Czy seks nie jest aby przereklamowany? Filozof prof. Zygmunt Bauman odpisał: "Głos niemal dziewięćdziesięcioletniego starca w egzegezie dzisiejszego seksu przez poważny organ prasowy może mieć za swój skutek li tylko wybuch śmiechu i
stek pomówień o starczą pożądliwość". Ale odesłał do swojej książki "44 listy ze świata płynnej nowoczesności", konkretnie na "ss. 37-42, ale patrz także ss. 88-93". Z
lektury wskazanych stron - zwłaszcza rozdziału "Wirtualny seks" - dowiedziałem się, że:
- uprawianie seksu nie różni się dziś od zamawiania pizzy, po prostu wchodzisz do internetu i zamawiasz sobie genitalia (Bauman cytuje tu Emily Dubberley, autorkę przewodnika "Jak uprawiać przygodny seks");
- dzisiejsze reklamy obiecują nam zaspokojenie równie błyskawiczne jak
kawa czy
zupa w proszku ("po prostu zalej wrzątkiem") oraz potępiają i wyszydzają wszystkie przyjemności odległe w czasie, których zaspokojenie wymaga cierpliwości i przygotowań. Seks zatem należy nam się natychmiast. Bauman nazywa to "kompleksem niecierpliwości";
- wzrost liczby kontaktów seksualnych został okupiony ich jakością. Nowa, ulepszona wersja seksu - seks z internetu - nie jest tożsama z tym, co wzbudzało aż tak wielki zachwyt naszych przodków, że skłaniało ich do komponowania tomów poezji i opiewania potęgi miłości. Dzisiejszy seks - jak zauważa psychoterapeuta Philip Hodson - odzwyczaja od snucia marzeń.
Tyle Bauman. Na podstawie lektury pism kobiecych i młodzieżowych zrobiłem listę pięciu postulatów seksualnych, które próbuje nam wmówić świat ponowoczesny. I sprawdziłem.
czytaj w Wysokich Obcasach Extra - do kupienia w kiosku i salonach prasowych