http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Johannesburg: śmierć podczas zapisów na uczelnię

Karolina Przybysz-Smęda
11.01.2012 , aktualizacja: 11.01.2012 14:13
A A A Drukuj
Ostatniego dnia zapisów na pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Johannesburga u bram uczelni stanął tłum kandydatów oraz ich rodziców Fot. Adrian de Kock AP Ostatniego dnia zapisów na pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Johannesburga u bram uczelni stanął tłum kandydatów oraz ich rodziców
Ostatniego dnia zapisów na pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Johannesburga u bram uczelni stanął tłum kandydatów oraz ich rodziców. Podczas walki o miejsce jedna osoba zginęła, są też ranni.
Podczas walki o miejsce jedna osoba zginęła, są też ranni.
Fot. Adrian de Kock AP
Podczas walki o miejsce jedna osoba zginęła, są też ranni.
ZOBACZ TAKŻE
Tragedia miała miejsce we wtorek - był to ostatni dzień zapisów na uczelnię. Uniwersytet Johannesburga to jedna z największych uczelni w RPA. O miejsca walczyło ponad 80 tysięcy osób, jednak w tym roku uczelnia może przyjąć tylko 11 tysięcy studentów. O ogromnym zainteresowaniu świadczą chociażby poniedziałkowe statystyki: w zapisach wzięło udział 5 tysięcy kandydatów. Już tego dnia było niebezpiecznie.

Osoby, które nie załapały się na rejestrację, czekały w kolejce przez całą noc. We wtorek stawiły się prawdziwe tłumy: przyszli kandydaci na studia oraz wspierający ich rodzice. Wszystko przebiegało w atmosferze ogromnego napięcia i zniecierpliwienia. Jak poinformowała telewizja BBC, zamieszanie zwiększyło się zaraz po otwarciu bramy głównej: nikt nie czekał na swoją kolej, oczekujący chcieli jak najszybciej wejść, przepychali się, nie zwracając uwagi na niebezpieczeństwo. Wtedy właśnie zmiażdżona została matka jednego z kandydatów, która przyszła mu pomóc w rejestracji. Nie udało się jej uratować. 20 osób zostało rannych.

Jednym z oczekujących u bramy studentów był Wilson Matiba, który chciał dostać się na zoologię.

- Ruszyliśmy do wejścia, ludzie upadali. Studenci czuli się zdesperowani, jedyne wyjście widzieli właśnie w przepychaniu się. Nikt nie chciał stracić swojego miejsca - powiedział.

Inny świadek zdarzenia mówił, że wiele osób podróżowało z dalekich zakątków kraju przez całą noc, żeby tylko zdążyć się zarejestrować.

- Bezrobocie w kraju wzrasta, młodzi ludzie boją się o swoją przyszłość. Widzą swoją szansę w studiowaniu - powiedział Andrew Harding, korespondent BBC.

Podziel się