http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Obywatel Grodzka

Janusz Schwertner
11.10.2011 , aktualizacja: 12.10.2011 19:10
A A A Drukuj
Wybory parlamentarne w Polsce mogły zaskoczyć... całą Europę. No bo jak wytłumaczyć Francuzom, Brytyjczykom czy liberalnym Holendrom, że to właśnie w kraju postrzeganym jako bastion konserwatyzmu mandat poselski zdobyła Anna Grodzka, rzeczniczka osób transseksualnych?
Anna Grodzka
Fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta
Anna Grodzka
Anna Grodzka
Fot. Maciej Zienkiewicz
Anna Grodzka
Zaskoczenie zagranicznych obserwatorów byłoby pewnie jeszcze większe, gdyby mieli oni świadomość polityczno-społecznej mapy Polski. Anna Grodzka, liderka krakowskiej listy Ruchu Palikota, walkę o Sejm stoczyła w konserwatywnym od lat Krakowie. I choć tym razem w mieście pewnie zwyciężyła Platforma Obywatelska (PiS zwyciężyło za to ogółem w Małopolsce - przyp.red.), to najlepszy rezultat uzyskał przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Duda. Tuż za jego plecami uplasował się natomiast twardo krytykujący możliwość zawarcia koalicji przez PO z którymkolwiek z lewicowych ugrupowań, silnie związany z Kościołem, Jarosław Gowin. Szans na zdobycie mandatu Annie Grodzkiej nie dawał nikt. A i ona do walki nie wytoczyła ciężkich dział, praktycznie nie prowadząc żadnej wizerunkowej kampanii przed wyborami.

Niezależnie od tego, czy o wyniku Grodzkiej zadecydowała głównie cała lokomotywa rozpędzona przez Janusza Palikota, szefowa fundacji "trans-fuzja" osiągnęła gigantyczny - w skali świata - sukces. Dziś otwarcie mówi, że za jej sprawą w Sejmie w końcu rozpocznie się prawdziwa debata dotycząca płci, sama zapowiada rozpoczęcie prac nad ustawami dotykającymi spraw osób transseksualnych. W polskiej polityce ma więc szansę stać się kimś takim, kim w latach 70 w Stanach Zjednoczonych był Harvey Milk. To pierwszy jawny homoseksualista, działacz ruchów związanych z LGBT , który zasiadł w Radzie Miasta San Francisco. Profesor Peter Novak z Uniwersytetu San Francisco nazwał go nawet "męczennikiem walki o prawa osób LGBT", a reżyser Gus Van Sant nakręcił w 2008 roku film "Obywatel Milk", popularyzujący postać amerykańskiego działacza. W dużej mierze dzięki niemu w polskich wyborach startowali dziś m.in. Robert Biedroń (RP) czy Krystian Legierski (SLD), kontynuatorzy jego myśli. Anna Grodzka, dopuszczona przez polskie społeczeństwo do parlamentu, to już kolejny etap walki o głos wykluczonych. Świat poznał już co prawda dwa takie przypadki: w Nowej Zelandii mandat poselski zdobyła w 1999 roku Georgina Beyer, a we Włoszech transseksualistka Vladimira Luxuria. Ona na skutek przyspieszonych wyborów straciła miejsce w Sejmie już po dwóch latach, natomiast Beyer nie piastuje funkcji publicznej od kilku lat. Anna Grodzka to więc w tej chwili jedyna zdeklarowana transseksualistka zasiadająca w parlamencie swojego kraju.

W dodatku - obok Janusza Palikota oraz Wandy Nowickiej i Roberta Leszczyńskiego - Grodzka to dziś najbardziej rozpoznawalna twarz Ruchu Palikota. W momencie, gdy większość klasy politycznej oraz media powątpiewają w jakość wprowadzonych przez RP posłów, znajomość jej poglądów i działalności to duży kapitał społeczny. A przy okazji idealny moment na popularyzacje haseł i postulatów od lat głoszonych przez jej fundację.

Argumentując swój udział w wyborach parlamentarnych, Anna Grodzka pisała: "Pracując od lat w NGO LBGT - prowadząc fundację Trans-Fuzja, mam wrażenie, że krzyczę pod wodą. Chcę, by mój protest przeciw dyskryminacji mniejszości seksualnych i osób transpłciowych był słyszalny na powierzchni." Według nieoficjalnych wyników, ogłoszonych przez Państwową Komisję Wyborczą na podstawie wyników z 99,14 proc. komisji na Annę Grodzką głosowało 13 691 krakowian. To więcej niż na Tomasza Kalitę, Elżbietę Bińczycką i Jana Hartmana razem wziętych, którzy startowali z trzech pierwszych miejsc z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Dzięki głosom krakowian, Grodzka wypłynęła na powierzchnię życia publicznego w imponującym stylu. O prawa wykluczonych będzie teraz walczyć z podniesioną głową.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • vinogradoff

    Oceniono 2 razy 0

    Przyklad pani Anny Grodzkiej jest dowodem na fakt, ze Bog, ktory jest jedynym dawca wszelkiego zycia tak wlasnie programuje Ludzi nadajac im okreslony profil plciowy gdyz czlowiek sam z wlasnej woli nie moze stac sie kim chce a z okreslonym profilem juz przyszedl na swiat nie majac na to zadnego wplywu gdyz nawet na to, czy sie narodzi nikt z nas nie mial wplywu. Tak wiec jakiekolwiek pietnowanie takich osob jest zbrodnia glowna przeciwko dzielom Boga a wiec tym samym co przeciwko Bogu a to juz naprawde nie sa przelewki aby kwestionowac decyzje Boga. W zasadzie potepiac takich ludzi mogliby tylko w swej ciemnocie i glupocie oraz prostocie Poganie i analfabeci albo nieuki. Przeciez nikt choc troche myslacy nie uwierzy w to, ze dorosly czlowiek wiedzac ile w Polsce jest nietolerancji dla kazdej innosci a zwlaszcza sexualnej czy religijnej ot tak sobie dla hecy bedzie zmienial sobie plec aby narazic sie na mase dodatkowych klopotow. Poza tym osob podobnych doopisanego przypadku od wiekow rodzi sie statystycznie tyle samo i nie ma obawy jak bredzi Kosciol, ze grozi nam przeobrazenie sie wiekszosci populacji w osobnikow homosexualnych czy bezplciowych na zasadzie okresowych trendow w modzie europejskiej. Pozostaje nam tylko nadzieja w pani poslance Jolancie Szypinskiej, ktora z boska pomoca upilnuje Jaroslawa-Zbawce gdyz w obecnej kadencji sejmu pojawilo sie tam sporo nowych kobiet a Jaroslaw jak kazdy chlop na stare lata moze stracic rozum i zakochac sie bez pamieci do szalanstwa a wowczas kto nas Zbawi? Jaaaroslaaaaw Polske Zbaaawww!

  • cykunia

    Oceniono 2 razy -2

    słabo mi

  • jartam

    Oceniono 3 razy 3

    Głos każdej mniejszości jest potrzebny by zachować demokrację. Mnie tylko martwi fakt, ze wielu ludzi w obecnym Sejmie jest ufiksoanych na jeden problem i czy nie zacznie się "sejmik polski", gdzie każdy będzie ciągnął w swoja stronę.Wydaje mi się, że do Sejmu powinni wchodzić ludzie ktorzy potrafia ogarnąć jakąs dziedzinę polskich spraw, ale też maja otwary umysł na wiele innych. Miejmy nadzieje, że "młoda krew", która weszła drzwiami wyważonymi przez J. Palikota zda egzamin parlamenaryzmu i nie zniknie z pola widzenia gdy opadna pierwsze emocje. Życze im tego, bo trzeba nam nowych twarzy ,różnych twarzy, ale wcale nie trzeba krwawej rewolucji.Tą już mamy na innym froncie i zbyt wiele energi na nią tracimy.
    W polityce, jak i w życiu, ważne jest nie tylko co robimy( chcemy zrobić ) ale też jak to robimy.

  • listekklonu

    Oceniono 1 raz 1

    Mnie się zdaje, że pani Grodzkiej najbardziej pomógł atak ze strony Terlikowskiego. Ja o niej usłyszałam właśnie dzięki temu.

  • polprawdy

    Oceniono 4 razy 4

    Życzę sukcesów i,przede wszystkim, dużej odporności psychicznej. Mimo wszystko nie wierzę w tolerancję i zrozumienie moich rodaków dla inności, jakakolwiek by ona nie była.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX