http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Sztandar z chusty

Ludwika Włodek
27.10.2011 , aktualizacja: 27.10.2011 11:12
A A A Drukuj
W Dagestanie, kaukaskiej republice na południu Rosji, fundamentaliści islamscy zabijają dyrektorów szkół, którzy zabraniają uczennicom przychodzić na lekcje w chustach.
Muzułmanki
Fot. FRED ERNST AP
Muzułmanki
ZOBACZ TAKŻE
„- Niedawno jechałam windą. Razem ze mną mężczyzna i kobieta. Ostro umalowana, w ażurowej, przezroczystej sukience, aż jej bieliznę było widać. Kiedy wyszliśmy z windy mężczyzna podszedł do mnie i powiedział: «Siostro, jeśli by ciebie nie było w tej windzie, moja ręka sama by zaczęła ją obmacywać ».

- To dlatego, że ten facet był świnia.

- Kochana moja, wszyscy mężczyźni to świnie."

To fragment reportażu o Dagestanie z gazety Russkij Reportior. Jego autorka, Marina Ahmedowa, spotkała swoją rozmówczynię przypadkowo, we wspólnej taksówce. Owa zagorzała zwolenniczka hidżabu, opowiedziała jej tę historyjkę, żeby pokazać wyższość skromnego muzułmańskiego stroju nad wyzywającymi ubraniami preferowanymi przez wiele mieszkanek Rosji.

Kilka lat temu kobieta zdjęła hidżab. Siostra zadzwoniła do niej z Moskwy, tuż po zamachach w metrze, o które oskarżono kaukaskie fundamentalistki. Zrobiło jej się wstyd, że słuchała się ludzi, którzy dopuścili się takiej zbrodni. Opowiadała Ahmedowej:

"- Kiedy zdjęłam hidżab, mówili mi: no, wreszcie wyglądasz jak człowiek. Ale ten rok to był koszmar. Jak tylko zasypiałam miałam straszne sny Nie zrozumiesz mnie. To może zrozumieć tylko wierząca muzułmanka. Wreszcie znów założyłam hidżab, i jeśli Allach pozwoli, już nigdy go nie zdejmę."

Reportaż Ahmedowej to doskonałe studium chaosu, w jakim pogrąża się Północny Kaukaz. Rosja nie traktuje obywateli swoich kaukaskich republik (w tym wypadku chodzi o Dagestan, sytuacja w sąsiedniej Inguszetii i Czeczenii jest podobna) jak równoprawnych członków społeczeństwa. Moskwa przymyka oczy na bezprawie lokalnych władz. To powoduje, że coraz szersze rzesze Dagestańczyków sympatyzują ze zbrojnym podziemiem domagającym się oderwania ich republiki od Rosji. Młodzi ludzie, którzy nie są w stanie znaleźć dla siebie miejsca w państwie, skazani na biedę i bezrobocie, szukają ratunku w radykalnym islamie. Państwo fundamentalizm islamski potępia, a jego zwolenników prześladuje, nie będąc w stanie oferować im niczego w zamian.

Ahmedowa opisuje drastyczną historię młodej kobiety. Jej mąż poszedł do lasu, przystał do mudżahedinów. Ona, jak dobra żona, spotykała się z nim co jakiś czas, nosiła mu jedzenie. Pewnego dnia na spotkanie wzięła ze sobą, żeby pokazać mężowi, ich trzymiesięczne dziecko. Pech chciał, że akurat tej nocy siły porządkowe urządziły we wsi obławę na partyzantów. Ofiarą strzelaniny padła właśnie ta kobieta. Jej mąż zbiegł do lasu, dziecko zabrała milicja.

Dziennikarka spotkała w Dagestanie także islamskiego mułłę, duchowego patrona tamtejszych fundamentalistów. Ich rozmowa, chyba w całości przytoczona jest w artykule, oto jej fragment:

"- Wy macie nas, moskwian, za jakiś zombi. Rano i wieczorem schodzimy do metra, jedziemy do pracy i z powrotem. W domach czekają na nas rodziny. Nie wolno nas wysadzać w powietrze - mówi dziennikarka.

"- To nie ja zabijałem czeczeńskie dzieci - odpowiada jej mułła. - Nie jestem bratem Budanowa (rosyjski dowódca skazany za porwanie i zabójstwo młodej Czeczenki, po 10 latach zwolniony warunkowo, w tym roku zabity, najprawdopodobniej przez czeczeńskich separatystów). To jego ojciec i brat nie powiedzieli mu: synu, zachowujesz się jak śmieć. Przez Czeczenię przewinęły się wszystkie rosyjskie szumowiny.

- Ale przecież w zamachach w metrze nie zginęli współpracownicy rosyjskiej milicji - wtrąca dziennikarka.

- Każdy z nich ma mamę, tatę, babcię czy ciocię. Żadnemu z nich rodzina nie powiedziała: opanuj się. Oczywiście, że jesteście zombi. Jeśli zgadzacie się by mordowano nasze dzieci to musicie być zombi. Mówię do tych co mnie słuchają. Wszyscy na Kaukazie powinni czuć się ofiarami rosyjskiej okupacji".

Ta wymiana zdań pokazuje, jak głęboka przepaść dzieli Rosję od Kaukazu. Zakładniczkami w tym sporze i ofiarami narastającej po obu stronach nienawiści stają się kaukaskie kobiety.

"Najważniejsze jest to, że jednym ludziom zaczęło się opłacać zabijanie innych - kończy swój tekst Ahmedowa. W Dagestanie mówią, że reżyserem tego dramatu jest sama Rosja. Póki co służby walczą z rebeliantami, salafici z oficjalnym duchowieństwem a kobiety w chustach z tymi bez chust. Kraj może spać spokojnie - żadnej rewolucji nie będzie. A jeśli tak, to odbędzie się pod sztandarem hidżabu".

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • kot789

    0

    problemu z ludzmi, ktorzy uciekaja sie (z tych czy innych powodow) do doslownego interpretowania Koranu nie byloby, gdyby nie to co w tej ksiedze jest napisane

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX