Książka Katarzyny Bratkowskiej i Kazimiery Szczuki adresowana jest do młodzieży, rodziców i nauczycieli, ale także do przeciwników aborcji. Autorki nie namawiają nikogo do poddania się temu zabiegowi, ani też nie wychwalają jego walorów. Stoją na stanowisku "pro choice"- wolnego wyboru kobiety i jej prawa do decydowania o tym, co będzie działo się z jej ciałem i duszą. Zwracają uwagę, że w krajach gdzie aborcja jest legalna, ciążę przerywa się trzynastokrotnie rzadziej niż w Polsce. Podczas kiedy kraje europejskie odchodzą od zakazu aborcji, w Polsce nastąpiła radykalizacja przepisów w tej kwestii. - Nikt dziś nie przypomina - czytamy w książce słowa Wiktora Osiatyńskiego, że dopełnieniem ustawy aborcyjnej miało być wychowanie seksualne równoważące kategoryczność zapisów. - Gdyby mężczyźni mogli zachodzić ciążę, aborcja byłaby sakramentem - mówi z kolei amerykańska prawniczka i aktywistka Florence Kennedy.
Tylko dwa kraje na świecie zaostrzyły przepisy antyaborcyjne w latach 90. XX wieku. Były to
Polska i Nikaragua.
- Często pogląd, że aborcja stanowi zło moralne, opiera się na założeniu, iż zapłodniona komórka jajowa jest już człowiekiem, którego życie jest "niewinne", a zatem więcej warte niż życie kobiety. Taki pogląd uważamy za niemoralny i obraźliwy. Zakłada, że
kobieta z definicji jest grzeszna i nieczysta. To bzdura. Natomiast wina czy niewinność ludzkiego zarodka jest dla nas kompletną abstrakcją. Równie dobrze, można by przypisać temu biologicznemu bytowi cechy demoniczne albo wampiryczne - piszą Szczuka i Bratkowska.
Autorki nie dyskutują z naukami Kościoła, przytaczają jednak ważne momenty z jego historii, kiedy decydowały się losy legalizacji aborcji. "Według II Soboru Nicejskiego - piszą autorki - w przypadku zarodka męskiego dusza wciela się dopiero 40 dni po zapłodnieniu, a w przypadku żeńskiego po 80 dniach. Kościół Katolicki rozróżniał ciężar grzechu przed tym terminem i po nim. Dopiero w 1869 roku
papież Pius IX zabronił aborcji w całym okresie ciąży, w tym także preembrionalnym. Innymi słowy radykalne antyaborcyjne stanowisko Watykanu liczy sobie nie dwa tysiące, ale 141 lat." Kto wie, jakie byłoby stanowisko kościoła dziś, gdyby to nie Benedykt XVI został obecnym
papieżem, a jego kontrkandydat Carlo Maria Martini, były arcybiskup Mediolanu. Szczuka i Bratkowska przytaczają jego słowa: - Uważam, że szacunek należy się każdej osobie, która, być może po długiej refleksji i w cierpieniu, postanowiła pójść za głosem własnego sumienia w sytuacji wyjątkowej, nawet jeśli nie mogę zaakceptować takiej decyzji - mówił arcybiskup.
Jest w tej książce też dużo o hipokryzji. Autorki przytaczają przykład dziewięcioletniej dziewczynki z Brazylii. Została zgwałcona przez ojczyma i zaszła w ciążę, która zagrażała jej życiu. Za jej usunięcie, arcybiskup archidiecezji Olinda i Recife w stanie Pernambuco nałożył ekskomunikę na lekarzy, matkę i na dziewczynkę. Nie na ojczyma, który zgwałcił
dziecko.
"Duża książka o aborcji" Katarzyna Bratkowska i Kazimiera Szczuka wyd. Czarna Owca