http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Męska przyjaźń

Kinga Dunin
29.04.2010 , aktualizacja: 07.05.2010 17:50
A A A Drukuj
Kiedy z wiekiem słabnie pożądanie, nie ma go komu zazdrościć.
Kinga Dunin
Kinga Dunin
ZOBACZ TAKŻE
Na czym polega męska przyjaźń? I z jakiego powodu się rozpada? Zastanawia się nad tym jeden z bohaterów powieści Krzysztofa Vargi 'Aleja Niepodległości'. Pyta, ale odpowiedzi nie znajduje. Właściwie mnie też to interesuje. Czy mężczyźni się przyjaźnią? Jak to wygląda, czy tak samo jak przyjaźnie kobiece, a może zupełnie inaczej? Kobiety zwierzają się sobie, wspierają emocjonalnie, analizują zachowania, charaktery i uczucia innych osób, co potocznie nazywane bywa plotkowaniem. Ale tak może powiedzieć tylko ktoś, kto nigdy naprawdę nie uczestniczył w tym procesie. Poza tym oczywiście pomagają sobie w konkretnych sprawach i kłopotach życiowych - i to z pewnością też robią mężczyźni. Co jednak jest spoiwem ich przyjaźni? Do jakiej relacji się odwołują albo też na jaką się powołują, kiedy dzwonią do przyjaciela, żeby, powiedzmy, pomógł im poradzić sobie z zepsutym samochodem? O czym ze sobą rozmawiają, kiedy są sami? Co do siebie czują? Siłą rzeczy nie mogę tego zbadać, bo kiedy pojawiam się w jakimś kręgu, przestaje on być czysto męski. Metoda obserwacji zatem odpada, czyli należy przeprowadzić wywiad. Pytani mężczyźni utrzymują, że oczywiście mają przyjaciół, ale kim owi przyjaciele są i co razem z nimi robią, zwykle jest jakieś niekonkretne. Albo przeciwnie - zabójczo konkretne: grają w szachy, wspinają się na górę, żeglują... Ale czy rozmawiają o czymś więcej niż o tym, co akurat robią? A może nie ma po co rozmawiać o czymś więcej? Męska przyjaźń tego wcale nie potrzebuje? Rozumie się sama przez się i bez słów?

Jak mówię, nie znam odpowiedzi na te pytania, ale gdybym ograniczyła się do tej i innych powieści Vargi, tobym miała. Otóż męska przyjaźń żywi się wódką, piwem oraz ekscytacją młodymi kobietami wyróżniającymi się seksapilem oraz urodą. A rozpada się z braku paliwa albo z jego nadmiaru. Jedni mężczyźni z wiekiem przestają pić, więc nie ma z nimi co robić, a inni zostają alkoholikami, więc pić z nimi już niemiło i nie warto. Natomiast jeśli chodzi o młode kobiety wyróżniające się seksapilem i urodą, sprawa jest bardziej skomplikowana. W całym tym pożądaniu nie chodzi tylko o pożądanie, ale o pożądanie cudzego pożądania. Atrakcyjne są tylko te kobiety, które podobają się kolegom. Obiekt w postaci kobiety nie jest aż tak ważny jak powstająca za jej pośrednictwem relacja z drugim mężczyzną. Zazdrość, rywalizacja, ale też poczucie bliskości wynikające z pożądania tego samego obiektu, porównywania obiektów, ich wymiany. Kiedy z braku alkoholu rozpadają się męskie grupki, nie ma z kim się porównywać.

Kiedy z wiekiem słabnie pożądanie, nie ma go komu zazdrościć. Kiedy koledzy przestają być nieustannie napaleni, a stają się przynajmniej na jakiś czas żonaci, to też nie sprzyja grze wzajemnie napędzających się pożądań. I mężczyzna albo grzęźnie w małżeństwie i nie ma już męskich przyjaciół, albo po prostu zostaje zupełnie sam i nawet nie ma z kim się napić, więc pije też sam.

Bohaterowie powieści Vargi nazywają się Apostata i Fidelis - odstępca i wierny. I wbrew temu, co twierdzi sam autor, nazwiska te do nich dobrze pasują. Fidelis zawsze jest wierny aktualnym trendom. W latach 80. nienawidzi komuny i kocha opozycję, potem robi karierę w mediach, dążąc do sławy i pieniędzy. Apostata zaś jest wiecznym outsiderem. Nie pierwszy raz Varga tworzy taką opozycję - konformizm albo wycofanie. Mnie się wydaje, że istnieją inne drogi. I inne możliwości dla męskich przyjaźni niż tylko budowanie ich na wódce i dziewczynkach, a jak tego nie ma - to koniec! Nie sądzę też, aby jedyną alternatywą dla małżeństwa i rodziny była samotność. Co do jednego mogę się jednak z Vargą zgodzić: wszyscy umrzemy i nie jest to dobra wiadomość.

Kinga Dunin'. Pyta, ale odpowiedzi nie znajduje. Właściwie mnie też to interesuje. Czy mężczyźni się przyjaźnią? Jak to wygląda, czy tak samo jak przyjaźnie kobiece, a może zupełnie inaczej? Kobiety zwierzają się sobie, wspierają emocjonalnie, analizują zachowania, charaktery i uczucia innych osób, co potocznie nazywane bywa plotkowaniem. Ale tak może powiedzieć tylko ktoś, kto nigdy naprawdę nie uczestniczył w tym procesie. Poza tym oczywiście pomagają sobie w konkretnych sprawach i kłopotach życiowych - i to z pewnością też robią mężczyźni. Co jednak jest spoiwem ich przyjaźni? Do jakiej relacji się odwołują albo też na jaką się powołują, kiedy dzwonią do przyjaciela, żeby, powiedzmy, pomógł im poradzić sobie z zepsutym samochodem? O czym ze sobą rozmawiają, kiedy są sami? Co do siebie czują? Siłą rzeczy nie mogę tego zbadać, bo kiedy pojawiam się w jakimś kręgu, przestaje on być czysto męski. Metoda obserwacji zatem odpada, czyli należy przeprowadzić wywiad. Pytani mężczyźni utrzymują, że oczywiście mają przyjaciół, ale kim owi przyjaciele są i co razem z nimi robią, zwykle jest jakieś niekonkretne. Albo przeciwnie - zabójczo konkretne: grają w szachy, wspinają się na górę, żeglują... Ale czy rozmawiają o czymś więcej niż o tym, co akurat robią? A może nie ma po co rozmawiać o czymś więcej? Męska przyjaźń tego wcale nie potrzebuje? Rozumie się sama przez się i bez słów?

Jak mówię, nie znam odpowiedzi na te pytania, ale gdybym ograniczyła się do tej i innych powieści Vargi, tobym miała. Otóż męska przyjaźń żywi się wódką, piwem oraz ekscytacją młodymi kobietami wyróżniającymi się seksapilem oraz urodą. A rozpada się z braku paliwa albo z jego nadmiaru. Jedni mężczyźni z wiekiem przestają pić, więc nie ma z nimi co robić, a inni zostają alkoholikami, więc pić z nimi już niemiło i nie warto. Natomiast jeśli chodzi o młode kobiety wyróżniające się seksapilem i urodą, sprawa jest bardziej skomplikowana. W całym tym pożądaniu nie chodzi tylko o pożądanie, ale o pożądanie cudzego pożądania. Atrakcyjne są tylko te kobiety, które podobają się kolegom. Obiekt w postaci kobiety nie jest aż tak ważny jak powstająca za jej pośrednictwem relacja z drugim mężczyzną. Zazdrość, rywalizacja, ale też poczucie bliskości wynikające z pożądania tego samego obiektu, porównywania obiektów, ich wymiany. Kiedy z braku alkoholu rozpadają się męskie grupki, nie ma z kim się porównywać.

Kiedy z wiekiem słabnie pożądanie, nie ma go komu zazdrościć.

Kiedy koledzy przestają być nieustannie napaleni, a stają się przynajmniej na jakiś czas żonaci, to też nie sprzyja grze wzajemnie napędzających się pożądań. I mężczyzna albo grzęźnie w małżeństwie i nie ma już męskich przyjaciół, albo po prostu zostaje zupełnie sam i nawet nie ma z kim się napić, więc pije też sam.

Bohaterowie powieści Vargi nazywają się Apostata i Fidelis - odstępca i wierny. I wbrew temu, co twierdzi sam autor, nazwiska te do nich dobrze pasują. Fidelis zawsze jest wierny aktualnym trendom. W latach 80. nienawidzi komuny i kocha opozycję, potem robi karierę w mediach, dążąc do sławy i pieniędzy. Apostata zaś jest wiecznym outsiderem. Nie pierwszy raz Varga tworzy taką opozycję - konformizm albo wycofanie. Mnie się wydaje, że istnieją inne drogi. I inne możliwości dla męskich przyjaźni niż tylko budowanie ich na wódce i dziewczynkach, a jak tego nie ma - to koniec! Nie sądzę też, aby jedyną alternatywą dla małżeństwa i rodziny była samotność. Co do jednego mogę się jednak z Vargą zgodzić: wszyscy umrzemy i nie jest to dobra wiadomość.

Podziel się