http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Whitney Houston nie żyje

Robert Sankowski
12.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 00:59
A A A Drukuj
Whitney Houston podczas 42. edycji Grammy Awards Fot. GARY HERSHORN REUTERS Whitney Houston podczas 42. edycji Grammy Awards
Ciało jednej z największych gwiazd popu lat 80. i 90. zostało znalezione w sobotę w hotelowym pokoju w Los Angeles. Miała 48 lat
Whitney Houston na gali przed rozdaniem nagród Grammy, 12 lutego 2011
Fot. PHIL McCARTEN REUTERS
Whitney Houston na gali przed rozdaniem nagród Grammy, 12 lutego 2011
Laboratorium Kryminalne policji z Beverly Hills przed hotelem, w którym zmarła Whitney Houston
Fot. DANNY MOLOSHOK REUTERS
Laboratorium Kryminalne policji z Beverly Hills przed hotelem, w którym zmarła Whitney Houston
SONDAŻ
Którą piosenkę Whitney Houston lubisz najbardziej?

I will always love you
I wanna dance with somebody
One moment in time
I'm every woman
Inną niż wymienione
Nie lubię jej piosenek
Nie znam piosenek Whitney Houston

Według księgi rekordów Guinnessa była najbardziej nagradzaną artystką w historii. Za swoje muzyczne osiągnięcia zebrała w sumie ponad 400 różnych nagród, w tym 6 prestiżowych statuetek Grammy. Wszystko za sprawą zaledwie siedmiu płyt długogrających, które na całym świecie znalazły ponad 170 milionów nabywców.

Jej pierwszy album "Whitney Houston" (1985) był najlepiej sprzedającym się kobiecym debiutem w historii muzyki rozrywkowej.

Kolejnym pt. "Whitney" (1987), ustanowiła następny rekord - jako pierwsza wokalistka wskoczyła od razu na szczyt listy przebojów magazynu "Billboard". W czasach największej popularności praktycznie wszystko, czego się tknęła, odnosiło ogromny sukces.

W 1992 r. zadebiutowała na dużym ekranie w filmie "Bodyguard" grając w pewnym sensie samą siebie - wielką gwiazdę popu, borykającą się z presją sukcesu. Ten wielki kinowy przebój dał jej aż dwie nominacje do Oscara za najlepsze wykonanie oryginalnej piosenki. Za sprawą ballady"I Will Always Love You" płyta z muzyką do tego filmu stała się najlepiej sprzedającym się soundtrackiem w historii.

- Mało jest artystów, którzy mogą sobie pozwolić na piosenkę, w której przez pierwsze 45 sekund nie rozbrzmiewa nic poza ich głosem - mówiła o wykonaniu tego utworu wielka rywalka Houston Mariah Carey.

Chcę tańczyć z kimś, kto mnie kocha

Houston była skazana na muzyczną karierę. Urodziła się w 1963 r. w rodzinie bardzo silnie związanej z show biznesem. Jej matka Cissy Houston była cenioną wokalistkę gospel, jej ciotkami były znakomite wokalistki soulowe Dionne i Dee Dee Warwick, a matką chrzestną - wielka diwa czarnej muzyki Aretha Franklin. Spora część jej rodziny występowała w popularnej grupie wokalnej The Drinkard Singers.

Jako dziewczynka przeszła typową dla afroamerykańskich wokalistów drogę -śpiewała w kościelnym chórze i słuchała w popularnych czarnych artystów takich jak Roberta Flack czy Chaka Khan. U boku tej drugiej jako nastolatka występowała na koncertach w towarzyszącym jej zespole wokalnym.

Pierwsze sukcesy na własne konto odniosła jednak nie jako wokalistka. Zauważona przez fotografa mody podczas koncertu matki, we wczesnych latach 80. stała się cenioną fotomodelką. Była pierwszą ciemnoskórą dziewczyną, która trafiła na okładkę magazynu "Seventeen".

Ostatecznie postawiła na muzykę. Już w 1983 r. podpisała kontrakt z wytwórnią Arista. Szefowie firmy, zdając sobie sprawę z jej talentu, przygotowywali jej płytowy debiut dwa lata, kompletując odpowiedni materiał i zespół współpracowników. Opłaciło się - płyta "Whitney Houston" wylansowała tak wielkie przeboje jak czy "Saving All My Love For You".

Jeszcze większym hitem był późniejszy o dwa lata album "Whitney", z którego pochodziły kolejne słynne single: "Love Will Save The Day", "So Emotional", "Where Do Broken Hearts Go" oraz "I Wanna Dance with Somebody (Who Loves Me)".

Whitney stała się popkulturowym fenomenem - jej sukces był tak wielki, że firma Mattel zdecydowała się nawet wypuścić na rynek inspirowaną nią czarnoskórą wersję lalki Barbie.

Upadek diwy

Kolejna dekada nie była już dla Whitney tak udana. Trzeci album "I'm Your Baby Tonight" (1990) sprzedawał się gorzej od poprzedników, a sukcesy w filmie nie szły w parze z uznaniem krytyków - za "Bodyguarda" otrzymała Złotą Malinę dla najgorszej aktorki roku. Jako wokalistka nie potrafiła nadążyć za nowymi muzycznymi trendami. Jednak dla jej kariery najbardziej zgubny okazał się związek z wokalistą r'n'b Bobbym Brownem. Para pobrała się w 1992 r., szybko stając się najbardziej skandalizującym małżeństwem w amerykańskim showbiznesie. W prasie nieustannie pojawiały się doniesienia o domowych awanturach i nadużywaniu narkotyków. Houston grała w kolejnych filmach, nagrywała płyty, ale mimo niezłych singli nigdy już nie wróciła do dawnej formy. Stała się symbolem upadającej diwy. Mieliśmy się okazję o tym przekonać, gdy urządziła pokaz gwiazdorskich pretensji przy okazji występu na festiwalu w Sopocie w 1999 r. Przez ostatnią dekadę częściej czytaliśmy o jej ciągnącym się latami rozwodzie z Brownem, do którego doszło ostatecznie w 2007 roku, oraz walce z narkotykowym nałogiem niż muzycznych osiągnięciach.

Te były dyskusyjne - wydany 3 lata temu album "I Look To You" sprzedawał się przyzwoicie, ale był artystycznym niewypałem, a gdy próbowała promować go na koncertach, rozczarowani krytycy pisali o głosie, który był już tylko cieniem jej wokalnych możliwości sprzed lat.

Mimo to Houston wciąż wierzyła w reaktywację swojej kariery. W wywiadach zapewniała, ze jest wreszcie wolna od narkotykowego uzależnienia. Tak przekonywała 2 lata temu jako gość w show Oprah Winfrey. Jej bliscy i znajomi przyznawali jednak prywatnie, że wokalistka wciąż ma problemy z nałogiem, ale i ze zdrowiem, bo jej wyniszczony używkami organizm jest w coraz gorszym stanie. Mimo to miała zostać nową jurorką amerykańskiej wersji programu "X Factor".

Do Los Angeles przyjechała, aby wziąć udział w niedzielnej ceremonii rozdania nagród Grammy. W sobotę miała zaśpiewać na przyjęciu, które co roku przed galą urządza producent muzyczny i łowca talentów Clive Davis (to on podpisał pierwszy kontrakt płytowy z Whitney). Kilka godzin przed występem obsługa hotelowa znalazła ją nieprzytomną w jej pokoju. Wezwano policje i pogotowie, ale wokalistka już nie żyła. Przyczyny zgonu są na razie nieznane. Organizatorzy Grammy natychmiast wprowadzili zmiany do niedzielnej gali i postanowili uczcić pamięć Houston specjalnym występem, w którym do wykonania utworów Whitney zaprosili między innymi Jennifer Hudson.

DUŻY KADR: Whitney Houston - życie i śmierć


Zobacz także: Whitney Houston jako aktorka [WIDEO]



Podziel się