proof' Quentina Tarantino
ZOBACZ TAKŻE
- Lęki w czasach popkultury (15-09-09, 01:00)
- Po drugiej stronie twarzy (25-07-07, 19:15)
- Grindhouse cz. 1: Death Proof ***** (20-07-07, 06:00)
Hit
Dołączam ochoczo do aprobatywnego chóru krytyków - 'Inland Empire' to kolejny najlepszy film Davida Lyncha. Wpierw podróż Mulholland Drive - kobieta o dwóch wcieleniach (Laura Dern), aktorka/prostytutka, usiłuje zwyczajnie poradzić sobie w świecie. W tle - zakulisowy bezwzględny świat Hollywood i równie drapieżny świat zagadkowej Europy Wschodniej. Intryga wikła się, multiplikuje, aż wreszcie wśród na pozór chaotycznej struktury stopniowo krzepnie subtelna sieć nowych sensów. Otwierają się widoczne dla uważnych oczu przejścia do innych wymiarów. Dokąd prowadzi królicza nora? Czasem pozwala postaci przekroczyć ograniczenia własnej jaźni, a twórcy - ograniczenia filmowego medium. Czasem kusi piosenką ze starego broadwayowskiego music-hallu, innym razem - niczym interaktywny skrót - odsyła wprost do konkretnego źródła: oto wraz z bohaterką oglądamy 'Rabbits', wczesny film samego Lyncha. Granica wyznaczana przez telewizyjny czy kinowy ekran słabnie pod naporem wojsk Wewnętrznego Imperium.
'Inland Empire' to film portal wiodący naraz do przeszłości i przyszłości, do czyśćca duchowości i piekła faktów, ku rzeczywistości zdokumentowanej z surowym weryzmem i tej przetworzonej w nieskończonych alchemicznych procesach. To także popis wytrawnego cyrkowca, niezrównanego króla iluzjonistów, który znajduje w swym dziele nieustanną uciechę.
'Inland Empire', reż. David Lynch
Kit
Przepis na tarankino? Pokłonić się czapką Takashiemu Miike, skopiować parę azjatyckich patentów fabularnych, dopasować je do amerykańskich 'realiów', okrasić pieprznymi dialogami, a na koniec wszystko zakisić w sosie modnej dziesięć lat temu intertekstualności. Jednym słowem, ująć całość w ironiczny - cha, cha! - nawias. Warto też wytypować bohaterów odpowiadających aktualnym zapotrzebowaniom społecznym. W wypadku 'Grindhouse: Death Proof' będą to przebojowe, twarde dziewczęta XXI wieku w morderczej konfrontacji z zachodzącym mitem silnego, acz w rzeczywistości impotentnego macho zanurzonego 'po same pomidory' we własnych dewiacjach. Na marginesie - pomidorowa metafora to jeden z twórczych eksperymentów polskiego tłumacza, który błyskotliwe przecież i świeże dialogi oryginału uporczywie lokuje w leksykalnej sferze właściwej szkolnej ubikacji sprzed 20 lat (np. 'seksić się', ang. 'make out').
Całość, postrzegana jako kolejna celuloidowa zabawka wiecznego Piotrusia Pana, wypada, owszem, zgrabnie. Ile jednak razy można odwiedzać ten sam pokój pryszczatego nastolatka? Tarantino jako oficjalny ambasador amerykańskiego (czytaj: masowego) kina z ambicjami śmieszy, tumani i trochę przestrasza.
'Grindhouse: Death Proof', reż. Quentin Tarantino
Dołączam ochoczo do aprobatywnego chóru krytyków - 'Inland Empire' to kolejny najlepszy film Davida Lyncha. Wpierw podróż Mulholland Drive - kobieta o dwóch wcieleniach (Laura Dern), aktorka/prostytutka, usiłuje zwyczajnie poradzić sobie w świecie. W tle - zakulisowy bezwzględny świat Hollywood i równie drapieżny świat zagadkowej Europy Wschodniej. Intryga wikła się, multiplikuje, aż wreszcie wśród na pozór chaotycznej struktury stopniowo krzepnie subtelna sieć nowych sensów. Otwierają się widoczne dla uważnych oczu przejścia do innych wymiarów. Dokąd prowadzi królicza nora? Czasem pozwala postaci przekroczyć ograniczenia własnej jaźni, a twórcy - ograniczenia filmowego medium. Czasem kusi piosenką ze starego broadwayowskiego music-hallu, innym razem - niczym interaktywny skrót - odsyła wprost do konkretnego źródła: oto wraz z bohaterką oglądamy 'Rabbits', wczesny film samego Lyncha. Granica wyznaczana przez telewizyjny czy kinowy ekran słabnie pod naporem wojsk Wewnętrznego Imperium.
'Inland Empire' to film portal wiodący naraz do przeszłości i przyszłości, do czyśćca duchowości i piekła faktów, ku rzeczywistości zdokumentowanej z surowym weryzmem i tej przetworzonej w nieskończonych alchemicznych procesach. To także popis wytrawnego cyrkowca, niezrównanego króla iluzjonistów, który znajduje w swym dziele nieustanną uciechę.
'Inland Empire', reż. David Lynch
Kit
Przepis na tarankino? Pokłonić się czapką Takashiemu Miike, skopiować parę azjatyckich patentów fabularnych, dopasować je do amerykańskich 'realiów', okrasić pieprznymi dialogami, a na koniec wszystko zakisić w sosie modnej dziesięć lat temu intertekstualności. Jednym słowem, ująć całość w ironiczny - cha, cha! - nawias. Warto też wytypować bohaterów odpowiadających aktualnym zapotrzebowaniom społecznym. W wypadku 'Grindhouse: Death Proof' będą to przebojowe, twarde dziewczęta XXI wieku w morderczej konfrontacji z zachodzącym mitem silnego, acz w rzeczywistości impotentnego macho zanurzonego 'po same pomidory' we własnych dewiacjach. Na marginesie - pomidorowa metafora to jeden z twórczych eksperymentów polskiego tłumacza, który błyskotliwe przecież i świeże dialogi oryginału uporczywie lokuje w leksykalnej sferze właściwej szkolnej ubikacji sprzed 20 lat (np. 'seksić się', ang. 'make out').
Całość, postrzegana jako kolejna celuloidowa zabawka wiecznego Piotrusia Pana, wypada, owszem, zgrabnie. Ile jednak razy można odwiedzać ten sam pokój pryszczatego nastolatka? Tarantino jako oficjalny ambasador amerykańskiego (czytaj: masowego) kina z ambicjami śmieszy, tumani i trochę przestrasza.
'Grindhouse: Death Proof', reż. Quentin Tarantino
Źródło: Wysokie Obcasy
-
Joanna Szymczyk. Hit: 'Inland Empire'. Kit: 'Gr...
psotka06
02.08.07, 13:44
Obawiam sie, ze nie nie potrafie wyrazic aprobatywy dla werystycznie kiczowatego stylu recenzentki. Ponadto wydaje mi sie, ze taka recenzje "Inland Empire" mozna by napisac juz po obejrzeniu»
W numerze z 28 sierpnia
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć




