http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Cena zdrady

Wojciech Orliński
21.04.2011 , aktualizacja: 21.04.2011 11:58
A A A Drukuj
Seks Seks
Ekonomiści obliczyli, że niewierność małżeńska Tigera Woodsa kosztowała różne współpracujące z nim firmy 5-10 mld dolarów
Tiger Woods z rodziną - córeczką Sam i żoną Elin. Zdjęcie zrobiono 21 listopada, kilka dni przed wybuchem małżeńskiego skandalu
Fot. AP
Tiger Woods z rodziną - córeczką Sam i żoną Elin. Zdjęcie zrobiono 21 listopada, kilka dni przed wybuchem małżeńskiego skandalu
ZOBACZ TAKŻE
RAPORTY
Straty spowodowane zostały przede wszystkim spadkiem giełdowych notowań firm budujących wizerunek dzięki reklamom z popularnym sportowcem (wśród których są tacy giganci jak T&T czy Procter & Gamble). Samego mistrza golfa mocno trzepnęło po kieszeni odwołanie kontraktów sponsorskich na blisko 200 mln dol.

Czego to dowodzi? Że żyjemy wczasach skrajnego obyczajowego konserwatyzmu? Można by wysnuć taki wniosek, porównując historię małżeńskiej niewierności prezydentów Kennedy'ego i Clintona. Oromansach Kennedy'ego wiedzieli wszyscy, także jego zaprzysięgli wrogowie, jak szef FBI J. Edgar Hoover. Ale uczestniczyli w solidarnej zmowie milczenia -wrogowie nie wykorzystywali tej wiedzy, by prezydenta skompromitować. Dziennikarze nie korzystali z okazji, by napisać skandalizujący materiał.

Samcza solidarność wystarczała, by na początku lat 60. - u progu wielkiej rewolucji obyczajowej - mężczyzna mógł liczyć na to, że inni mężczyźni będą kryli jego grzeszki. A kobiety? A kobiet wtedy nikt nie pytał o zdanie.

19 lutego 2010.

"Zdradzałem moją żonę" - oświadczył Woods.
Jego 13 - minutową mowę transmitowały wszystkie amerykańskie telewizje



Z Clintonem wszystko wyglądało odwrotnie. Nawet zwolennicy i przyjaciele prezydenta mieli mu za złe obyczajowy skandal. Odmienne traktowanie zaczyna się przecież w momencie, w którym inaczej traktujemy zdradzaną żonę -Jacqueline Bouvier (Jackie Kennedy) była typową żoną z ostatniej dekady cywilizacji patriarchatu, jej uroda miała po prostu stanowić dopełnienie sportowego kabrioletu.

Z Hillary Clinton jest oczywiście inaczej . To nie dodatek do polityka, to równoważny polityk. Przyłapać Billa na okłamywaniu Hillary to jak dla zwolennika Platformy Obywatelskiej przyłapać Sikorskiego na okłamywaniu Komorowskiego.

Zmieniło się więc nie to, jak dziś traktujemy zdradę, ale to, jak dziś traktujemy kobietę. Niekoniecznie bardziej szarmancko. Według ostatniego rankingu celebrytów pisma "Forbes" tuż za Tigerem Woodsem sytuował się szokujący amerykański didżej Howard Stern, który zbudował karierę na opowieściach o przygodach erotycznych. Po upadku Woodsa Stern będzie przed nim.

Chodzi właśnie o to, czy ktoś otwarcie mówi o swoich przygodach (jak Stern), czy przed żoną i całym światem udaje porządnisia (jak Woods). Co innego dziwkarz, który tego nie ukrywa, a co innego hipokryta. Zmniejszyła się nie tyle nasza tolerancja na rozwiązłość, ile na kłamstwo.

Celebryta sprzedaje swój wizerunek. Niech będzie to nawet aura ostatniego drania, jaką lubią wokół siebie roztaczać gwiazdorzy hip-hopu przechwalający się erotycznymi podbojami. Raper 50 Cent buduje image takimi chwytami jak internetowy "wyciek" nagrania pokazującego go w intymnej sytuacji z kochanką.

Pseudonim zapożyczył od nowojorskiego bandziora. I pięknie, i proszę bardzo, dopóki wszystkie osoby biorące udział w takim nagraniu są dorosłe i świadomie wyrażają zgodę. Żona Tigera Woodsa i firmy najmujące go do reklam nie na to się umawiały.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • warrsteiner

    Oceniono 2 razy -2

    @dzika.foka
    Coś mi się wydaje, że ktoś cię niedawno zdradził... nie generalizuj tak. Ludzie bardzo różnie dziś podchodzą do tzw. wierności.

  • trombozuh

    Oceniono 1 raz -1

    Kompletne bzdury.... kompletne. Ci wszyscy krytycy Tigera albo Clintona sami albo mają kochanki, albo marzą o tym, żeby je mieć. Hipokryzja jest o wiele większa teraz niż kiedyś. Coś ci się pomyliło, dziennikarzu. Ale wierszówka jest, co nie?

  • bosman_plama

    0

    Na głównej stronie tekst reklamowany jest" "jak samcza solidarność..."itd. Ciekawe, czy gdyby tekst dotyczył kobiet, reklamowanoby go jako "samiczą solidarność"? Mam wrażenie, że nie.

  • godeliva

    Oceniono 1 raz 1

    godeep,zdradzaj i badz zdradzany, chyba, ze masz inaczej w umowie!

  • freeman00

    Oceniono 1 raz -1

    coppermind popieram, gó... im do tego kogo kto dyma!

  • dzika.foka

    Oceniono 5 razy 5

    To nie ma nic wspólnego z konserwatyzmem obyczajowym. Dorośli ludzie mogą robić co im się podoba, nikt nie wnika w ich preferencje czy liczbę partnerów.
    Ale zdrada to nie dodatkowy partner, tylko oszustwo i złamanie umowy - takie samo, jak oszustwo i złamanie umowy ze wspólnikiem w firmie.
    Właściwie obrzydliwsze, bo wystawiamy do wiatru człowieka, który ufa nam bardziej niż wspólnik i inwestuje w małżeństwo więcej niż w firmę.
    Nie ma zdrad "usprawiedliwionych". Zawsze zamiast oszukiwać małżonka można powiedzieć o swoich planach i dać wybór: albo pasuje mu otwarty związek, albo wnosicie o rozwód.
    A krycie zdradzającego jest równie podłe jak krycie złodzieja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX