Jak mnie wychowywano: Carlos Marrodan Casas
Tekst: Paulina Reiter
2004-05-22, ostatnia aktualizacja 2004-05-21 15:08
w Hiszpanii polonistów nie było, bo nikt ich nie potrzebował. Za to okazało się, że warto, bym zajął się tłumaczeniem. Pod koniec studiów zacząłem tłumaczyć poezję. Z hiszpańskiego na polski - pierwszy był najmniej znany tomik wierszy Federica Garcii Lorki "Poeta w Nowym Jorku", który nigdy nie ukazał się drukiem
Gdy dogorywała Republika Hiszpańska, moi rodzice przedostali się do Francji, jak wówczas setki tysięcy Hiszpanów. Tam poznali się i pobrali, i w 1948 r. w Tuluzie przyszedłem na świat ja. Mieszkaliśmy w tej części starego miasta, gdzie było dużo emigracji hiszpańskiej, teoretycznie więc w naszym domu powinno się mówić głównie po hiszpańsku, ale chodziłem do francuskiego przedszkola i w domu też starano się do mnie mówić po francusku....

pozostało 94% treści.
Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.
| Usługa | Cena | Rodzaj płatności |
|---|---|---|
| Dostęp do 1 artykułu | 2,44 zł | Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 » Płatność online » |
| Dostęp do 3 artykułów | 4,88 zł | Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 » Płatność online » |
| Dostęp do 10 artykułów | 12,00 zł | Płatność » |
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:
W numerze z 28 sierpnia
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień









