Mike Powell, Jürgen Horn - programista z USA i fotograf z Niemiec. Od trzech lat podróżują według zasady: inne miasto co 91 dni. Dotychczas żyli w Oviedo, Savannah, Buenos Aires, Boliwii (różne miasta), Palermo, Sri Lance (różne miasta), Busanie, Idaho, Stambule. Obecnie są w Reykjaviku. Ich podróże można śledzić na blogu.

Wejdź na blog www.for91days.com

Swój sposób na podróżowanie nazywacie wolnym podróżowaniem. Dlaczego?

Mike: Chcielibyśmy być w drodze cały czas, jednak nie jest to możliwe bez robienia przerw. Te przerwy - 91 dni w jednym mieście - pozwalają nam zobaczyć i zrobić to, czego tylko zapragniemy, ale powoli, bez pośpiechu, nie jak turyści, którzy wyjeżdżają, zanim cokolwiek zdążą poznać.

Jürgen: Staramy się żyć jak miejscowi, ale nie możemy tak jak oni myśleć o wszystkim: "Zrobimy to jutro", bo nasz czas jest ograniczony. Zdarza się, że zabieramy lokalsów w miejsca, o których istnieniu nie mieli pojęcia.

Na przykład?

Jürgen: W Salmon w Idaho natrafiliśmy na fantastyczne gorące źródła Gold Bug Hot Springs, o których dowiedzieliśmy się z ulotki znalezionej na ulicy. Żeby do nich dotrzeć, musieliśmy najpierw wyjechać z miasta, a potem iść sześć kilometrów w głąb doliny. Widok był powalający - wodospady gorącej wody wpadające do basenów, w których się kąpaliśmy. O naszym odkryciu opowiedzieliśmy kelnerce w lokalnej restauracji. Mieszkała w pobliżu, ale nie miała pojęcia o Gold Bug.
Pozostało 89% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.