Kilka miesięcy temu "Gazeta" opisywała historię 75-letniej pani Zofii. Jak wielu starszych ludzi była dotknięta kilkoma chorobami typowymi w tym wieku: osteoporozą, nadciśnieniem i zwyrodnieniem stawów. Dokuczał jej ból. Reumatolog przepisał więc diklofenak, ortopeda zlecił ketoprofen, a lekarz rodzinny dał jej naproksen. To jednak nie koniec, bo pani Zofia z reklamy telewizyjnej dowiedziała się o ibuprofenie, który kupiła sobie bez recepty. I tak jednocześnie zażywała cztery preparaty z tej samej grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ). Sumaryczna dawka przyjętego diklofenaku wyniosła 900 mg, choć zwykle zażywa się tylko 150 mg na dobę!
Leki przeciwbólowe weszły w interakcję z lekami kardiologicznymi. Wzrosło ciśnienie i u pani Zofii pojawiły się obrzęki nóg. W aptece kupiła więc jeden z reklamowanych preparatów diosminy na "lekkie nogi". Wtedy pojawiły się bóle brzucha i nudności. I znów bez recepty pani Zofia kupiła preparat ranitydyny stosowanej we wrzodach żołądka i dwunastnicy. Łącznie brała już 12 leków. 25 listopada 2010 r. wymiotowała, leki przeciwbólowe spowodowały krwotok z górnego odcinka przewodu pokarmowego. Lekarze w szpitalu nie byli już w stanie jej pomóc, zmarła po sześciu godzinach.
Tę historię opowiedział nam dr Jarosław Woroń z Zakładu Farmakologii Klinicznej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, który prowadzi Ośrodek Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków. W 2010 roku zgłoszono do ośrodka z terenu Małopolski 525 przypadków niepożądanych działań leków, z czego aż dwie trzecie dotyczyły pacjentów po 65. roku życia. Siedem osób zmarło, wszystkie z tego samego powodu: zażywane leki wchodziły z sobą w niebezpieczne interakcje. - Ci ludzie umarli na lekarstwa, a nie na choroby - mówi dr Woroń.
Wróg nr jeden: leki przeciwbólowe W tym roku do końca maja otrzymał już 141 raportów o niepożądanych działaniach leków u starszych pacjentów. Ponad 80 proc. to ciężkie przypadki zakończone hospitalizacją, a nawet śmiercią pacjenta.
- Na pierwszym miejscu w tych raportach występują leki przeciwbólowe. Jedne przepisywane są przez lekarzy, reszta kupowana bez recepty. Zachęcają do tego reklamy, na które starsi ludzie są bardzo podatni - mówi dr Woroń. Niekorzystne interakcje między lekami powodują uszkodzenia przewodu pokarmowego, wątroby, nerek.
Do innych częstych działań niepożądanych przyjmowanych leków należy tzw. hiperkaliemia, czyli zbyt wysokie stężenie potasu we krwi, które także może uszkadzać nerki. Coraz więcej jest też powikłań krwotocznych - efekt zażywania leków przeciwzakrzepowych w połączeniu ze środkami przeciwbólowymi, szczególnie dostępnym bez recepty paracetamolem.
Niebezpieczne może być też nadużywanie leków przeciwcukrzycowych - skutek to gwałtowne niedocukrzenie, które może spowodować u osób starszych zmiany w zachowaniu podobne do ostrych psychoz lub powolny proces otępienny.
Ziółka wcale nie takie zdrowe O ziołach i "naturalnych preparatach" wszyscy wiedzą, że "są zdrowe". Jednak niekoniecznie dla starszych ludzi. Zielona herbata, napar z miłorzębu czy korzenia żeń-szeń pite w rozsądnych ilościach nie szkodzą. Ale ekstrakty z nich skondensowane w tabletkach wywołują u starszych ludzi skoki ciśnienia. Wyciągi z dziurawca hamują działanie leków nasercowych i antydepresyjnych, wyciągi z żeń-szenia tłumią działanie leków odwadniających, preparaty miłorzębu nasilają działanie leków przeciwzakrzepowych i tym samym zwiększają ryzyko krwawień. Chrząstka rekina - popularny dziś środek przeciw osteoporozie - stosowana zbyt długo może być szkodliwa dla wątroby.
Ilu starszych ludzi cierpi w Polsce z powodu nadużywania leków - nie wiadomo. Ośrodek w
Krakowie jako jedyny zajmuje się na bieżąco monitorowaniem niepożądanego działania leków.
Dr Woroń: - Przypadki, o których się dowiadujemy, to wierzchołek góry lodowej, bo zgłaszanie takich danych zależy tylko od dobrej woli lekarzy.
System utrudnia kontrolę Nadużywanie leków bierze się stąd, że starszy pacjent z każdą chorobą idzie do innego specjalisty i od każdego dostaje osobne recepty. A lekarze nie mają z sobą kontaktu. Wiele starszych osób nie potrafi podczas wizyty odpowiedzieć, jakie leki zażywa. Większość lekarzy nie bierze też pod uwagę, że w organizmie starszych ludzi metabolizm leków jest gorszy niż u młodszych.
Inny powód: starszy pacjent idzie do apteki i tam farmaceuta proponuje mu zamiennik. Pacjent go kupuje, a potem bierze i stary, i nowy lek. - Starsi ludzie identyfikują leki często na podstawie koloru i kształtu tabletki. Skoro wygląda inaczej, to trzeba brać obydwa - wyjaśnia farmakolog.
Dlatego kiedy starszy człowiek trafia do geriatry, ci zaczynają leczenie od przeglądu leków pacjenta. - Zazwyczaj leczenie trzeba zacząć od odstawienia większości z nich. Właśnie one zażywane naraz wywołują typowe dolegliwości: objawy otępienne, zaburzenia pamięci, zawroty głowy czy kłopoty z poruszaniem się - mówi dr Jarosław Derejczyk, szef Szpitala Geriatrycznego w
Katowicach.
Statystyka Dr Agnieszka Rajska-Neumann z Zakładu Geriatrii i Gerontologii Uniwersytetu Medycznego w
Poznaniu przeprowadziła badanie dotyczące zażywania leków przez osoby starsze. Wyniki są zatrważające:
przeciętny pacjent bierze co najmniej pięć leków dziennie, a co dziesiąty zażywa ich 10 i więcej;
co trzecia osoba po 65. roku życia stosuje jednocześnie niesteroidowe leki przeciwzapalne i leki na nadciśnienie (tzw. inhibitory konwertazy angiotensyny); takie połączenie sprawia, że leki na nadciśnienie są nieskuteczne, więc zwiększa się ich dawkę albo wprowadza kolejne;
co dziesiąty pacjent zażywa dwa leki na nadciśnienie o takim samym lub zbliżonym składzie, skutek to nadmierne spadki ciśnienia krwi, niedotlenienie mózgu i groźne upadki, po których nie można już wrócić do dawnej sprawności;
15 proc. starszych pacjentów stosuje przynajmniej dwa leki nasenne; osłabiają one aktywność mózgu, która i tak z wiekiem jest słabsza, zwiększają ryzyko zawrotów głowy, zaburzeń równowagi i upadków;
co trzeci starszy pacjent z chorobą wrzodową stosuje niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ), choć są przeciwwskazane, bo wzmagają ryzyko krwotoku; chorzy robią to bez wiedzy lekarza, leki znają z reklam, kupują je bez recepty;
co trzecia starsza osoba chorująca na cukrzycę stosuje NLPZ, co zwiększa ryzyko nagłego spadku poziomu cukru.