http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Miłość w czasach internetu

Ludwika Włodek
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 15:56
A A A Drukuj
Portale randkowe niszczą prastary w kulturze europejskiej ideał romantycznej miłości - uważa francuski filozof Alain Badiou.
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Zakładanie kont na portalach randkowych to:

sposób na nieśmiałość
po prostu dobra zabawa
pójście po najmniejszej linii oporu
nieudacznictwo
nuda

W ubiegłym wieku 72 procent z nas poznawało swoich partnerów życiowych i seksualnych w szkole, na studiach, w pracy albo przez znajomych. Pozostałe relacje nawiązywano w rezultacie przypadkowych spotkań.

Internet zrewolucjonizował nasze życie intymne. Teraz, łatwiej niż kiedykolwiek przedtem, jest nawiązać kontakt z ludźmi, których nie znamy, z którymi nie mamy wspólnych znajomych ani nie mielibyśmy szans spotkać ich w drodze do pracy lub do sklepu, bo mieszkają o tysiące kilometrów od nas.

Według najnowszych badań psychologów z amerykańskiego uniwersytetu w Rochester portale randkowe to drugi najpopularniejszy sposób nawiązywania relacji.

Stuart Jeffries w fascynującym artykule opublikowanym w poniedziałkowym "Guardianie" zastanawia się jak ten prosty fakt wpływa na zmianę naszych zwyczajów seksualnych, nasz stosunek do miłości, bliskości i intymności.

Odpowiedzi na gnębiące go pytania szuka z pomocą wybitnych współczesnych naukowców.

Profesor Harry Reis tłumaczy Jeffriesowi, że ta metoda uważana jest po prostu za bardzo skuteczną. Łatwo jest znaleźć człowieka o podobnych upodobaniach i w tak zwanym "naszym typie". Autor tekstu wyjaśnia to na przykładzie portalu randkowego "Guradiana": Nawiązujesz kontakty z ludźmi czytającymi tę gazetę, a więc raczej wiadomo, że nie będą to fani English Defence League [skrajnie prawicowego, szowinistycznego i antymuzułmańskiego ruchu] i nie będziesz musiał na pierwszej randce tłumaczyć im, że Marcel Proust nie jest kierowcą formuły I.

Jednak ta zaleta randkowania online jest jednocześnie jego największą pułapką. Mówi o niej Dan Ariely, ekonomista badający zachowania konsumentów. Przeszukując oferty dostajemy bardzo skrupulatne informacje na temat ewentualnych partnerów. Poznajemy długość ich nóg, znak zodiaku, indeks BMI (stosunek wagi do wzrostu) i preferencje wyborcze. Ludzie myślą, że w ten sposób mogą sobie wynaleźć kochanka/kochankę idealną. Jednak, ostrzega Ariely, "Myślą, że jesteśmy jak aparaty cyfrowe, że wystarczy podać czyjeś parametry - wzrost, wagę i poglądy polityczne. Ale okazuje się, że ludzie bardziej przypominają wino. Gdy próbujesz wina, możesz opisać jego smak, ale ktoś, kto go nie próbował niewiele z tego zrozumie. Ty jednak wiesz czy to wino ci smakuje czy nie. Tak samo jest w kontaktach międzyludzkich. Na to, czy ktoś nam odpowiada czy nie, składa się tyle niuansów, że trudno je ująć w suchych statystykach".

Z kolei francuski filozof Alain Badiou twierdzi, że internetowo ustawiane randki wiążą się z odwrotnym problemem. Nie tyle ryzykujemy, że partner będzie nie odpowiedni, co dostajemy zbyt pewnych kandydatów. Randkowanie online eliminuje niepewność. Wiele z portali reklamuje się hasłami "Miłość bez ryzyka". To sugeruje, że można się zakochać i nie cierpieć. Badiou uważa, że to oksymoron. "Dla niego miłość polega na przygodzie i ryzyku. Tu nie chodzi o bezpieczeństwo i komfort" - pisze Jeffries. Eliminowanie ryzyka i cierpienia doprowadzi do zniszczenia miłości, lęka się filozof.

Socjolog z Sorbony, Jean-Claude Kaufmann, autor książki "Love Online", ostrzega, że randkowanie za pośrednictwem internetu podsyca w ludziach iluzję, że można mieć jednoczenie seks i miłość, podczas gdy są to często pojęcia jeśli nie przeciwstawne to w każdym razie bardzo od siebie odległe. "Ta gra przez krótką chwilę może być zabawna, ale wszechobecny cynizm i utylitaryzm zniechęcają każdego, kto ma choćby minimalne poczucie ludzkiej przyzwoitości" - twierdzi Kaufmann.

Jednocześnie socjolog uważa, że nie ma odwrotu od tej tendencji. Jedynym wyjściem z tego ślepego zaułka jest nauczyć się "kochać przez ściśle określony czas".

Brzmi sensownie, choć Kora tak pięknie kiedyś śpiewała: "Kto kocha naprawdę, będzie kochać zawsze..."

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • krytyk.systemu.edukacji

    Oceniono 1 raz 1

    Obywatelu ankieterze! A cóż to takiego owa "najmniejsza linia oporu", o której wspominacie, hę?

  • hotpatriot

    Oceniono 23 razy 21

    A ja uważam, że portale randkowe są bardzo dobrym narzędziem, ale tylko narzędziem. Choćby dla ludzi zamkniętych w sobie, bo eliminują barierę kłopotliwego 1. kroku, którego wielu ludzi panicznie się boi.
    Paradoksalnie jednak krecią robotę wykonują same portale, które aby sprzedać, próbują dawać ludziom bezsensowne gwarancje na miłość i "niecierpienie", choć nie mają do tego prawa. Przypisują sobie znacznie więcej niż mogą dać, bo najważniejsze jest właśnie samo spotkanie dwojga ludzi, od których wszystko zależy. To jak do niego dochodzi, to sprawa absolutnie drugorzędna.

    Sama poznałam swoją miłość w parku - minął mnie i nie zareagował. Ja nie mogłam zapomnieć, byłam wtedy samotna - postanowiłam zrobić sobie prezent - randkę z internetu. Wybrałam chłopaka z mojego miasta, który ani nie miał na poważnie wypełnionych statystyk preferencji, ani słodkiego zdjęcia - żadnych informacji, tylko prowokujący opis, który mnie zaintrygował. Umówiłam się z nim i - jak się okazało - to był chłopak z parku. Jesteśmy razem prawie 2 lata, kochamy się. Bez tego portalu być może nigdy byśmy się nie spotkali... Bez portali randkowych miliony ludzi nie zaznałyby miłości. Jak można stwierdzać, że są dla niej zagrożeniem?

    Stoję twardo na stanowisku, że portale randkowe są potrzebne i słuszne, ale są TYLKO narzędziem, a nie krainą spełniania marzeń. Myślę też, że ludzie dorośli doskonale to rozumieją, mimo natrętnego marketingu wydawców, opowiadających bzdety. Dziękuję.

    • ongoing

      Oceniono 8 razy 8

      @hotpatriot - ale fajna jest Twoja historia!:)

      i zgadzam się, że portale randkowe to tylko narzędzie - dają okazję i pretekst, żeby kogoś poznać, a wszystko, co sie później dzieje, to normalne zycie i nie ma co za bardzo filozofować nad tym wszystkim.

      a panowie naukowcy albo nigdy na takim portalu nie byli, albo ich teorie są przeznaczone dla nastolatków...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX