Co to jest pogotowie antykoncepcyjne? Jest takie określenie, ale mało kto wie, co oznacza. Chodzi o metody antykoncepcji pozwalające zapobiegać ciąży po niezabezpieczonym współżyciu, określane mianem antykoncepcji postkoitalnej (łac. coitus w medycynie oznacza stosunek płciowy). Pigułka 'po' - tak też się mówi.
Określenia te odnoszą się do środków farmakologicznych zarejestrowanych według rygorystycznych procedur przyjętych dla leków, podporządkowanych bezpieczeństwu i skuteczności stosowania. W 18 krajach świata pigułka 'po' dostępna jest bez recepty. W Europie są to: Belgia, Dania, Finlandia, Francja,
Grecja, Norwegia,
Portugalia, Szwecja,
Wielka Brytania. Ostatnio także Estonia i Litwa.
Polska? Tylko na receptę, bez refundacji. Podobnie jak większość środków antykoncepcyjnych. Refundacją objęte są u nas tylko trzy preparaty starej generacji. Oznacza to m.in. zwiększoną dawkę hormonów, co ze względów medycznych, szczególnie u młodych kobiet, nie jest wskazane. Dziś w Polsce, jak pokazują statystyki, inicjacja seksualna młodzieży następuje coraz wcześniej, nawet około 15. roku życia. To fakty i nie można ich nie brać pod uwagę. Stąd konieczny dla młodych ludzi jest też dostęp do skutecznej antykoncepcji, a tym bardziej do tej po stosunku. Nowoczesne preparaty antykoncepcyjne - w tym także pigułka 'po' - dzięki postępowi medycyny mają wysokie parametry bezpieczeństwa i skuteczności.
Jak działa pigułka 'po'? Przede wszystkim należy powiedzieć, że nie ma nic wspólnego z aborcją ani wywołaniem poronienia. Jej działanie obliczone jest na trzy doby, czyli 72 godziny, a więc na czas, kiedy nie nastąpiła jeszcze implantacja zarodka w organizmie kobiety. Rozpoczęcie ciąży to proces trwający kilka dni (5-6). Taka jest biologia kobiety. Mechanizmy działania pigułki w świecie medycznym uznaje się za działania antykoncepcyjne.
Jakie są efekty stosowania antykoncepcji 'po'? Polskich danych nie ma. Są amerykańskie, na podstawie których ocenia się, że w ciągu roku liczba niechcianych ciąż zmniejsza się na skutek stosowania antykoncepcji 'po' o blisko 1,5 mln. Nie ma co do tego wątpliwości. Ta statystyka to mniejsza liczba aborcji i dramatów wielu kobiet, które łączą się z niechcianą ciążą - młodociane matki, porzucane nowo narodzone dzieci, ciąża z gwałtu. Znamy to z polskich doświadczeń. Powołując się na doświadczenia innych krajów, warto dodać, że we Francji licealistka może od szkolnej pielęgniarki dostać bezpłatnie i przy pełnej dyskrecji pigułkę 'po'. I nikt tej dostępności do antykoncepcji postkoitalnej nie uważa za propagowanie rozwiązłości obyczajowej czy też hedonizmu w skrajnej formie.
Na ile życie seksualne Polek i Polaków wolne jest od obaw przed niechcianą ciążą? Opublikował na ten temat niedawno wyniki swoich badań seksuolog prof. Zbigniew Izdebski. Okazuje się, że 70 proc. badanych w wieku 15-49 lat obawia się w relacjach seksualnych ciąży. Badania, które ja prowadziłem, pokazują, że niestosowanie antykoncepcji przy inicjacji seksualnej (średni wiek dziewcząt 14-15 lat) bierze się z braku dostępu do antykoncepcji (40 proc.), informacji i wiedzy (45 proc.), akceptacji dla antykoncepcji (25 proc.), nieplanowanego współżycia (74 proc.). Prawie 39 proc. nie stosuje antykoncepcji przy pierwszym stosunku. To pokazuje, w jakiej sytuacji są 15-letnia dziewczyna i jej chłopak, którzy np. idą na całonocną prywatkę czy dyskotekę, gdzie atmosfera sprzyja intymnym związkom z przypadkowymi partnerami. Rodzice drżą ze strachu, udają spokój albo chowają głowę w piasek.
Rodzice są za to odpowiedzialni? Też. Ale rodzice w większości tak samo byli nieprzygotowani do życia seksualnego i dzieci powielają ten wzorzec. Dlatego też odpowiedzialna powinna być przede wszystkim
szkoła. Wiedza o życiu seksualnym człowieka to wiedza o zdrowiu i higienie, należy ją przekazywać programowo, profesjonalnie, na poziomie dostosowanym do wieku. Wtedy wszyscy młodzi Polacy bez względu na to, gdzie mieszkają, w dużych czy małych miastach, będą mieli niezbędne kompendium wiedzy, jak zachowywać się na starcie w dorosłość. I to w tak ważnej dla każdego sferze życia seksualnego.
Jak ta mapa wiedzy wygląda dziś? Różnice są bardzo wyraźne. Wiem to z własnego doświadczenia. Od pięciu lat prowadzę stronę internetową www.pigulka.com. Co roku mam setki takich samych pytań od młodych ludzi świadczące o kompletnym braku wiedzy o życiu seksualnym człowieka. Można powiedzieć: im dalej w las, tym więcej drzew. W tym wypadku więcej fałszywych mitów, lęków i strachów przed niechcianą ciążą przy naturalnej gotowości do rozpoczęcia życia seksualnego. Nie zapominajmy, że Polska jest bardzo różna. Pracowałem wiele lat w Białymstoku i po recepty na środki antykoncepcyjne i wykupywanie ich w dużym mieście, anonimowo, przyjeżdżały kobiety z odległych wsi, bojąc się plotek, a nawet opresji ze strony najbliższego środowiska. Z wiedzą o życiu seksualnym jest podobnie. Wstyd chcieć wiedzieć. Z różnych stron Polski kolejne pokolenia młodych Polaków wyjeżdżają za granicę na krótsze i dłuższe pobyty, stykają się z zupełnie inną kulturą życia seksualnego. We Francji, w Wielkiej Brytanii, w krajach skandynawskich wychowanie seksualne w szkole od lat jest czymś oczywistym. Powtórzę jeszcze raz: źródłem wiedzy o życiu seksualnym powinna być szkoła. I za to odpowiedzialne są władze decydujące o poziomie kształcenia. Jak ta wiedza zostanie spożytkowana, to już sprawa każdego z osobna. W Polsce wśród małżeństw zawieranych do 25. roku życia 50 proc. kobiet rodzi dziecko przed upływem dziewięciu miesięcy. Pytanie: czy z wyboru? Warto się nad tym zastanowić.