Spacerując po rajskiej plaży Las Terrenas na Dominikanie latem 2018 r., Ana nie była w stanie zachwycać się widokami. Przeszkadzały jej leżące dokoła śmieci. Choć była na wakacjach, zabrała się do sprzątania. Zrobiła zdjęcie zanieczyszczonej plaży, a następnie wzięła worek i zebrała zalegające wszędzie pozostałości po plażowiczach.

Nie była jedyna. 12 marca 2019 r. studenci Katolickiego Uniwersytetu w Canterbury postanowili swoje wiosenne ferie poświęcić na porządkowanie ulic miasta St. Louis. Przygotowując swój kampus na przyjazd gości, posprzątali nie tylko siedzibę uniwersytetu, lecz także sieć najbliższych ulic. Zebrali kilka worków śmieci, a potem sfotografowali się na posprzątanej przez siebie ulicy.

W ramach akcji #TrashtagChallenge młodzi ludzie z całego świata chwalą się w mediach społecznościowych tym, jak im się udało odmienić zaśmiecone miejsca. Takim hashtagiem tylko na Instagramie oznaczyło swoje wpisy już około 50 tys. osób.

Polska młodzież wcale nie zostaje w tyle, jeśli chodzi o zaangażowanie w kwestie środowiska. Wolontariusze kampanii „Dzielnica Wisła” już od dawna zachęcają rówieśników do dbania o nadwiślańskie plaże, na których warszawska młodzież bardzo chętnie spędza czas. W sezonie letnim rozdają darmowe woreczki na śmieci i ekopopielniczki, organizują wspólne sprzątanie plaży, a w najchętniej wybieranych miejscach umieszczają napis: „Śmieci do śmietnika – to się nosi nad Wisłą”. Latem zeszłego roku udało im się nawet przekonać właścicieli lokali gastronomicznych na nadwiślańskim bulwarze do rezygnacji z jednorazowych kubków na napoje.

Niedawno „Dzielnica Wisła” zaczęła udostępniać na Facebooku zdjęcia robione przez grupę mieszkańców i bywalców warszawskich Siekierek. Na jednych fotografiach widać zaśmiecone miejsce, a na kolejnych – te same krajobrazy, tylko wysprzątane. Ochotnicy zostawiają na miejscu już jedynie gotowy do zabrania worek ze śmieciami i powiadamiają odpowiednie służby. Efektem chwalą się w sieci, aby zainspirować innych do podejmowania podobnych działań.

Jak widać, wygodna wymówka: „Nie ja upuściłem, nie ja podniosę”, już nikogo nie przekonuje.

Wszystkie te akcje to dzieło milenialsów. Współczesne nastolatki stworzyły międzynarodową zaangażowaną społecznie wspólnotę, która naprawdę zmienia świat. A sojowe latte popijają – prawie zawsze w wielorazowym kubku – nie dlatego, że jest modne, ale dlatego, że zdrowe i lepsze dla środowiska.

W ostatnich miesiącach twarzą zaangażowania młodzieży w sprawy środowiska i jej buntu przeciwko obojętności polityków wobec postępujących zmian klimatycznych stała się Greta Thunberg, 16-latka ze Szwecji. Od lata 2018 r. prowadziła jednoosobowy strajk pod szwedzkim parlamentem. Przez wiele tygodni w każdy piątek wracała w to miejsce z transparentem „Szkolny strajk dla klimatu”. Z czasem przyłączyli się do niej rówieśnicy, akcję podchwyciła też młodzież w innych krajach. O Grecie Thunberg zaczęły pisać media na całym świecie. W końcu zwróciła na siebie uwagę polityków i na szczyt klimatyczny w Katowicach została zaproszona jako honorowy gość. Wygłosiła wtedy przed politykami inspirujące przemówienie, w którym apelowała o to, by nie zabierać młodzieży przyszłości.

– Kiedy do dzieci dociera, jaka tak naprawdę czeka je przyszłość, czują złość na dorosłych. To wygania je na ulice, każe protestować – wyjaśnia zaangażowanie w sprawy ekologii młodych osób aktywistka Areta Szpura. Jej zdaniem Greta miała odwagę powiedzieć w twarz dorosłym to, co myśli wiele dzieci na świecie: „Przyszłość, która nas czeka, to wasza wina. Zróbcie coś. Chcemy mieć gdzie żyć!”.

Greta Thunberg za swoją działalność na rzecz ratowania planety została nominowana w 2019 r. do Pokojowej Nagrody Nobla. Tygodnik „Time” zaliczył ją do 25 najbardziej wpływowych nastolatków na świecie, a szwedzkie gazety „Expressen” i „Aftonbladet” przyznały jej tytuł Kobiety Roku 2019.

Działalność Grety Thunberg zainspirowała działaczy międzynarodowego Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. W piątek 15 marca w ponad 130 krajach na całym świecie młodzi ludzie poszli na wagary w słusznej sprawie. Aż 10 tys. rówieśników dołączyło do piątkowego protestu Grety Thunberg pod parlamentem w Sztokholmie. W Warszawie około 3 tys. dzieciaków wyszło na ulice z transparentami: „Najpierw natura, później matura” czy „Dlaczego, do cholery, uczymy się na przyszłość, której nie będzie?”. Protest zakończył się pod Ministerstwem Energii, gdzie wspólnie odśpiewali piosenkę „Kolorowy wiatr” z disnejowskiej bajki „Pocahontas”. Bez polityków i wielkich organizacji, bez patosu i zadęcia.

– Dzieci i nastolatki nie dają sobą manipulować. Dla nich świat jest czarno-biały, odróżniają dobro od zła. Greta Thunberg nie powiedziała nic odkrywczego. Nie jest naukowcem, po prostu ukazała prawdę, której bardzo potrzebowaliśmy, a przed którą się broniliśmy – mówi Areta Szpura.

Dobrze rozumie protestujących w Młodzieżowym Strajku Klimatycznym, bo sama jest milenialsem. Jeszcze niedawno zajmowała się popularną wśród młodzieży marką odzieżową Local Heroes, którą współtworzyła. Jej koszulki nosił m.in. Justin Bieber. Ale dwa lata temu poświęciła się całkowicie ekologii. Wykorzystała Instagram i stała się mentorką młodzieży w sprawach zero waste. Wraz ze swoimi obserwatorami piętnuje w mediach społecznościowych marki i zachowania zagrażające środowisku. Młodzi fani proszą ją o rady, gdy nie wiedzą, jak wprowadzić bardziej ekologiczne rozwiązania podczas ważnych dla nich wydarzeń, np. szkolnych wigilii. Wskazówki Arety przedrukowują potem i rozwieszają na tablicach ze szkolnymi ogłoszeniami, a następnie z dumą przesyłają jej zdjęcia uczniów przynoszących do szkoły własne talerze i sztućce, aby uniknąć używania plastikowych.

Szpura razem z portalem Noizz i fundacją Lonely Whale zorganizowała akcję „Tu pijesz bez słomki”, w którą zaangażowali się Anja Rubik i Robert Biedroń. Dziś nie ma modnego lokalu w Warszawie, który nie przyłączyłby się do tej akcji.

W maju ukaże się jej pierwsza książka „Jak uratować świat? Czyli co dobrego możesz zrobić dla planety”. Książka, wydana na ekologicznym papierze, ma być wypełniona praktycznymi poradami i rozmowami z ekspertami.

– O degradacji środowiska wiadomo nie od dziś. Ale przez lata politycy powtarzali, że problem nas nie dotyczy, że za ich kadencji przecież świat się nie skończy. Najwyższa pora przestać dywagować, czy zmiany klimatyczne dotkną nasze dzieci. Przecież to już się dzieje – mówi Areta Szpura.

Czy milenialsi uratują świat? O tym będziemy rozmawiać z Aretą Szpurą podczas spotkania „Kobiety wiedzą, co robią” 6 kwietnia w siedzibie Agory przy ul. Czerskiej 8/10 w Warszawie. W panelu weźmie udział także blogerka i autorka książki „Gotuję, nie marnuję” Sylwia Majcher. Podyskutujemy m.in. o sposobach na zmianę codziennych nawyków na bardziej ekologiczne rozwiązania.

Więcej na temat ideologii zero waste: wysokieobcasy.pl/szanujeniemarnuje