Mówi się, że aby się chronić przed rakiem piersi, powinnyśmy urodzić dziecko - a najlepiej dwójkę lub trójkę - do 24. r.ż. Trudne zadanie.

Czynnikiem ryzyka zachorowania na nowotwór piersi jest samo bycie kobietą - mężczyźni chorują do 137 razy rzadziej. Poza tym wiek, hormony oraz rzeczywiście wzorce prokreacyjne. Dziś kobiety częściej odkładają pierwszy poród, co uważa się za czynnik niekorzystny, bo karmienie piersią i porody we wczesnym wieku chronią przed rakiem.

Nie wiemy do końca, dlaczego tak się dzieje, ale to widać w statystykach. Okazuje się, że estrogeny estrogenom nierówne i jedne działają korzystniej od drugich. A w czasie ciąży zmiany w ich poziomie mogą działać ochronnie. To nie daje nam jednak gwarancji, że na raka nie zachorujemy. Leczę też matki karmiące, dosłownie z dzieckiem przy piersi.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.