http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Równouprawnienie sięgnęło elit

Miłada Jędrysik
03.06.2011 , aktualizacja: 03.06.2011 13:40
A A A Drukuj
Jill Abramson w środku Fot. AP/Fred R. Conrad Jill Abramson w środku
Egotycy zrobią wszystko, żeby o nich było głośno. Tylko czy mi się wydaje, że egotyków jest więcej wśród mężczyzn? Ups...
Jill Abramson
Fot. REUTERS/HO
Jill Abramson
ZOBACZ TAKŻE
Newsem dnia jest dla mnie zdecydowanie informacja, że po raz pierwszy w 160-letniej historii "The New York Timesa" jego redaktor naczelną zostanie kobieta - Jill Abramson. Zastąpi Billa Kellera, który zrezygnował i zamierza poświęcić się pisaniu. 57-letnia sekretarz redakcji już od dawna była powszechnie uważana za jego sukcesorkę. Jednak fakt, że będzie pierwszą kobietą na tym stanowisku, pokazuje, jak długo w Stanach Zjednoczonych proces równouprawnienia kobiet tak naprawdę nie sięgał elit.

"NYT" jest gazetą liberalną, ale i on dopiero w latach 90. dopuścił do wysokich stanowisk w newsroomie Afroamerykanów.

Jill Abramson zaczynała jako reporterka śledcza w "The Wall Street Journal". Do "Timesa" przeszła w 1997 r., i szybko pięła się w górę jako szefowa waszyngtońskiego biura gazety i sekretarz redakcji. Jej profil, który przypominał z okazji nominacji "New York Magazine", zaczyna się tak: "Kiedy Jill Abramson wróciła do Nowego Jorku z Waszyngtonu latem 2003 r., żeby w wieku 49 lat zostać sekretarzem redakcji "New York Timesa", ten powrót do domu upamiętniła jak weteran powracający z frontu: zrobiła sobie tatuaż. >To żeton do nowojorskiego metra <, mówi mi Abramson, pokazując brązowe kółko na swoim prawym ramieniu. >Wyrosłam tutaj, i bardzo zależało mi na tym, żeby pokazać, że jestem dziewczyną z Nowego Jorku z powrotem w Nowym Jorku."

Pani Abramson rzeczywiście wygląda na twardą zawodniczkę, i taką ma opinię. Przez ostatni rok zajmowała się stroną internetową "New York Timesa", żeby lepiej zrozumieć, jak powinna funkcjonować gazeta w erze elektronicznej. Nawiasem mówiąc, to chyba różni ją od ustępującego naczelnego Billa Kellera, który napisał ostatnio dość niemądry tekst na temat tego, że twitter jest głupi. Nie mówię, że dlatego musiał ustąpić, ale coś w tym jest

Bo mężczyźni najwyraźniej uznali, że żeby dziś zaistnieć w tym natłoku informacji, muszą powiedzieć coś bardzo głupiego. Tak jak laureat literackiej Nagrody Nobla, sir V.S. Naipaul.

Zapytany, czy jakaś kobieta pisze lub pisała z kunsztem równym jemu, stwierdza szczerze: "Nie sądzę". A potem używa sobie na Jane Austen za jej "sentymentalne odczuwanie świata". To ten sam V.S. Naipaul, który - jak ujawnił jego biograf - był wyjątkowo okrutny dla kobiet, z którymi był w życiu związany. Pisaliśmy o tym w "Wysokich Obcasach".

Nie zamierzam w związku z tym deprecjonować literackiego dorobku Naipaula, ale w moim prywatnym rankingu stoi on o wiele niżej choćby od Virginii Woolf. Albo Margaret Atwood. A w ogóle, spuśćmy już na to zasłonę milczenia - egotycy zrobią wszystko, żeby o nich było głośno. Tylko czy mi się wydaje, że egotyków jest więcej wśród mężczyzn? Ups...

Podziel się