http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej. Poetka pisze o Czesławie Miłoszu

Tekst: Anna Bikont, Joanna Szczęsna
2004-01-17, ostatnia aktualizacja 2004-01-12 19:35

Pamiętam, jak przy sąsiednim stoliku, w towarzystwie, siedzi Miłosz. Kelner przynosi mu schaboszczaka z kapustą, a on wcina z apetytem. Pamiętam, że ten widok: uduchowiony poeta, cherubin, z kotletem wieprzowym w ustach, głęboko mnie przeraził. Wiedziałam, że i poeci czasem muszą jeść, ale żeby dania tak pospolite? Wkrótce zaczęłam być pilną czytelniczką poezji, a kiedy przeczytałam "Ocalenie" i jego wiersze w prasie, moje onieśmielenie jeszcze urosło.

Z SzymborskieJ i Miłosza w sposób naturalny stworzyła się para, a tę relację podjął i zaprojektował Miłosz, bo Wisława by się nie odważyła - mówi zaprzyjaźniona z obojgiem profesor polonistyki Teresa Walas. - Nie wiem, czy oni by nazwali to, co ich łączy, przyjaźnią, ale na pewno jest to miły dar losu, który im się przytrafił.

Pierwszy raz poetka spotyka Czesława Miłosza 31 stycznia 1945 r. na inaugurującym życie literackie w świeżo wyzwolonym Krakowie poranku poetyckim....


pozostało 98% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,44 zł Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,88 zł Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,00 zł Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:

W numerze z 13 marca