Pierwszy mandat za burkę?
Agnieszka Mitraszewska
20.09.2011
, aktualizacja: 20.09.2011 12:13
Fot. Eugene Hoshiko / AP
Kobiety w burkach
Odkąd Francja wprowadziła całkowity zakaz noszenia burek i nikabów w miejscach publicznych w kwietniu tego roku, zdarzają się brutalne ataki na kobiety, które łamią ten zakaz. Francuscy politycy popierający ten przepis podkreślają, że robią to w imię równości płci i godności kobiet.
Fot. Gazeta
Agnieszka Mitraszewska
Fot. JEAN-PAUL PELISSIER REUTERS
Muzułmanka w paryskim metrze w poniedziałek 11 kwietnia 2010 r., pierwszego dnia obowiązywania zakazu zasłaniania twarzy
ZOBACZ TAKŻE
-
Sztandar z chusty (27-10-11, 11:12)
-
Też jestem muzułmanką (13-05-11, 07:00)
-
Pierwsze aresztowania za burkę we Francji (11-04-11, 13:49)
-
Być dziewicą raz jeszcze (05-04-11, 02:00)
-
Chcę wrócić do Sahary. Żywa lub martwa (05-01-10, 01:00)
-
Makijaż, jak mąż się zgodzi (10-05-09, 01:00)
-
Bolączki uczelni w Afganistanie (08-05-09, 17:03)
-
Kabulska szkoła jazdy (08-05-09, 16:50)
-
Kobiety Afganistanu (08-05-09, 16:47)
Po pięciu miesiącach obowiązywania nowego uregulowania wygląda jednak na to, że przyniosło ono zamieszanie i wzrost dyskryminacji słownej i przemocy fizycznej wobec kobiet z zasłonami na twarzach. Kierowcy komunikacji miejskiej niejednokrotnie odmawiają im wstępu, podobnie jak właściciele sklepów. Niektóre kobiety, aby uczynić zadość wymogom religijnym i nie łamać francuskiego prawa, zaczęły nosić maski służące do zatrzymania drobnoustrojów, jakie nosi się np. w czasie epidemii ptasiej grypy.
Rozmówczynie reporterki "Guardiana" opowiadają o aktach przemocy fizycznej na ulicy ze strony osób, które egzekwowanie prawa biorą we własne ręce i zrywają zasłony z twarzy muzułmanek. Zdarza się nawet, że dochodzi do szarpaniny i pobić.
Muzułmańskie kobiety czują się osaczone i wykluczone z życia społecznego. Choć według prawodawców, burka została zakazana, bo jest "chodzącym więzieniem", to zdaniem tych kobiet, dopiero po wejściu w życie nowego przepisu naprawdę się nim stała.
Mimo towarzyszącego zakazowi nagłośnienia w mediach, nie doszło na razie do nałożenia kar pieniężnych za publiczne noszenie zasłony na twarz. W najbliższy czwartek, 22 września, sędzia w położonym na wschód od Paryża Meaux po raz pierwszy zdecyduje czy ukarać 32-letnią rozwódkę, matkę trzyletniej dziewczynki, Hind Ahmas.
Kobiety z jej społeczności w większości uważają, że zakaz noszenia nikabów przyczynił się do wzrostu antymuzułmańskich nastrojów we Francji i zantagonizował społeczeństwo, choć wymiar sprawiedliwości nie traktuje tego przepisu poważnie. Sarkozy był wielokrotnie oskarżany o stygmatyzację kobiet zasłaniających twarz po to, by zdobyć poparcie skrajnie prawicowego elektoratu. Według prawników specjalizujących się w prawach człowieka, może wkrótce dojść do obalenia tego przepisu. Mandat za nikab wynosi obecnie 150 euro.