Przyszłam do pana poprawić urodę, a pan zaproponował badanie genetyczne. Nie wystarczy już odrobina botoksu. Potrzebna jest nam głębsza wiedza na temat zagrożeń i chorób, na jakie możemy zapaść w przyszło-ści. A mamy możliwości, żeby to przewidzieć. To szybkie, bezbolesne, nieinwazyjne badanie DNA (ze śliny) daje obraz funkcjonowania organizmu. Dzięki wynikom, które interpretuje lekarz genetyk, dowiadujemy się, jakie jest ryzyko, że zachoruje pani na nowotwory, jaka jest kondycja pani układów wewnętrznych oraz funkcjonowanie skóry. Genetyk opracowuje od razu zalecenia odnośnie do diety i aktywności fizycznej. Na pewno łatwiej będzie pa-ni utrzymywać organizm w dobrej kondycji przez długie lata, jeśli się pani do nich zastosuje.
Na czym powinnam najbardziej skupić uwagę? Na badaniach profilaktycznych. Jeśli istnieje wysoka podatność na nowotwór piersi, konieczne będzie poddawanie się częstszemu niż zwykle badaniu USG i mammografii (co pół roku). W związku ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka jelita grubego niezbędna będzie kolonoskopia wykonywana częściej niż u osób niezagrożonych. W przypadku podwyższonego prawdopodobieństwa powstania nowotworu skóry, zwłaszcza czerniaka, konieczne będą badania skóry dermatoskopem raz na rok. To da szansę na uchwycenie niebezpiecznych zmian w początkowym stadium i szybkie zduszenie ich w zarodku. To równie ważne jak zdrowy styl życia.
Ale przecież styl życia nie powstrzy-ma rozwoju tych chorób!? Ale może je opóźnić. Udowodniono bezsporny wpływ środowiska, diety i aktywności fizycznej na zapobieganie różnym schorzeniom. Dlatego zalecenia wynikające z badań DNA precyzyjnie określają, co jeść, a nawet ile razy dziennie, czy stosować suplementację, a jeśli tak, to jaką. Proponuje się dietę - zaleca pewne pokarmy i wskazuje na unikanie innych. Np. z wyniku pani badań wiemy, że powinna pani eliminować, tzw. tłuszcze twarde (trans), które powstają podczas utwardzania olejów roślinnych. Są one w słodyczach (stanowią 30-60 proc. ciastek i lodów), a więc w pani ulubionych pączkach, a także pieczywie, chipsach i innych ''przegryzkach'' przyrządzanych na margarynie. Tłuszcze trans zwiększają poziom złego cholesterolu i ilość lipoprotein, podwyższając ryzyko chorób naczyniowych.
Niewskazane jest też czerwone mięso, a zwłaszcza kiełbasa, mrożonki i inne tzw. półprodukty, czy produkty liofili-zowane (w proszku). Za to doskonała jest dieta śródziemnomorska bogata w ryby, zboża, oleje. Kwasy tłuszczowe omega-3 są korzystne dla całego organizmu i dodatkowo działają antydepresyjnie. Warzywa i
owoce - co najmniej pięć razy dziennie.
To żadne odkrycie, taka dieta jest zdrowa dla wszystkich. Owszem, tyle że w pani przypadku dodatkowo przyczyni się do dobrego funkcjonowania przewodu pokarmowego, który nie jest najmocniejszą stroną pani organizmu i wykazuje zwiększone skłonności do zachorowania na nowotwór jelita grubego. Unikanie tłuszczów trans pozwoli też zachować prawidłową wagę, co w związku z 22 proc. ryzykiem otyłości w stosunku do średniej populacji nie jest bez znaczenia (jest podstawowym przykazaniem).
Pociesza mnie chociaż to, że nie muszę być wstrzemięźliwa w piciu wina czy kawy. Kawa jest szybko metabolizowana w pani organizmie, może więc pani wypijać nawet kilka filiżanek espresso w ciągu dnia. Podobnie z alkoholem - nie grozi pani uzależnienie. Ale zdrowy rozsądek jest tu też wskazany. Tym bardziej że analiza pani profilu hormonalnego wskazuje, że lepiej sięgać po czerwone wino, a nie białe. Niezbyt wskazane są też wysokoprocentowe trunki.
Mam się pożegnać z ulubionym drinkiem gin & tonic? Chodzi o to, że struktura biochemiczna białego wina i mocniejszych trunków sprzyja przekształcaniu androgenów w estrogeny, a tych - według wyników badań - ma pani i tak bardzo dużo.
To chyba dobrze? Estrogeny podkreślają kobiecość. Tak, ale z drugiej strony ich nadmiar w ogromnym stopniu sprzyja powstawaniu nowotworu piersi. A u pani ryzyko jest bardzo duże, trzeba je więc minimalizować wszelkimi sposobami, także odpowiednią dietą.
Mam nadzieję, że mogę chociaż bez ograniczeń jeździć na nartach i grać w tenisa? Optymalny rodzaj aktywności fizycznej wyznacza budowa pani mięśni. Wiemy, że są one zdolne do szybkiego kurczenia się, co predysponuje do dynamicznych sportów, właśnie takich jak jazda na nartach. Z drugiej jednak strony są delikatne, a więc podatne na zerwanie czy uszkodzenie. Dlatego najlepiej postawić na spokojniejszy sport, np. pływanie, gimnastykę, jogę,
rower, umiarkowany jogging.
Badania mówią o kondycji skóry. Określono stopień nawilżenia, zdolność do przeciwdziałania wolnym rodnikom i ryzyko powstawania przebarwień. Gdy istnieje skłonność do powstawania plamek na skórze, tak jak u pani, należy unikać silnej ekspozycji na słońce i chronić się maksymalnymi filtrami UV. Badania genomu określają też stan włókien kolagenowo-elastynowych. Jeśli jakość elastyny jest gorsza, wiemy, że słabsze napięcie skóry będzie szybciej widoczne niż u innych osób.