Mamusiu, załóż mi konto na Facebooku!

Maria Cywińska
29.11.2011 17:56
A A A Drukuj
Niemal 1,3 mln dzieci w Polsce korzysta codziennie z Internetu

Niemal 1,3 mln dzieci w Polsce korzysta codziennie z Internetu (Fot. Łukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta)

Anna stworzyła profil swojemu dziecku jeszcze zanim się urodziło,zamieszcza na nim wszystkie zdjęcia, także te z USG. Stefan założył, gdy córka miała jakieś 5 lat, bo koleżanki w przedszkolu też miały. Krzysiek nie założył wcale i wręcz poprosił znajomych, żeby nie wspominali na Facebooku o tym, że jego partnerka jest w ciąży.
Anna mówi, że chce mieć pamiątkę po dorastaniu swojego dziecka. Gdyby urodziła je 5 lat temu, pewnie prowadziłaby bloga, ale teraz blogi wychodzą z mody, a życie dzieje się na FB. Zaprosiła do znajomych całą swoją rodzinę i informuje ich na bieżąco o pierwszym ząbku, pierwszych krokach i pierwszym torcie. Kiedyś przekaże synkowi to konto, choć już teraz on próbuje klikać w klawisze i zostawiać pierwsze ślady w sieci.

Stefana przekonała córka. Po pierwsze umie już obsługiwać komputer, a na Facebooku jest przecież tyle fajnych edukacyjnych gier. Po drugie sam się wciągnął w prowadzenie farmy i hodowanie zwierzątek razem z nią. A po trzecie pomyślał sobie, że chciałby, żeby jego dziecko rozwijało się tak samo jak inni i korzystało z wszystkich nowych technologii. Uznał to za element jej edukacji. Czasami zostawia córeczkę samą przed komputerem. Nie widzi w tym nic złego. Krzysiek przegadał sprawę ze swoją partnerką. Oboje doszli do wniosku, że chcą zadbać o prywatność swojego dziecka i nie chcą mu zaśmiecać "konta" jeszcze przed narodzinami. Urośnie i będzie chciał mieć konto na Facebooku, to sobie założy. A rodzinie można wysłać zdjęcia mailem albo do nich zadzwonić. Na jego własnym profilu nie ma ani słowa o tym, że oczekuje dziecka. Znajomi pytają, czy on się wstydzi. Przecież o sobie pisze całkiem dużo.

Zgodnie z regulaminem Facebooka trzeba skończyć 13 lat, żeby założyć konto, jednak dane z połowy 2011 r. pokazują, że 7,5 mln użytkowników nie osiągnęło tego wieku, a 5 mln ma nawet mniej niż 11 lat. Granica 13 lat została ustalona przez Marka Zuckerberga nie w trosce o rozwój psychospołeczny dzieci, ale dlatego, że zgodnie z prawym amerykańskim strony internetowe nie mogą pozwalać na rejestrację młodszych użytkowników, jeżeli zbierają ich dane osobowe, chyba że opiekunowie prawni wyrażą taką zgodę. Zdobywanie tej zgody od rodziców byłoby technologicznie zbyt skomplikowane (czyli kosztowne), więc Facebook postanowił odciąć dostęp młodszym dzieciom i twierdzi, że dziennie usuwa 20 tys. kont użytkowników, którzy nie mają 13 lat. Równocześnie jednak podkreśla, że użytkownik, który skończył 13 lat ma prawo do prywatności i jego dane nie zostaną udostępnione nikomu, nawet rodzicom.

Ale tu mniej chodzi o kwestie prawne, a bardziej o wpływ portali społecznościowych na umysł dziecka. Psychologowie i inni specjaliści zajmujący się tym zagadnieniem nie są zgodni co do tego, czy to jest szkodliwe, czy nie. Przeciwnicy mówią, że dzieci, które zbyt wiele czasu przebywają na portalach społecznościowych nie uczą się koncentracji, gdyż są ciągle zarzucane ogromną liczbą bodźców. Brakuje im też umiejętności komunikacji w świecie realnym - nie uczą się odbierać sygnałów niewerbalnych i brakuje im empatii. Takie dzieci są zbyt skupione na sobie, gdyż na ich profilu wszystko się kręci wokół nich, i są bardziej od swoich rówieśników podatne na sensację. Miewają też w szkole problem z odróżnieniem zasad języka mówionego od języka pisanego. I - co może najtrudniejsze - gdy muszą się odłączyć od portalu społecznościowego, napada ich trudne poczucie samotności, które można porównać do syndromu pustki, jaki tworzy się po powrocie z

kolonii czy obozu, gdzie przez cały czas dzieci przebywały z innymi osobami.

Zwolennicy uczestnictwa dzieci w portalach społecznościowych mają zgoła odmienne zdanie na temat ich umiejętności komunikacyjnych. Udowadniają, że dzieci uczą się umiejętności technicznych i społecznych potrzebnych w dzisiejszym świecie i niezbędnych w świecie jutra. Potrafią rozmawiać z bardzo różnymi osobami i są skoncentrowane na komunikacji, co jest podstawą empatii i tzw. inteligencji emocjonalnej. Potrafią utrzymywać znajomości i przyjaźnie, nawet na odległość i zaprzyjaźniają się z osobami, których nie miałyby szansy poznać w życiu realnym. Mają też większą motywację do uczenia się od swoich kolegów. Rówieśnicy stają się równoprawnym, albo nawet ważniejszym źródłem wiedzy.

Zanim jednak skłamiemy wpisując fałszywy rok urodzenia, żeby założyć konto dziecku, warto uprzytomnić sobie, że Facebook został stworzony, aby połączyć ze sobą studentów i ludzi dorosłych. Nawet jeśli dzieci nie będą same z siebie szukały treści przeznaczonych tylko dla dorosłych, to nieraz się zdarzy, że te treści same do nich przyjdą.

Anna mogłaby się zastanowić, czy zdjęcia jej dziecka są dobrze chronione i czy na pewno chce, żeby całe jego życie było archiwizowane w nieokreślonym miejscu w sieci. Jej dziecko jest wszak odrębnym bytem i ma również prawo do prywatności. Przecież kiedyś te wszystkie zdjęcia będą mogli odnaleźć jego koledzy z gimnazjum. I uczynić z nich niekoniecznie sensowny pożytek. Stefan nie powinien zostawiać córki samej przed ekranem. I jeśli gierki są jej główną zabawą na Facebooku, to może lepiej jest znaleźć podobne gry gdzieś indziej w sieci? Szukając porównania do świata realnego, to bez wątpienia bezpieczniej jest z dzieckiem pobawić się przy stole, w swoim własnym domu, niż puszczać je ze Scrabble'ami na podwórko, gdzie każdy je może zaczepić. Natomiast Krzysiek mógłby wreszcie podjąć decyzję, czy chce byw

sieci, mieć konta na poszczególnych portalach i istnieć w tej przestrzeni quasipublicznej, czy woli jednak tam nie bywać. Bo na razie miota się między niebieską a czerwoną pigułką z Matriksa.

A jego dziecko i tak kiedyś będzie miało konto.

Przeczytaj: Witkacy: Oszalej i wyjdź za mnie


Zobacz także
Komentarze (4)
Zaloguj się
  • Michał Aritana Cieślak

    0

    Nie wiem czy akurat konto na fb przetrwa do starszego wieku dziecka, ale zawsze warto domenę zamówić.
    www.bezsens.info/2014/08/facebook-co-to-jest-i-po-co/

  • najaremo

    0

    dziennikarzy GW powinni wysyłać okresowo na badania psychiatryczne i badać wykrywaczem kłamstw przed publikacją artykułu.

  • cotozanazwa

    0

    "A jego dziecko i tak kiedyś będzie miało konto." - no blyskotliwa konkluzja!
    Bedzie mialo lub nie bedzie mialo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX