Będziemy rozmawiać o profilaktyce chorób serca i krążenia.

I od razu pani się krzywi! Grzeszenie jest przyjemniejsze niż nudna profilaktyka, tak?

Krzywię się, bo przytłacza mnie liczba nawyków, które musiałabym zmienić, żeby spełnić zalecenia kardiologów. I liczyć kalorie, i jeść wyłącznie zdrowe rzeczy, badać się regularnie, ruszać się, wysypiać, nie stresować, nie przepracowywać, nie palić, nie pić alkoholu.

Dlaczego nie pić? Można pić alkohol. Byle z umiarem. Zwłaszcza czerwone wino, bo ono na serce świetnie działa.

No to świetnie, że chociaż nie trzeba rezygnować z wina i ze śpiewu. Ale pozostałych zaleceń jest sporo. Za dużo jak dla mnie. Gdyby miał pan wybrać jedną, najważniejszą, co by pan wskazał?

Wybrałbym ruch...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.