CZYTAJ TAKŻE: Mamy stają murem za profesorem Dębskim. "Pokażemy, kto jest prawdziwym obrońcą życia"

Co dziś robiliście w szpitalu?

Romuald Dębski: Musiałem usunąć cały narząd rodny, do tego sieć, węzły chłonne biodrowe i wyrostek robaczkowy. To był zaawansowany rak jajnika z przerzutami. Operacja trwała trzy i pół godziny, usunęliśmy wszystko, co się dało. Od tego zależy, czy pacjentka będzie miała szansę. Nie cierpię rozmów i żartowania w czasie operacji. Wolę muzykę.

Marzena Dębska: Ja przeprowadziłam dziś zabieg wewnątrzmaciczny na czteromiesięcznym płodzie. To był chłopiec. Miał niedrożną cewkę moczową, nie mógł siusiać. Zakładałam mu do pęcherza specjalny cewnik, który odprowadzał mocz.

Dziecko siusia w macicy?

MD: Oczywiście. W ten sposób powstaje płyn owodniowy, w którym dziecko pływa. Jeśli nie siusia, nie ma szans na przeżycie.

RD: Jest wtedy jak kurczak zapakowany próżniowo. Nie rozwijają się płuca, po urodzeniu dziecko nie może oddychać i umiera. Mieliśmy ostatnio podobny przypadek, było już za późno na jakąkolwiek interwencję. Kobieta zdecydowała jednak, że będzie kontynuować ciążę. Płód obumarł samoistnie.
Pozostało 95% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.