Pijesz sok z marchewki czy byłaś w ciepłych krajach? - zapytała mnie koleżanka. O smagłą cerę trudno w jesienne dni, szczególnie jeśli z natury jest blada. Mam na to sposób - w zimie regularnie używam samoopalacza (np. Lancaster, Guerlain, Galénic) i kremu stopniowo opalającego (np. St. Tropez). Ten ostatni nakładam na twarz, szyję i dekolt wieczorem, omijając okolice oczu. Rano kładę samoopalacz z efektem natychmiastowym albo krem koloryzujący - rozcieram go na kościach policzkowych i skroniach.
Pozostało 87% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.