http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Środa, Szczuka,Bratkowska. Trzy siostry

Piotr Pacewicz
01.08.2011 , aktualizacja: 28.07.2011 16:37
A A A Drukuj
Katarzyna Bratkowska, Kazimiera Szczuka, Magdalena Środa Katarzyna Bratkowska, Kazimiera Szczuka, Magdalena Środa
Jesteśmy krajem na dorobku, i to rządzonym przez facetów, którzy kochają albo powstania, albo mecze. Polityka socjalna ich nie interesuje. Jednak i kobiety są sobie winne. 'Nisko roszczeniowe', niepewne siebie i swoich praw cieszą się byle pracą, nie negocjują zarobków - z Kazimierą Szczuką, Katarzyną Bratkowską i Magdaleną Środą rozmawia Piotr Pacewicz
Magdalena Środa
Fot. Maciej Zienkiewicz
Magdalena Środa
Katarzyna Bratkowska
Fot. Maciej Zienkiewicz
Katarzyna Bratkowska
Kazimiera Szczuka
Fot. Maciej Zienkiewicz
Kazimiera Szczuka
GALERIA ZDJĘĆ
Między marcową manifą, która była zaskakująco robotniczo-związkowa, i wrześniowym kongresem, który nie wiadomo, jaki będzie, pełen męskich obaw i kobiecej troski rozmawiam z trzema Ważnymi Kobietami: Kazimierą Szczuką, Katarzyną Bratkowską i Magdaleną Środą.

Manifa

W kawiarni Krytyki Politycznej (gdzieżby indziej) Kazimierę Szczukę pytam, jak ocenia tegoroczną manifę (czyli marcowy marsz kobiet organizowany od 2000 r. przez Porozumienie Kobiet).

Kazimiera Szczuka: Kolejna manifa została poświęcona prawom pracownic najgorzej zarabiających. Wyszła taka siermięga starolewicowa, dla wielu osób zniechęcająca. Dla mnie nużąca. Też jestem lewicowa, ale feminizm to coś innego niż sama walka klas. A tu nastąpiło przesunięcie - opiekujemy się kobietami z niższej klasy, bo są w nędzy, a złość kierujemy do innych feministek, bo są z wyższej klasy. Tylko gdzie w tym wszystkim my same? Bieda wykształconych nie przestaje być biedą. W Polsce osoby po studiach zarabiają tak samo jak tzw. zawody proste albo i gorzej. Marzy mi się akcja na rzecz prekariatu akademickiego doktorantek i pracowniczek naukowych, studentek bez szans na dobrą pracę i założenie rodziny. One wszystkie przecież także pracują, o ile pracują nie na etacie, lecz na 'umowach śmieciowych' - w formie samozatrudnienia czy na zlecenia.

Nie jest to problem specyficznie kobiecy.

K.S.: Mężczyźni też chcą zakładać rodziny, ale jeśli kobieta ma rodzić dzieci, to jej szczególnie potrzeba socjalnego bezpieczeństwa. Musi mieć płatne wolne dni, urlop macierzyński. Zwłaszcza jeśli jest samotną matką. Kobiety stanowią większość na wydziałach humanistycznych, po studiach nie ma dla nich pracy. Były z nami na manifie dziewczyny z politechniki. Fajne, kolorowe, medialne. Chcą namawiać kobiety do studiowania nauk ścisłych. Ile osób z Porozumienia Kobiet pracuje za grosze w szkołach i na uczelniach? Prawie wszystkie. Ale one wciąż tylko o Tesco i Biedronkach.

Z Katarzyną Bratkowską z Porozumienia Kobiet, główną organizatorką manify, siedzimy na ganku kawiarni, obok bloku, w którym mieszka na warszawskim Powiślu.

Postanowiłyście wypowiedzieć się w imieniu proletariatu?

Katarzyna Bratkowska: Nie mam poczucia, że mówiłyśmy w czyimś imieniu! Po prostu środowiska, które żyły osobno, zaczęły współpracować. Spotykałyśmy się z działaczkami ZNP, OPZZ, Sierpnia [Wolny Związek Zawodowy 'Sierpień '80' założony w 2002 r.]. Tylko 'Solidarność' nie nabrała jeszcze na nas ochoty, pewnie się boi, że będziemy w kółko o prawie do aborcji (śmiech). Do organizatorek manify - studentek, pracowniczek naukowych, nawet przedsiębiorczyń - dołączyły związkowczynie.

Rozglądałem się za znanymi feministkami. Nie było Bochniarz, Kwaśniewskiej, Kory, Środy, Labudy.

K.B.: Henryka Bochniarz jako gwiazda manify? To byłby absurd. Jeśli mamy postulaty pracownicze i hasła antykapitalistyczne, to trudno, by z platformy przemawiała przedstawicielka interesów pracodawców. Jolanta Kwaśniewska była rok temu, mówiła o przemocy wobec kobiet. Z Magdą Środą politycznie nie bardzo się zgadzamy, ale te różnice nie rodzą jadu. Magda współtworzy ruch od dawna i sama decyduje, kiedy chce wystąpić.

A Danuta Hübner, premier feministycznego gabinetu cieni? Gdyby przyszła, byłby zgrzyt?

K.B.: Różnice poglądów są duże. Byłam wstrząśnięta jej beztreściowym exposé. Platformerska nowomowa o innowacji, która wymaga kreatywności, aby zwiększyć wydajność w sektorze przedsiębiorczości

Manify były zawsze niegrzeczne. Na tegorocznej zabrakło prowokacji obyczajowych, antykościelnych.

K.B.: Głęboko się mylisz. Ta manifa była bardziej niegrzeczna.

Jeden żart - dziewczyny przebrane za pralkę, lodówkę!

K.B.: Nie rozumiesz. Postulaty obyczajowe weszły do mainstreamu. Prawa gejów i lesbijek, in vitro, antykoncepcja - o tym można poczytać w 'Gazecie'. Nikt już nie pamięta o tym, że parytety były na pierwszych manifach rewolucyjnym hasłem. Naszym obowiązkiem było i jest brać się do rzeczy najtrudniejszych, a dziś najtrudniejsza jest bieda. Manifa 2011 uderzyła w ortodoksję tego ustroju: wolny rynek utożsamiony z wolnością. Gdy pytasz, jak inaczej urządzić świat, to lądujesz w sekcie szaleńców, do której mainstream zalicza realną lewicę.

Młodzi - widzę po swoich uczniach - bez problemu powiedzą: 'Jestem ateistką, lesbijką, Żydówką, używam antykoncepcji'. Ale: 'Na to mnie nie stać'? To nie przechodzi przez gardło. Budzi poczucie winy i wstydu. 'Moja mama jest sprzątaczką' - tego powiedzieć się nie da.

K.S.: 'Dość wyzysku, wymawiamy służbę' - to hasło manify jest fajne, ale

Może zachęcić do myślenia, czym jest owa służba.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (16)

  • palim.psest

    Oceniono 1 raz 1

    środa: 'Pracodawca musi omijać horrendalny ZUS'

    horrendalny zus? skądś te emerytury i renty muszą się brać w końcu... z nieba nie spadają...

  • bene_gesserit

    Oceniono 1 raz -1

    @eleeeeeeem: rozumiem, ze wg ciebie powinnysmy walczyc tez o inne parytety w innych dziedzinach zycia? Sejm z polowa niebieskoookich i brązowoookich? Odpowiednia czesc sedziow powinna byc konusami, czesc z urzedu ma byc bardzo wysokich, a reszta ma miec wzrost sredni? Powinnismy zamknac kopalnie i poczekac, az glosi sie do pracy tyle kobiet, zeby i w kopalniach byl parytet? To samo ze zlobkami, dopoki nie znajda sie przedszkolankowie w odopowieniej liczbie? No nie wiem, ja tego nie kupuję.

    Parytety na listach wyborczych nie wiaza sie dla wyborcy absolutnie z ZADNYM przymusem, wiec nie mam pojecia, o czym ty tu w ogole, zadne 'rowniejsze', zadne 'uprzywilejowane' - bzdury.

    Parytet jest sensowy, jesli jakas grupa uzna go za sensowny. Parytet powinien wejsc, jesli ta sama grupa - zgodnie z prawem - umie go przeforsowac. Jesli cos cie boli, to sie tym zajmij sam, a nie pierdz w stolek i kiwaj nozka w kapciu.

  • elem123

    Oceniono 3 razy 1

    bene_geseeeeeeerit - tylko feministki zajmują się właśnie parytetami, więc pitupitu słusznie zauważa, że jeśli się zajmują i walczą o sprawiedliwy podział, to obłudną jest walka o parytety tylko tam, gdzie akurat im pasuje. Przyjęcie takiej postawy oznaczałoby, że walczymy nie o równe prawa, ale o "równiejsze" i bardziej uprzywilejowane prawa dla kobiec, co chyba nie jest prawdą (przynajmniej oficjalnie działaczki feministyczne chcą zrównania praw, a nie dyktatu kobiet...)... chyba... ;-).

  • bene_gesserit

    Oceniono 2 razy -2

    @tjaryma6: mają i nie mają. Owszem - feminizmy sa i narodowe, i klasowe. Ale sa problemy, ktore łączą wieksze grupy. Walka o parytety byla solidarna, bo zyskiwaly na tym wszystkie kobiety. Nie mowiac o tym, ze to feministki z klas srednich zajmuja sie problemami na styku feminizmu i ekonomii.

  • tjaryma6

    Oceniono 3 razy 3

    Transparent który trzyma Szczuka jest idiotyczny, feminizm już dawno spostrzegł, że "siostry" nie mają tych samych interesów, co zresztą widać na przykładzie sprzątaczki i p. Środy

  • bene_gesserit

    Oceniono 2 razy -2

    @pitupitu: Och, u feministek nie pojawily sie tez inne wazne postulaty. Np nie zajmujemy sie ani mordowaniem malych fok w Kanadzie, ani problemami lecznictwa w Afryce, ani zadluzeniem naszego pieknego kraju, ani hegemonią kulturową USA. Jesli masz problem z tym, jakiej plci jest ten, kto uczy twoja coreczke, to zakasaj łaskawie rękawy i wez sie do roboty. Mozesz uzyc dokladnie tych samych demokratycznych narzędzi, jakimi posluzono sie przy projekcie ustawy parytetowej. No chyba, ze wolisz usadzic tylek w fotelu i wskazywac palcem na innych?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX