Kiedy umrzeć znaczy zasnąć
rozmawiała Joanna Sokolińska
2009-05-24, ostatnia aktualizacja 2009-05-23 20:59
'Śmierć najbliższych zaburza dziecku porządek świata, wyobrażenie tego, jak toczy się życie. Śmierć rodziców burzy ten porządek w sposób kompletny - rozmowa z dr Barbarą Arską-Karyłowską, psychologiem dziecięcym
ZOBACZ TAKŻE
- Nie będzie pogrzebu - list tygodnia (26-04-09, 01:00)
- Śmierć wcale nas nie zaskoczyła (22-03-09, 01:00)
- Projekt ostateczny (16-11-08, 11:00)
- Śmierć zbliżyła mnie do życia (26-10-08, 11:00)
- Dom Mamy bez Mamy (28-10-09, 10:57)
- Marzę, żeby być już stara (01-11-09, 01:00)
- Tata zasnął (21-06-09, 01:00)
- Bez tabu (15-07-08, 14:53)
- Kiedy umrzesz, te buty będą moje (07-04-08, 11:00)
- Po śmierci przekłujcie mi serce szpikulcem (23-04-07, 11:00)
- Jak pomóc dziecku przeżyć żałobę (25-10-05, 17:04)
- Gdzie żyją zmarli? (25-10-05, 17:00)
- Jak rozmawiać o śmierci (01-05-04, 00:00)
Obserwowałam dwie rodziny, w których umierało jedno z rodziców. Do końca ukrywano to przed dziećmi - przed ośmiolatką i nastolatką. Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?
Do piątego roku życia dziecko nie jest w stanie zrozumieć, czym jest śmierć, bo nie czuje czasu, nie wie, co to znaczy 'zawsze', 'nigdy'. Jeśli mama wyjeżdża na dwa tygodnie, jest to dla niego taką samą ostatecznością jak jej śmierć. 'Umrzeć' znaczy dla kilkulatka tyle samo co 'zasnąć' czy 'wyjechać'.
Czyli nie mówić małemu dziecku, że babcia umiera?
Mówić, ale wiedząc, że ono tego nie zrozumie. Natomiast po piątym roku życia dziecko rozumie już, co to jest ostateczność. Do niedawna sądzono, że jest inaczej, ale wiemy już, że starsze dzieci przeżywają żałobę jak dorośli.
Czyli jak?
Czują smutek, żal, niepokój, lęk.
...tęsknotę...
Nie, tęsknota przychodzi później. Ale to poczucie braku pojawia się nawet po wielu latach w trudnych i ważnych sytuacjach. 'Szkoda, że tata nie poprowadzi mnie do ołtarza', 'Gdyby mama była przy mnie, nigdy by do tego nie doszło'.
A złość?
Złość też może towarzyszyć żałobie. Nieco inne uczucia towarzyszą śmierci rodziców czy dziadków, inne - rodzeństwa. Kiedy umiera brat lub siostra, dziecko często czuje się winne. Przy śmierci osoby dorosłej też się to zdarza - 'Byłem niegrzeczny, dlatego tata umarł' - jednak rzadziej. Śmierć najbliższych zaburza dziecku porządek świata, wyobrażenie tego, jak toczy się życie. Śmierć rodziców ten porządek burzy w sposób kompletny.
Dlaczego śmierć brata czy siostry wiąże się z poczuciem winy?
Śmierć dziecka zwykle jest poprzedzona chorobą. Gdy jedno z dzieci jest chore, rodzice więcej się nim zajmują, opiekują, mama nocuje z nim w szpitalu, a to oznacza, że u drugiego, zdrowego dziecka pojawia się zazdrość i złość. I te uczucia mogą skutkować późniejszym poczuciem winy. 'Umarła, a ja tak źle o niej myślałam', 'To przeze mnie'.
Czy mówić dziecku wprost: 'To nie była twoja wina, ta śmierć nie ma z tobą nic wspólnego'?
Tak. Trzeba z dziećmi rozmawiać o śmierci, na pewno trzeba odpowiadać na pojawiające się pytania, nawet gdy są trudne. Dziecko może mieć potrzebę zobaczenia zmarłego, pożegnania się. I warto na to pozwolić, z wyjątkiem sytuacji, w której ta osoba jest bardzo zmieniona - np. w wyniku wypadku. Jeśli dziecko, nawet małe, chce iść na pogrzeb - niech idzie. Trzeba je tylko przygotować na to, co zobaczy, opowiedzieć, co się będzie działo, wytłumaczyć, że to rytuał pożegnania bliskiej osoby, że na to ostatnie spotkanie przychodzą ludzie, dla których zmarły był bliski. I mówić konkretnie: że będzie trumna, że zostanie włożona do dołu w ziemi. Dzieci w młodszym wieku szkolnym są zafascynowane rytuałami, zrozumieją pogrzeb, gdy będą do tego przygotowane.
Nie przestraszą ich emocje żałobników? Jak osierocona żona ma przygotować osierocone dziecko do rytuału, kiedy sama jest w rozpaczy?
Nie może tego zrobić. Musi poszukać kogoś, kto ją zastąpi. W takiej sytuacji warto też, żeby dziecku podczas samej ceremonii towarzyszył ktoś inny, kto będzie mógł udzielić mu wsparcia, a nie tylko mama. Jeśli człowiek sam sobie nie radzi z umieraniem, z odejściem bliskiej osoby, nie może o tym rozmawiać z dzieckiem. Jeżeli nie ma nikogo, kto może, kto potrafi powiedzieć dziecku, że ktoś w jego rodzinie jest ciężko chory i umiera, trudno. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej powiedzieć o tym po śmierci.
Jak?
Najprościej, używając zwykłego, codziennego języka. Unikając słów takich jak 'odszedł', bo dziecko może zinterpretować je inaczej, niż myślimy.
Umarł?
Umarł, przestał oddychać, serce przestało bić, organizm przestał działać. I nie bać się powiedzieć 'nie wiem', jeśli nie będziemy znali odpowiedzi na jakieś pytanie.
Do piątego roku życia dziecko nie jest w stanie zrozumieć, czym jest śmierć, bo nie czuje czasu, nie wie, co to znaczy 'zawsze', 'nigdy'. Jeśli mama wyjeżdża na dwa tygodnie, jest to dla niego taką samą ostatecznością jak jej śmierć. 'Umrzeć' znaczy dla kilkulatka tyle samo co 'zasnąć' czy 'wyjechać'.
Czyli nie mówić małemu dziecku, że babcia umiera?
Mówić, ale wiedząc, że ono tego nie zrozumie. Natomiast po piątym roku życia dziecko rozumie już, co to jest ostateczność. Do niedawna sądzono, że jest inaczej, ale wiemy już, że starsze dzieci przeżywają żałobę jak dorośli.
Czyli jak?
Czują smutek, żal, niepokój, lęk.
...tęsknotę...
Nie, tęsknota przychodzi później. Ale to poczucie braku pojawia się nawet po wielu latach w trudnych i ważnych sytuacjach. 'Szkoda, że tata nie poprowadzi mnie do ołtarza', 'Gdyby mama była przy mnie, nigdy by do tego nie doszło'.
A złość?
Złość też może towarzyszyć żałobie. Nieco inne uczucia towarzyszą śmierci rodziców czy dziadków, inne - rodzeństwa. Kiedy umiera brat lub siostra, dziecko często czuje się winne. Przy śmierci osoby dorosłej też się to zdarza - 'Byłem niegrzeczny, dlatego tata umarł' - jednak rzadziej. Śmierć najbliższych zaburza dziecku porządek świata, wyobrażenie tego, jak toczy się życie. Śmierć rodziców ten porządek burzy w sposób kompletny.
Dlaczego śmierć brata czy siostry wiąże się z poczuciem winy?
Śmierć dziecka zwykle jest poprzedzona chorobą. Gdy jedno z dzieci jest chore, rodzice więcej się nim zajmują, opiekują, mama nocuje z nim w szpitalu, a to oznacza, że u drugiego, zdrowego dziecka pojawia się zazdrość i złość. I te uczucia mogą skutkować późniejszym poczuciem winy. 'Umarła, a ja tak źle o niej myślałam', 'To przeze mnie'.
Czy mówić dziecku wprost: 'To nie była twoja wina, ta śmierć nie ma z tobą nic wspólnego'?
Tak. Trzeba z dziećmi rozmawiać o śmierci, na pewno trzeba odpowiadać na pojawiające się pytania, nawet gdy są trudne. Dziecko może mieć potrzebę zobaczenia zmarłego, pożegnania się. I warto na to pozwolić, z wyjątkiem sytuacji, w której ta osoba jest bardzo zmieniona - np. w wyniku wypadku. Jeśli dziecko, nawet małe, chce iść na pogrzeb - niech idzie. Trzeba je tylko przygotować na to, co zobaczy, opowiedzieć, co się będzie działo, wytłumaczyć, że to rytuał pożegnania bliskiej osoby, że na to ostatnie spotkanie przychodzą ludzie, dla których zmarły był bliski. I mówić konkretnie: że będzie trumna, że zostanie włożona do dołu w ziemi. Dzieci w młodszym wieku szkolnym są zafascynowane rytuałami, zrozumieją pogrzeb, gdy będą do tego przygotowane.
Nie przestraszą ich emocje żałobników? Jak osierocona żona ma przygotować osierocone dziecko do rytuału, kiedy sama jest w rozpaczy?
Nie może tego zrobić. Musi poszukać kogoś, kto ją zastąpi. W takiej sytuacji warto też, żeby dziecku podczas samej ceremonii towarzyszył ktoś inny, kto będzie mógł udzielić mu wsparcia, a nie tylko mama. Jeśli człowiek sam sobie nie radzi z umieraniem, z odejściem bliskiej osoby, nie może o tym rozmawiać z dzieckiem. Jeżeli nie ma nikogo, kto może, kto potrafi powiedzieć dziecku, że ktoś w jego rodzinie jest ciężko chory i umiera, trudno. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej powiedzieć o tym po śmierci.
Jak?
Najprościej, używając zwykłego, codziennego języka. Unikając słów takich jak 'odszedł', bo dziecko może zinterpretować je inaczej, niż myślimy.
Umarł?
Umarł, przestał oddychać, serce przestało bić, organizm przestał działać. I nie bać się powiedzieć 'nie wiem', jeśli nie będziemy znali odpowiedzi na jakieś pytanie.
Źródło: Wysokie Obcasy
1
2
następne »
Przeczytaj 12 komentarzy na Forum
-
Kiedy umrzeć znaczy zasnąć
constelacja
28.05.09, 17:13
Kiedy zmarł mój mąż, nasz syn miał niespełna 4 lata. Pamiętam jak dziś,wróciłam do domu i powiedziałam: "tata umarł"... chyba nie myślałam wtedy otym, jak odbierze to Miłosz, myślałam o »
-
Re: Kiedy umrzeć znaczy zasnąć
zycie_nie_jest_bajka
29.05.09, 11:02
Mialam 11 lat gdy stracilam rodzicow, w wyjatkowo dramatycznych okolicznosciach. Trudno opisac te traume. W dodatku nie mialam rodzenstwa ani zadnego dziadka czy babci... Zanim doszlam do »
-
Kiedy umrzeć znaczy zasnąć
r.kruger
29.05.09, 11:27
bardzo dobry artykuł, porusza trudny ale potrzebny temat»
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień




