Już po pierwszym wysłanym e-mailu, który okrążył kulę ziemską, by po chwili wrócić do niej, Joasi, siedzącej wciąż przy tym samym szarym, zagraconym biurku, pokochała internet miłością wielką i czystą. Ircowała, czatowała, twittowała...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.