http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Rewolucja przeciw kobietom

Ludwika Włodek
25.11.2011 , aktualizacja: 28.11.2011 10:35
A A A Drukuj
Za dyktatury Mubaraka prawa kobiet w Egipcie wprowadzała pokątnie jego żona. Wielu mężczyznom wydawało się, że obalając reżim odzyskają swoją tradycyjnie dominującą pozycję
Młode Egipcjanki na kairskiej ulicy
Młode Egipcjanki na kairskiej ulicy
ZOBACZ TAKŻE
Do tej pory rewolucje arabskie kojarzyły się na Zachodzie także z wyzwoleniem kobiet. Do znudzenia powtarzano, że w pierwszych szeregach demonstrujących zawsze były kobiety. "Nawet te z tradycyjnych środowisk, całe zakwefione, wyszły na ulice domagać się swoich praw" - mówili nieco zdumieni dziennikarze relacjonujący wydarzenia.

W najnowszym numerze "Courrier International" (taki francuskojęzyczny odpowiednik naszego magazynu "Forum" przedrukowujący najciekawsze artykuły z zagranicznej prasy) znalazłam tekst, który rzuca nieco inne światło na zagadnienie praw kobiet w dobie rewolucji. Alija Daud z egipskiej gazety "Al-Masri Al-Yum" pisze, że wielu spośród protestujących przeciw dyktaturze Mubaraka mężczyzn "uznało, że obalenie reżimu to będzie świetna okazja do >odzyskania< praw, jakich zostali pozbawieni".

Chodzi o to, że za rządów Mubaraka, z inicjatywy jego żony Suzanne, zmieniono kilka najbardziej dyskryminujących kobiety przepisów w prawie egipskim. Egipcjanki dostały na przykład możliwość żądania rozwodu.

Problem polega na tym, że zmiany wprowadzano nie tak jak to się dzieje w demokracji, w efekcie kampanii publicznej, debatując nad ich skutkami i tłumacząc społeczeństwu ich konieczność. Odbywało się to w ciszy gabinetów. Pierwsza dama interweniowała u męża i on kazał powolnym egipskim organom władzy zmieniać przepisy, które wskazała jego małżonka. I choć oczywiście były to zmiany na korzyść kobiet, to pokątny sposób ich wprowadzenia nastawiał do nich negatywnie dużą część społeczeństwa. Nazywano te nowe ustawy "prawem Suzanne Mubarak".

Zamiast kojarzyć się z wolnością i postępem kojarzyły się z dyktaturą i po obaleniu dyktatora odezwały się potężne organizacje, takie jak "Koalicja na ratunek rodzinie" czy "Rewolucja mężczyzn egipskich", które zażądały ich zniesienia.

Pierwsze efekty już widać. W wyborach parlamentarnych zniesiono kwoty dla kobiet.

Przeczytaj: Makijaż?Jak mąż się zgodzi">>


Podziel się