http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Pomyślę o tym jutro? Błąd!

Margit Kossobudzka
2009-10-12, ostatnia aktualizacja 2009-10-12 12:13

<b>Amazonki walczą o Polki</b>
Uruchomiły niedawno specjalną stronę internetową www.poradniaamazonki.pl, na której można porozmawiać mailowo z lekarzami zajmującymi się radiologią, leczeniem bólu czy nowymi terapiami. Na e-maile od państwa czekają też pielęgniarki, prawnicy, psychoonkolog i inne amazonki, które wygrały batalię z nowotworem i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami. Z wszystkimi tymi osobami można też porozmawiać telefonicznie, a nawet umówić się na spotkanie. Założycielki strony, uzasadniając potrzebę jej powstanie, tłumaczyły, że wiele chorych kobiet ma problemy z podejmowaniem osobistych decyzji i znalezieniem motywacji powrotu do zdrowia. W internetowej poradni ukazują się też nowinki - np. o pojawieniu się 'Gabinetów z różową wstążką'. Można w nich zbadać piersi, a także nauczyć się, jak takie badania wykonywać samodzielnie. W gabinetach znajdują się też broszury na temat profilaktyki raka piersi z praktycznymi wskazówkami. Pełna lista takich placówek znajduje się na tej właśnie stronie. Stowarzyszenie 'Amazonki' Warszawa-Centrum działa od 22 lat na rzecz kobiet z rakiem piersi. Wspiera psychicznie i służy praktyczną pomocą. To kolejny krok tego stowarzyszenia, aby wyjść naprzeciw kobietom chorym albo zaniepokojonym.
Amazonki walczą o Polki Uruchomiły niedawno specjalną stronę internetową www.poradniaamazonki.pl, na której można porozmawiać mailowo z lekarzami zajmującymi się radiologią, leczeniem bólu czy nowymi terapiami. Na e-maile od państwa czekają też pielęgniarki, prawnicy, psychoonkolog i inne amazonki, które wygrały batalię z nowotworem i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami. Z wszystkimi tymi osobami można też porozmawiać telefonicznie, a nawet umówić się na spotkanie. Założycielki strony, uzasadniając potrzebę jej powstanie, tłumaczyły, że wiele chorych kobiet ma problemy z podejmowaniem osobistych decyzji i znalezieniem motywacji powrotu do zdrowia. W internetowej poradni ukazują się też nowinki - np. o pojawieniu się 'Gabinetów z różową wstążką'. Można w nich zbadać piersi, a także nauczyć się, jak takie badania wykonywać samodzielnie. W gabinetach znajdują się też broszury na temat profilaktyki raka piersi z praktycznymi wskazówkami. Pełna lista takich placówek znajduje się na tej właśnie stronie. Stowarzyszenie 'Amazonki' Warszawa-Centrum działa od 22 lat na rzecz kobiet z rakiem piersi. Wspiera psychicznie i służy praktyczną pomocą. To kolejny krok tego stowarzyszenia, aby wyjść naprzeciw kobietom chorym albo zaniepokojonym.
Fot. Małgorzata Kujawka

'Wiecznie zmęczone, niewolnice szczotki lub niezniszczalne kobiety sukcesu - to nie są typy, które dbają o swoje zdrowie' - rozmowa z prof. Krystyną de Walden-Gałuszko

prof. <b>Krystyna de Walden-Gałuszko</b>
- psychiatra, prezes Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego i konsultant krajowy w zakresie medycyny paliatywnej
Fot. Dominik Werner
prof. Krystyna de Walden-Gałuszko - psychiatra, prezes Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego i konsultant krajowy w zakresie medycyny paliatywnej
GALERIA ZDJĘĆ
Zobacz galerię zdjęć kobiet po chemioterapii Projekt 'cięcie'.

Napisz do Wysokich Obcasów. Czekamy na wasze maile

Polki są coraz bardziej zadbane i świadome swojej kobiecości, ale jednocześnie wiecznie spieszące się i mało uśmiechnięte. Tak wynika z pani badań. Czy dlatego chorują na raka?

O nie, to zbytnie uproszczenie, ale ziarnko prawdy w tym jest. To, jakie jesteśmy, na czym nam zależy, przekłada się na nasz stosunek do zdrowia. Uściślę tylko, że to nie były badania naukowe, ale opis na podstawie moich obserwacji i 40 lat pracy z pacjentami. Przeprowadziłam też sondę wśród przyjaciół z zagranicy.

Byłam w tym roku na wakacjach za granicą i, słowo daję, można było obstawiać, które wczasowiczki to Polki. Te zmęczone, znużone.

To potwierdza moje spostrzeżenia. Nawet jeśli odpoczywają, to już mają taką manierę. Trudno jest się jej pozbyć. Ponieważ na co dzień są mocno zatroskane, takie samopoczucie wchodzi w krew.

Jakie jeszcze robimy wrażenie?

Wiele z nas wygląda efektownie i oryginalnie. Są też panie klasyczno-urzędowe: żakiecik, spódnica, szpilki. Większość Polek wygląda, powiedzmy, poprawnie. To tyle do wyglądu. Poza tym sprawiamy wrażenie bardzo zaaferowanych, nie reagujemy na otoczenie, szybko robimy zakupy, wsiadamy do auta, odprowadzamy dziecko do szkoły. Mało się uśmiechamy. Nie ma w nas za grosz luzu. I... wciąż tachamy ze sobą obładowane zakupami torby.

A jakie jesteśmy w środku?

Jest różnie. Ja podzieliłam panie na kilka typów. Pierwszy to kobiety odpowiedzialne. Ale nie za siebie, tylko za męża, dziecko, cały świat. Nastawione na spełnianie potrzeb innych. O sobie pomyślą? Może, ale jak już 'oporządzą' wszystkich wokół. Drugi typ to bizneswoman. Skoncentrowane na swojej pracy. Wiedzą, że wiele mogą, i prą na oślep do przodu. Trzecia grupa to tzw. niewolnice szczotki. Perfekcjonistki, maniaczki porządku, przygniecione nadmiarem obowiązków. Wiecznie zmęczone. Nie zasną, dopóki nie rozwieszą mokrych firanek i nie zamiotą po kolacji podłogi. Ostatnie, najczęściej najmłodsze, są nastawione na branie życia pełnymi garściami. Imprezują, odkładają wszystko na później, bywają lekkomyślne.

I to, jakie jesteśmy, przekłada się na to, czy zachorujemy na raka piersi?

W pewnym sensie tak. Przekłada się na to, czy będziemy miały czas pójść do lekarza, zauważymy u siebie pierwsze objawy choroby, co dalej z tym zrobimy. Oto przykład. Kobieta odpowiedzialna. Załóżmy, że wie, iż powinna raz na jakiś czas chodzić na badania piersi, kontrolować swoje zdrowie, ale... najpierw wyśle na nie córkę, przygotuje koszulę dla męża, wysłucha zwierzeń przyjaciółki. Ona nie może zachorować, bo co wtedy byłoby z jej rodziną?

Ostatnio w telewizji widziałam reklamę: kobieta mówi, że ma czwórkę cudownych dzieci i ona po prostu nie może zachorować, no to zawsze ma pod ręką takie oto lekarstwo.

No właśnie. Dziećmi trzeba się zająć, potem sobą. Łatwo wtedy przegapić ważny moment, pierwsze objawy choroby. Źle się czujemy, ale co tam. Jasia trzeba odwieźć na trening.

A kobiety nastawione na karierę?

Myślą o sobie, i owszem, ale nie przychodzi im do głowy, że mogą zachorować. Są nastawione na sukces. Latami mówi im się - i one same sobie to mówią - że dadzą sobie ze wszystkim radę, że zwyciężą, zdobędą wymarzoną posadę, osiągną, co tylko zechcą.

To chyba dobrze? Trzeba wierzyć w siebie, pozytywnie się nakręcać.

Do pewnego stopnia, ale ich sposób na życie zawodowe przekłada się na inne jego sfery. Nie da się inaczej. Wydaje im się, że skoro w pracy wszystko im się udaje, to na pewno i zdrowie im dopisze. Ale to jest zwodnicze, usypia czujność. One uważają, że nic złego nie może im się stać. A jak już coś się dzieje, nie mają czasu, żeby sprawdzić, co to może być. Przecież nie pójdą na zwolnienie, to byłoby źle widziane w pracy. Chora osoba nie pasuje do modelu kobiety sukcesu. A czasami jednak nie wszystko się udaje i wtedy trzeba się zmierzyć z czymś, na co nie mamy wpływu.

A te zmęczone?

One mają wszystkiego dość. Są tak udręczone obowiązkami, że marzą tylko o tym, żeby się położyć. Nie chce im się myśleć o zdrowiu, organizować wizyty. Pójście do lekarza, a potem na badania kontrolne jest zwyczajnie ponad ich siły.

Źródło: Wysokie Obcasy

Zobacz więcej na temat:

W numerze z 28 sierpnia