http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Wszystkie jesteśmy lesbijkami

Kinga Dunin
15.07.2010 , aktualizacja: 08.07.2010 13:05
A A A Drukuj
Zaglądam na forum internetowe pod reportażem o lesbijkach w 'Wysokich Obcasach'. Dużo postów, ten temat wciąż budzi emocje, dużo wypowiedzi homofobicznych, chociaż poziom ich agresji i zjadliwości wydaje się mniejszy niż pod tekstami o gejach. Może dlatego, że dyskutują głównie kobiety, a może dlatego, że dotyczy to kobiet? Czy jednak naprawdę dotyczy? Dyskusja prawie natychmiast przeradza się w dyskusję o gejach, lesbijki gdzieś nikną, jakby na dowód znanej tezy o ich niewidzialności
Kinga Dunin
Kinga Dunin
ZOBACZ TAKŻE
I oczywiście padają wszystkie znane 'racjonalne' argumenty przeciw. Na każdy z nich istnieje odpowiedź znana od lat, ale cóż to zmienia? Niewiele, bo często najpierw coś czujemy, a dopiero potem mówimy i dostosowujemy nasze sądy do naszych uczuć. A z uczuciami, jak wiadomo, trudno dyskutować. I dlatego może często ostatecznym argumentem staje się obrzydzenie, do którego brzydzący się ma podobno prawo.

Obrzydzenie to niechęć, repulsja, stan blisko spokrewniony z lękiem, pojawiający się niezależnie od naszej woli. Jednak kiedy mówimy, że mamy do tego prawo, to jest coś więcej niż wyznanie dotyczące prywatnego stanu emocjonalnego. Nie wiem, czy osoby, które tak odważnie głoszą swoje prawo do obrzydzenia, równie odważnie przyznałyby się, że czują obrzydzenie - powiedzmy - do niepełnosprawnych dzieci. Mam nadzieję, że nie. Człowiek rozumny i etyczny poddaje bowiem swoje uczucia ocenie. I jeśli ktoś daje sobie prawo do obrzydzenia, to w istocie ponosi za nie moralną odpowiedzialność. A jeśli nie daje sobie takiego prawa, a mimo to jego odczucia się nie zmieniają? Czy w ogóle można je zmienić, czy też zupełnie nad nimi nie panujemy? Na pewno nie jest to łatwe, co wie każdy, kto kiedyś walczył z jakąś fobią albo, wręcz przeciwnie, z niechcianą miłością. Lekarstwa na miłość nie znam, fobie można jednak pokonywać krok po kroku. Oswajając się pomału. A oswajanie kobiety z lesbijstwem można by zacząć od zapomnienia o tej etykiecie, która oddziela lesbijki od tzw. normalnych kobiet, nie warto też koncentrować się na lesbijskim seksie. Seks to seks, uczucia to uczucia - istnieje ich cała gama. Większość kobiet w jakiejś mierze ich doświadcza. W ostatnim czasie temat ten znalazł bardzo piękne odzwierciedlenie w literaturze kobiecej. Wchodzimy w okres wakacyjny, jest trochę więcej czasu na lekturę, chciałabym więc zwrócić uwagę na kilka książek. Cykl Joanny Bator rozpoczynający się 'Piaskową Górą' i kontynuowany w 'Chmurdalii'. Sagę Elżbiety Cherezińskiej o kobietach wikingów - na razie ukazały się dwa pierwsze tomy: 'Saga Sigrun' i 'Ja jestem Halderd'. 'Żonę Adama' Moniki Rakusy oraz 'Drobne szaleństwa' Kai Malanowskiej.

Pierwsza fala kobiecej literatury na początku lat 90. pokazywała kobietę w opresji, dziś pisarki, nawet idąc tym tropem, pokazują, że dla kobiety istotnym punktem odniesienia może stać się druga kobieta. I okazuje się, że świat kobiecych różnorodnych związków może być równie ciekawy i ekscytujący jak świat męsko-damskich romansów. To bardzo różne powieści, ale wszystkie fajnie się czyta, no i wszystkie w mniejszym lub większym stopniu zajmują się związkami między kobietami. Przyjaźnią, serdecznością, wsparciem, czasem zazdrością czy niechęcią, w każdej jednak widać, jak bardzo kobiety potrafią być ważne dla innych kobiet. Czasem dzieje się tak z powodu mężczyzn, niekiedy zamiast relacji z mężczyznami, niekiedy niezależnie od męskiego świata. Żadna z bohaterek nie definiuje się jako lesbijka, lecz często poszukiwanie bliskości, czułości, oparcia kończy się w łóżku, a więc w sytuacji, wydawałoby się, już jednoznacznej. A może nie, może po prostu wszystkie jesteśmy lesbijkami? W tym sensie, że jesteśmy zdolne do głębokich emocjonalnych relacji z innymi kobietami, a związek taki może wyrażać się także w bliskości fizycznej. Czasem bardzo bliskiej bliskości. Może nie ma żadnej fundamentalnej przepaści między heteryczkami i lesbijkami?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się