Wszędzie złodzieje siedzą i pierdzą
Joanna Szczepkowska
03.05.2009
, aktualizacja: 24.04.2009 12:59
Felieton Joanny Szczepkowskiej
Fot. Jacek Piotrowski
Joanna Szczepkowska
- Dzień dobry, na ul. Tarnowską poproszę.
- Już jedziemy. Pani nietutejsza? Tak się dziwię, bo mało kto trafia na nasz postój. Widziała pani, że przed dworcem te złodzieje stoją, co by pani za nich zapłaciła więcej niż za podróż. A my za rogiem, niewidoczni, i nikt nie wie, że jesteśmy. Czasem myślę, jakby tabliczkę postawili, że taxi za rogiem, toby człowiek więcej zarobił, a tak to się stoi całymi dniami. No, ale co robić.
- Niech pan pójdzie do urzędu miasta, niech pan powie o tej tabliczce.
- Do tych złodziei? Co, stanę i powiem: zróbcie tabliczkę?
- Tak. Od tego są.
- Ci złodzieje? Kobieto naiwna. Oni tylko patrzą, gdzie co ukraść. Nic nie robią innego.
- Siedzą i nic nie robią?
- A jak. Siedzą i pierdzą tylko.
- Tak po prostu? Siedzą i pierdzą?
- I co zrobisz?
- No to może trzeba tam wezwać sanepid?
- Sanepid? Też złodzieje. Widziała pani kiedyś, żeby coś zrobili?
Nic nie robią.
- Siedzą i pierdzą?
- O, to dobrze pani powiedziała.
Siedzą i pierdzą tylko.
- No to może trzeba wezwać do nich lekarza. Pogotowie...
- Pogotowie? Widziała pani, żeby kiedyś na czas przyjechało?
- Widziałam.