http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Hit: Michael Jackson 'The Stripped Mixes'/ Kit: Paulla "Nigdy nie mów zawsze"

Paulina Reiter
2009-09-01, ostatnia aktualizacja 2009-08-28 18:17

O muzyce pisze Paulina Reiter

GALERIA ZDJĘĆ
Hit: Michael Jackson 'The Stripped Mixes', Universal International Music

Michael Jackson w mięsnym, podczas borowania zęba i w publicznej toalecie. 'Billy Jean' na parkiecie w nocy i 'Thriller' nucony na mój widok przez narzeczonego o poranku. Publicyści deklarują po kolei, czy płakali po Michaelu, czy nie (a nawet na zapas zastanawiają się, czy będą płakać po Madonnie). W tym pośmiertnym maglu wpadła mi w ręce nowa płyta z najwcześniejszymi nagraniami, w większości jeszcze z Jackson 5, reklamująca się: 'Usłysz Michaela, jakiego nigdy wcześniej nie słyszałeś!'. Są to oczyszczone nagrania z 'wyciągnięty'" głosem nastoletniego (w niektórych utworach - nawet dziesięcioletniego) Micheala. Dziesięć lat! Trudno w to uwierzyć, słuchając jego interpretacji piosenek. Aż ciarki idą, gdy się słyszy tę pasję. Skąd w małym chłopcu taka dojrzałość, jakby już wiele przeżył, wielu rzeczy doświadczył? 'Stripped Mixes' to wesołe piosenki, a jednocześnie najsmutniejsza płyta na świecie, bo już wiemy, jak kończy się ta bajka i jaki jest morał.

Fakt jest taki - nie płakałam po Michaelu, ale ryczałam, słuchając 'I'll Be There' w wykonaniu nastolatka o niewiarygodnym głosie, który stał się bohaterem historii równie przerażającej jak historie dziewczynki z zapałkami czy Janka Muzykanta. Oczywiście mogę ten nadmiar emocji zrzucić na macierzyńskie uczucia (mój syn też ma dziesięć lat) albo - ponieważ jestem kobietą - na przedmenstrualny stres.

Kit: Paulla "Nigdy nie mów zawsze", UMP Universal Music Polska

Paulla śpiewa identycznie jak Edyta Górniak. Można by na ich przykładzie bawić się w grę 'Znajdź dziesięć szczegółów, którymi różnią się...'. Czy jest sens w tym, by na rynku istniały identyczne produkty? Oczywiście jest - jeśli jeden jest dużo tańszy. Przykładem może być nieszczęsna torebka posłanki Szczypińskiej - identyczna jak Chanel, a tylko za pięć dych. Znajdzie się pewnie teraz wiele osób, które zakrzykną, że Paulla nie śpiewa tak samo, tylko podobnie (głosu się nie wybiera), i że ponoć Edyta zdradziła jej 'tajemnicę' swojego śpiewu (a takiej tajemnicy się nie odrzuca). I takie zjawisko znamy z rynku, bo niewiele z nas stać na ubrania Prady, Louisa Vuittona i Diora. Dla nas H&M albo Mango podpatrują najnowsze wzory i jeszcze w tym samym sezonie możemy sobie kupić 'coś w tym stylu', jeno gorszej jakości. Nie jest to podróba, ale też nie do końca oryginał.

O ile w kwestii głosu, stylu i tematyki utworów (tęsknota z miłości, cierpienia miłosne itp.) Paulla czerpie z Górniak, o tyle w kwestii podkładu jest to kunsztowna mieszkanka Rubika i Perfectu.

Z podróbkami perfum robi się tak - żeby nikt nie miał wątpliwości, co naśladują - że daje im się nazwy podobne do oryginału. Oracle zamiast Miracle, Kendo zamiast Kenzo albo Miami Candle zamiast Naomi Campbell. Paulla też powinna zmienić pseudonim na Eddyta i wszystko byłoby jasne. Tylko że do tej pory myślałam, że w imitacjach chodzi o podrabianie wzorów z najwyższej półki.

Źródło: Wysokie Obcasy

W numerze z 31 lipca