http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Dziewczynki, do których ślinią się potwory

Paulina Reiter
30.03.2010 , aktualizacja: 31.03.2010 14:33
A A A Drukuj
Praca Aleksandry Waliszewskiej Praca Aleksandry Waliszewskiej
'Może odrzucam powagę tych prac i wolę je traktować jak groteskę, żeby mi było z nimi przyjemniej' - z Aleksandrą Waliszewską rozmawia Paulina Reiter
Praca Aleksandry Waliszewskiej 'Przerwany posiłek'
Praca Aleksandry Waliszewskiej 'Przerwany posiłek'
Praca Aleksandry Waliszewskiej 'Nagana'
Praca Aleksandry Waliszewskiej 'Nagana'
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Dlaczego rysujesz dziewczynki?

Mała dziewczynka jest dla mnie formą idealną. Nie chodzi o to, że uważam małe dziewczynki za ideał w ogóle, ale o to, że dobrze się je maluje. Same wychodzą. Czasami do kompozycji pasowałby tłum mężczyzn w garniturach, ale jak mam ich malować, to mi się odechciewa. Kiedyś podchodziłam do tego, co robię, zadaniowo, teraz chcę robić to, co przyjemne. Tak się składa, że malowanie małych dziewczynek w opresyjnych sytuacjach sprawia mi przyjemność.

Skąd się biorą tytuły tych prac? 'Śmierć pedofila', 'Handball with Fritzl', 'Kozły', 'Opiekun'.

Czasem wiem, że tak powinny się nazywać, a czasem mój chłopak Jacek wymyśla tytuły. Na przykład praca 'Opiekun' przedstawia kozła i śpiącą dziewczynkę. Nie wiadomo, czy on ją chroni, czy nie. Jest na straży czy się czai? Sama do końca nie wiem, o czym to jest. Dla mnie to też zagadka.

Dziewczynki depczą po wężach, wielkie jaszczurki liżą dziewczynki, dziewczynki są związane, dziewczynka depcze głowę mężczyzny. Niepokojące.

Nie czuję dyskomfortu z powodu tych prac. Nie gnębią mnie. Kurator mojej wystawy w CSW traktuje je poważnie. Może ja odrzucam ich powagę i wolę je traktować jak groteskę, żeby mi było z nimi przyjemniej.

Kiedyś malowałaś stylizowane na dawnych mistrzów obrazy olejne. Można powiedzieć, że eleganckie. Potem nagle zaczęłaś rysować te dziwne dziewczynki i potwory.

To powrót do tego, co robiłam w dzieciństwie. Olejne obrazy stały się zbyt męczące. Ostatni malowałam pół roku i stwierdziłam, że jest słaby. Przyjemności nie było. Przede wszystkim praca, znój. Czułam się niepewnie. Jak robisz coś tak dużego, olejnego, wydaje się, że to uzasadnia twój byt.

Byłaś tylko modelką czy też bohaterką tych obrazów? Są bardzo smutne.

Zupełnie się nie skupiam na historii, tylko na kompozycji. Obrazy mają być dobrze formalnie namalowane. Myślę: tu będzie postać mniejsza, a tu większa. Oczywiście jest treść w tych obrazach, ale dla mnie ona jest drugorzędna. Nie myślę o tym, że związana kobieta cierpi. Raczej o tym, jak układa się ciało, któremu jest niewygodnie.

Jak szybko malujesz te gwasze?

Maksymalnie dwa dni jeden obraz. A zazwyczaj dwa dziennie.

Powiedziałaś, że to jest powrót do tego, co robiłaś w dzieciństwie.

Znalazłam moje rysunki z czasu, gdy miałam cztery, może pięć lat. Namalowałam na przykład wielką głowę, której wchodzą do ust różne zwierzęta. Albo słonie, którym przynosi się ofiary ze zdechłych kotów. Później jako siedmiolatka rysowałam uciekające nagie kobiety, które Marsjanie łapią na lasso. Gołe biegnące rodziny.

Naoglądałaś się komiksów zza żelaznej kurtyny?

Nie, wtedy nie widziałam jeszcze żadnego komiksu. Dopiero dużo później dostałam po francusku 'Fantastyczną czwórkę'. Jedna postać płonęła. Uwielbiałam to. I 'Dżanę z dżungli'. Kojarzysz?

Nie. Komiks?

Film o kobiecie, która biegała po dżungli z tygrysem. Zaczęłam o niej robić komiks - moja Dżana była bardziej industrialna niż dzika, ale też dość rozebrana, majteczki, wielkie cycki. Miałam z osiem lat. Moja mama powiedziała, że nie powinno się tak rysować, tylko że powinnam zrobić najpierw plan całego komiksu. Zrobiłam. Była tam wojna światów, porwanie, ucieczka. Jak to wszystko zaplanowałam, to już mi się nie chciało rysować. Najbardziej mnie w tym wszystkim pasjonowało rysowanie kobiety z dużymi piersiami.

Ale dlaczego?

Nie wiem. Dzieci się tym interesują. Może marzyłam o tym, żeby tak wyglądać, jak dorosnę? Że chciałabym mieć szczupłą talię, duże piersi, szerokie biodra i długie nogi?

Podziel się