http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

San Francisco: wojna z McDonald's o zdrowie dzieci

sand
01.12.2011 , aktualizacja: 01.12.2011 16:47
A A A Drukuj
Otyłość i nadwaga dotyczy 18 proc. chłopców i ponad 14 proc. dziewcząt. W grupie wieku 9-18 lat łączna liczba dzieci to 20 proc. Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta Otyłość i nadwaga dotyczy 18 proc. chłopców i ponad 14 proc. dziewcząt. W grupie wieku 9-18 lat łączna liczba dzieci to 20 proc.
Miasto zabroniło fast-foodom dodawania darmowych zabawek do posiłków, które nie spełniają odżywczych standardów. McDonald's więc wprowadził na zabawki opłaty ...10 centów. Co teraz zrobi ustawodawca? - opisuje New York Times
Dzisiaj w San Francisco weszło w życie prawo mające ratować amerykańskie dzieci przed plagą otyłości i związanych z nią chorób: zakaz dodawania darmowych zabawek do zestawów typu "Happy Meal".

Małe dziecko jest bezkrytyczne i zabawka jest dla niego wielką pokusą. W okresie, gdy wyrabia sobie smak, gust i nawyki żywieniowe, przyzwyczaja się do śmieciowego jedzenia i ten nawyk będzie pokutował przez całe jego dorosłe życie. W Stanach Zjednoczonych otyłość wśród dzieci i młodzieży to ogromny problem.

McDonald's próbował przekonać klientów, że zmienia skład Happy Meal: odjął nieco frytek i dodał owoc. Mimo to danie takie nie spełnia, według prawa San Francisco, norm zdrowego jedzenia dla dziecka. Firma postanowiła natomiast obejść prawo i wprowadziła śmiesznie niskie ceny za zabawkę: 10 centów dopłaty do zestawu.

- Nie chcemy zawieść naszych klientów, którzy czekają na zabawki - tłumaczy Danya Proud, rzeczniczka restauracji.

- Taki obrót sprawy to nie jest nasza porażka - komentuje działania fast-foodu dr Rajiv Bhatia z Departamentu Zdrowia San Francisco. - To tylko wskazówka dla nas, jak dalej zmieniać prawo, by było ono skuteczne i chroniło dzieci.

Podziel się