http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Walizki za drzwi

Paulina Reiter
07.09.2011 , aktualizacja: 09.09.2009 19:42
A A A Drukuj
'Często po jakimś czasie kobiety mówią: "Po co ja tak cierpiałam? Dlaczego tak rozpaczałam?". Tylko jak trudno to sobie wyobrazić, gdy przeżywa się zdradę, jakie to będzie miało znaczenie za pięć lat' - rozmowa z dr Alicją Długołęcką
ZOBACZ TAKŻE
RAPORTY
Dlaczego zdrada jest taka upokarzająca?

To brzmi jak pytanie osobiste, bo to nie jest jedyny możliwy punkt wyjścia. Nasze odczucia w tej sytuacji wynikają z koncepcji samej siebie i związku. Nie dla każdej kobiety zdrada jest upokorzeniem.

To jak nazwać uczucia zazwyczaj jej towarzyszące?

Prawie zawsze pojawia się poczucie bycia oszukaną, które jest tym silniejsze, im więcej włożyłyśmy w związek. Bo przecież to olbrzymia inwestycja emocjonalna. Zdrada zakłóca porządek, jaki sobie stworzyłyśmy, wizję świata i relacji, więc nie powiedziałabym, że to jest upokarzające doświadczenie. Raczej - że budzi nieraz paraliżujący lęk, bo burzy nam tę skrupulatnie poukładaną konstrukcję. Zwłaszcza jeśli są dzieci. I wspólny dom. Im więcej spraw nas wiąże, tym bardziej wszystko się komplikuje.

Czyli jeśli czuję się upokorzona zdradą, to znaczy, że mam niską samoocenę, a gdybym miała wysoką, tobym pomyślała: 'A to wstrętny, głupi dziad, niech żałuje!'.

Lepsze to niż kierowanie złości na siebie, bo przybierze wtedy postać poczucia winy. Przy stabilnej samoocenie można również zareagować tak, że każdy odpowiada za siebie i że, chociaż to przyjemne nie jest, to taki jest wybór tej drugiej osoby. Że to jego problem albo jego ryzyko, jakie podjął. Widocznie nie poznałyśmy dokładnie jego świata wartości i nie dogadaliśmy się w tej kwestii. Poza tym drugi człowiek, nawet najbliższy, nie może być do końca przewidywalny. Nie ma jednej reakcji.

To pewnie wiąże się ze stażem związku?

Oczywiście. Ważne, kiedy następuje zdrada - czy to się dzieje jeszcze w fazie opartej głównie na namiętności, czy już wtedy, kiedy przede wszystkim liczą się przywiązanie i zaangażowanie. To, co poczujemy, jest ściśle związane z tym, czy w relacji pozostawiłyśmy jakąś przestrzeń dla samej siebie. Nie mam na myśli egotyzmu, nieliczenia się z partnerem, ale to, na ile oceniamy swoją wartość w odniesieniu do związku. Jeżeli swoją wartość kobieta będzie uzależniała od tego, czy jest z kimś, czy nie, to wtedy rzeczywiście może się poczuć bardzo upokorzona zdradą. Bo pojawi się lęk, że bez mężczyzny lub z mężczyzną, dla którego w danym momencie nie jest osobą najważniejszą, jest "nikim" lub "kobietą gorszej kategorii". Takie uogólnienie jest niebezpiecznym i niszczącym przekonaniem.

Tak jak poczucie winy...

Kobieta może się obwiniać za to, że nie potrafiła wypracować sobie takiego związku czy takiej rodziny, które by trzymały mężczyznę z jego własnej, nieprzymuszonej woli przy niej. Powodów zdrady może szukać w epizodach związanych z konfliktami, czasami w atrakcyjności lub wieku - że już nie jest tak młoda. To są naturalne myśli, które przewijają się kobiecie przez głowę, ale niedobrze, jeśli taka myśl stanie się lejtmotywem. Zdrada jest zawsze sytuacją dramatyczną i wiąże się z cierpieniem i bolesną autorefleksją. Co ja takiego zrobiłam? Czy czegoś mi brakuje?

Kobiety mówią, że cierpią, bo zawiedzione zostało ich zaufanie.

Gdy jesteśmy zakochane i nasz partner też jest zakochany, to mówimy sobie, że nie mamy wobec siebie oczekiwań, że się bezwarunkowo akceptujemy i że sobie ufamy. Ale bardzo różne rzeczy rozumiemy pod tymi słowami. Nigdy nie znamy tej drugiej osoby do końca i nie wiemy, jak się nasz związek będzie rozwijał. Wydaje nam się, że relacja jest jasna, ale pewnego dnia dzieje się coś takiego, że okazuje się, że wcale taka jasna nie była i nie dogadaliśmy się w różnych kwestiach.

Nie dogadaliśmy się, że się nie można zdradzać?

Pytanie: co to jest zdrada?

Seks z inną partnerką.

A wirtualny seks? A jeżeli mężczyzna spędza czas przy komputerze z inną kobietą zamiast z partnerką, zarywa noce i zielony jedzie do pracy, jest psychicznie nieobecny? Czy to jest zdrada, czy nie? Czy większą zdradą jest, gdy facet się upił na integracyjnej imprezie firmowej i przespał się z koleżanką, i teraz się chowają po kątach, bo się wstydzą sobie na oczy pokazać?

No tak, to jest dość względne.

A jeśli ma przyjaciółkę, której opowiada o swoich słabościach, bo przed żoną cały czas odgrywa dobrego ojca i męża, który sobie ze wszystkim dobrze radzi, a ta przyjaciółka zna tajniki jego duszy i zawsze go wysłucha?

To jest przyjaźń, nie zdrada.

Wiele kobiet odczuje to jako zdradę. To pani mówi, że to nie zdrada, inna kobieta uzna, że to zaniedbanie bliskości i w tym sensie mąż ją zdradza. Bo to jest przestrzeń, w której z tamtą kobietą jest bliżej niż z nią. Jest takie powiedzenie, że kobiety są najbardziej zazdrosne o czas i uwagę. Potwierdzają to badania - jesteśmy bardziej zazdrosne o bliskość emocjonalną niż kontakt fizyczny. W myśleniu o zdradach rodzaju czysto zmysłowej przyjemności kobiety też częściej koncentrują się na aspekcie uczuciowym - postrzegają seks w kategoriach oddania się i duchowej jedności. To sprawia ból. U mężczyzn jest odwrotnie. O wiele częściej są zazdrośni o fizyczny kontakt - nie mogą się pogodzić, że 'ich' kobieta była 'czyjaś'. Podkreślam: mówię nie o swoich poglądach, tylko wynikach interkulturowych badań. Najczęściej tłumaczy się to antropologicznie - zdradzie kobiecej przypisuje się inne znaczenie, bo kiedy kobieta zdradza fizycznie, to na świecie może pojawić się dziecko rywala. Dlatego w wielu kulturach kobieta, która dopuszcza się zdrady, może zostać zlinczowana - w innych dosłownie, a w naszej bardziej symbolicznie. Zdrada z pewnością nie dodaje splendoru kobiecie tak jak - po dziś dzień - dodaje mężczyźnie. Jeśli kobieta ma paru partnerów seksualnych, to nawet ci koledzy, którzy robią to samo, prawdopodobnie ją będą nieprzychylnie oceniać. Koleżanki również, bo uznają, że zagraża ich mężom.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • iskram

    0

    Dojrzali ludzie w takiej sytuacji muszą z sobą rozmawiać- Polska mentalność jest strasznie prostacka
    co do zaistniałego problemu zdrady!!!!!!!!!!!

  • psychorada.pl

    0

    W takiej sytuacji partnerzy muszą ze sobą szczerze i otwarcie pozmawiać, oraz oboje zastanowić się, jak dalej wyobrażają sobie dalsze życie – razem czy osobno. Gdy są dzieci, sprawa się komplikuje, trzeba brać też ich dobro pod uwagę. Decyzja o rozwodzie jest bardzo poważną decyzją i ostateczną, którą należy podjąć po dokładnym przemyśleniu i przeanalizowaniu sytuacji. Nie istnieje jedna skuteczna metoda, złoty środek na to, aby zapobiec zdradzie. Jest to zjawisko o często złożonym podłożu i może wynikać z wielu przyczyn: nieatrakcyjny partner, problemy finansowe, ciąża lub małe dziecko, niezadowolenie z seksu lub jego brak, długa rozłąka a nawet nuda. Nie oznacza to, że mamy przyjmować to, jako naturalną kolej rzeczy. Istotne jest to, aby w porę zauważyć, że coś się dzieje w związku, co może zagrozić jego stabilności. O wszystkim co nas niepokoi i co zauważamy, powinniśmy zawsze rozmawiać ze swoim partnerem. Nie jest to łatwe, ale zawsze trzeba próbować, aby znajdować tę nić porozumienia, zanim może okazać się że jest już za późno. Na stronie komunikacja-malzenska.psychorada.pl/ jest do pobrania darmowy poradnik, o tym, jak porozumiewać się w związku, nie tylko małżeńskim.

  • bikeme

    0

    Czy jest możliwość kontaktu z dr Alicją Długołęcką? Chciałabym do niej napisać maila...lub do Państwa i przedstawić Wam mój punkt widzenia nt zdrady... mimo młodego wieku istnieje możliwość życia z osobą, która zdradziła...chodzi tylko o przełożenie informacji o zdradzie do pamięci " nieużywalnej"- zdrady się nigdy nie zapomni i nie wybaczy, ale można z tym żyć i sprawić, by nie determinowała ona szczęścia, które wspólnie się buduje...
    Pozdrawiam

    • dogeeseseegod

      0

      @bikeme
      ja.. chętnie bym posłuchała.

  • jedwab1

    Oceniono 3 razy 3

    Zdrada jest zdradą .... tzn można ją tłumaczyć na tysiąc sposobów tylko po co ? Brak zasad i szacunku dla partnera i siebie ,osoby która zdradza jest oczywisty ... więc jeśli to samo cechuje osobę zdradzoną to ok ! Nie ma problemu "WART PAC PAŁACA A PAŁAC PACA " . Dla mnie zdrada jest czymś co definitywnie niszczy mój związek . Wybaczyć mogę w sensie ogólnym ale nigdy już nie zaufam , nie będę szanować tej osoby i nie zniosę jej pod jednym dachem .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX