Było to już szóste spotkaniem pod szyldem „Kobiety wiedzą, co robią”, które od czerwca odbywają się w różnych miastach Polski. – W spotkaniach biorą udział kobiety mądre i doświadczone. Rozmawiamy razem o problemach z perspektywy kobiecej, o mocy kobiet oraz o tym, co nas nakręca do działania – mówiła, witając gości Katarzyna Owczarek, koordynatorka wydarzenia.

Aleksandra Klich, redaktorka naczelna „Wysokich Obcasów” i wicenaczelna „Gazety Wyborczej”, przytoczyła słowa dziennikarki Jessiki Bennett, że jedyną rzeczą lepszą od pewnej siebie kobiety jest armia takich kobiet.

– Rybnik ma szansę na taką właśnie armię – podkreślała Klich, która poprowadziła pierwszy panel dyskusyjny.

Nieprzypadkowo dotyczył on problemu smogu. Według raportu WHO Rybnik to czwarte miasto o najgorszej jakości powietrza w Europie. Do konkluzji, że smog jest najpoważniejszym problemem miasta, doszły także uczestniczki piątkowych warsztatów w Urzędzie Miasta, stanowiących preludium do sobotniego spotkania.

Aleksandra Klich, redaktorka naczelna 'Wysokich Obcasów' i wicenaczelna 'Gazety Wyborczej' podczas akcji 'Kobiety wiedzą co robią' w RybnikuAleksandra Klich, redaktorka naczelna 'Wysokich Obcasów' i wicenaczelna 'Gazety Wyborczej' podczas akcji 'Kobiety wiedzą co robią' w Rybniku DOMINIK GAJDA

Na początku debaty o smogu Aleksandra Klich nawiązała do rozmowy z dr Katarzyną Musioł, opublikowanej w katowickiej „Wyborczej”.

Ordynatorka oddziału pediatrii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku mówiła w niej o wynikach swoich badań, które wskazały na związek pomiędzy smogiem a zachorowalnością raka mózgu u dzieci. – Jak rozmawiać z ludźmi, którzy palą byle czym? – zapytała prowadząca.

O smogu rozmawiały nie tylko panie. "Kobiety wiedzą co robią" w Rybniku

Judyta Mojżesz-Zimończyk z Rybnickiej Rady Kobiet przyznała, że nie ma odwagi upominać sąsiadów, którzy na uwagi reagują nerwowo. – Trzeba edukować i budować świadomość, zwłaszcza u dzieci, bo za ich pośrednictwem możemy dotrzeć do dorosłych. Kiedy wnuk spyta: „Dziadku, nie wstyd ci, że mnie trujesz?”, być może dziadek się zastanowi – mówiła społeczniczka.

Grażyna Wolszczak: Smog nas zabija

Zgadzała się z nią Marta Fox, poetka i pisarka, która aby zainteresować problemem rówieśników swoich wnuków, napisała scenariusz widowiska ekologicznego „Smog nas zje”. – Edukacja jest ważna, ale trzeba też ośmieszać i piętnować niewłaściwe zachowania. Mieszkam w bloku w katowickich Piotrowicach. Gdy w sąsiednich domkach ktoś kopci, robię zdjęcie i wrzucam na Facebooka. Niektórzy mnie za to hejtują, ale się nie przejmuję – mówiła Fox.

Z hejtem spotkała się również Grażyna Wolszczak, aktorka, która wygrała sprawę przeciw Skarbowi Państwa o to, że władze Polski niewystarczająco walczą ze smogiem.

– Czytałam o sobie, że chcę się wylansować, że za wygrane odszkodowanie, które przecież oddałam na cele społeczne, kupię sobie buty. Ale nie mogłam siedzieć bezczynnie. Przez smog umiera więcej ludzi niż w wypadkach drogowych, ale ludzie bagatelizują problem. Nie winię ubogiej staruszki, która pali tanim opałem. Poszłam do sądu, bo rządzący, zarówno w Polsce, jak i w Brukseli nie myślą o rozwiązaniach systemowych – mówiła Wolszczak.

Grażyna Wolszczak podczas akcji 'Kobiety wiedzą co robią' w RybnikuGrażyna Wolszczak podczas akcji 'Kobiety wiedzą co robią' w Rybniku DOMINIK GAJDA

Do odpowiedzi został wywołany były premier Jerzy Buzek, który zaskoczył kobiety swoją wizytą. – Jestem większym optymistą niż pani Grażyna Wolszczak. Ona może nie pamiętać, że polskie rzeki, w tym Kłodnica, były kiedyś tak zanieczyszczone, iż brakowało skali, by to opisać. Teraz możemy się w nich kąpać. Także problem smogu uda się rozwiązać – mówił.

Piotr Kuczera, prezydent Rybnika podczas akcji 'Kobiety wiedzą co robią' w RybnikuPiotr Kuczera, prezydent Rybnika podczas akcji 'Kobiety wiedzą co robią' w Rybniku DOMINIK GAJDA

Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, opowiadał, że zmiana sposobu ogrzewania na ekologiczny jest nieuniknionym krokiem w awansie cywilizacyjnym miast. – Pod koniec XIX w. pojawiła się w domach bieżąca woda, dwadzieścia lat temu upowszechniła się kanalizacja, choć wielu ludzi mówiło, że to niepotrzebne. Teraz czas na kolejny krok – mówił Kuczera.

Młode kobiety nie chcą pracować

Do dyskusji włączyła się publiczność. – Największy problem jest z młodymi ludźmi, którzy pobudowali domy, ale się nie podłączyli do gazu i nie zamierzają tego robić. Gdy ktoś dymi, dzwonimy na straż miejską, ale jej interwencje są nieskuteczne – mówiła Klaudyna Jackiewicz-Szewczyk.

Szkodliwe substancje krążą w powietrzu. Jak walczyć o lepsze powietrze? [WARSZTATY]

Ewelina Auguścik z Jastrzębia-Zdroju zauważała z kolei, że w jej mieście problem smogu jest bagatelizowany. – Władze mówią: smog jest w Rybniku, nie u nas. Aby to udowodnić mieszkańcom, czujniki smogu umieszczono w lesie, by wskazywały lepszą jakość powietrza – opowiadała.

Drugi panel dyskusyjny poświęcony był przedsiębiorczości kobiet.

Punktem wyjścia był raport „Kobiety w Polsce 2018”, którego współautorką jest Marta Majchrzak, psycholożka społeczna. Według tych badań 48 proc. Polek nie pracuje zawodowo, a w młodszej grupie pań w wieku 25-34 lata wskaźnik ten jest jeszcze wyższy i wynosi 54 proc.

W dodatku wiele z pracujących pań zadeklarowało, że chętnie rzuciłyby pracę, gdyby ich mężowie zarabiali więcej. – Wśród najmłodszego pokolenia polskich kobiet obserwujemy powrót do konserwatywnych wartości. Chcą spokojnie żyć u boku męża, na którego barkach będzie spoczywała odpowiedzialność za dobrobyt rodziny – mówiła Majchrzak.

Drugi panel dyskusyjny w ramach akcji "Kobiety wiedzą co robią" w Rybniku poświęcony był przedsiębiorczości kobiet

Zupełnie inną postawę prezentowała w młodości Bożena Lazar, założycielka przedsiębiorstwa krawieckiego, szyjącego garnitury i garsonki. – Zaraz po osiemnastych urodzinach, kiedy tylko dostałam dowód osobisty, zarejestrowałam firmę, w sekrecie przed mamą, która nie pochwalała tego pomysłu. To były niełatwe czasy dla prywatnej inicjatywy, a kobiet przedsiębiorczyń nie znałam wcale. Miałam dwóch mężów, którzy mnie nie wspierali i dwóch synów, których wychowałam na świetnych ludzi. Dałam radę, choć było ciężko. Nie wiem jednak, czy porwałabym się na to drugi raz – opowiadała Lazar.

Więcej snu i sportu, mniej jedzenia

Wspominała, że w czasach, gdy na półkach sklepowych brakowało tkanin, jeździła od hurtowni do hurtowni nocami, a ubranka do chrztu szyła z materiału na flagi, który jako jedyny był dostępny. Teraz zatrudnia 60 osób, a jej marka cieszy się dużym prestiżem.

– Kobiety są bardziej krytyczne i więcej od siebie wymagają niż mężczyźni. Warto patrzeć na siebie przez pryzmat własnych wartości – mówiła Daria Domaradzka-Guzik, specjalistka od negocjacji biznesowych, kreowania wizerunku oraz komunikacji niewerbalnej, prezeska Fundacji Class Ladies, wspierającej kobiety w biznesie.

Z kolei Jolanta Czernicka-Siwecka, prezeska Fundacji ISKIERKA, działającej na rzecz pacjentów pediatrycznych oddziałów onkologicznych mówiła, że przedsiębiorczych kobiet potrzebują nie tylko korporacje, ale także organizacje pozarządowe i ubolewała, że polskie szkoły nie uczą dzieci prawdziwej przedsiębiorczości.

Śląskie Perły pomagają kobietom

Konferencję w Rybniku zamknął panel o dbaniu o siebie. – Kobiety mają tendencję do tego, żeby dbać o cały świat, ale zapominać o sobie – mówiła Aga Kozak, dyrektorka programowa Instytutu Dobrego Życia.

Blogerka Justyna „Blimsien” Kokoszenko, opowiadała, skąd wziął się polski termin „osiędbanie”, odpowiednik angielskiego „self-care". Małgorzata Dobisz, propagatorka zdrowego stylu życia, właścicielka wytwórni nalewek Gwarek, opowiadała, jak medycyna chińska zmieniła jej podejście do życia.

Zachwalała też zbawienną moc głodówek i wysypiania się. Dietetyczka Magdalena Sierny przekonywała, że tylko za część chorób odpowiada genetyka, wiele jednak zależy od stylu życia i aktywności fizycznej. Tłumaczyła, jakie badania warto zrobić, żeby poznać potrzeby organizmu.

"Osiędbanie" to odpowiednik angielskiego "self-care"

Podczas wydarzenia w Rybniku można było również porozmawiać z przedstawicielkami Śląskich Pereł na temat możliwości uzyskania pomocy w przypadku przemocy domowej i niepełnosprawności. Oblegane były stoiska z autorską biżuterią Djenka i roślinkami oczyszczającymi powietrze z kwiaciarni Kolorowa. Można było również spróbować dobrej kawy, herbaty i słodkości z kawiarni KAVI Rybnik, kupić gadżety z serii „Kobiety wiedzą, co robią” oraz książki Wydawnictwa Agora.

Na stoisku Polsko-Amerykańskich Klinik Serca panie mierzyły sobie ciśnienie i rozmawiały ze specjalistą o profilaktyce kardiologicznej, a na stoisku Diety i Maszkiety mierzyły skład ciała i uzyskiwały porady na temat żywienia. Mamy, które przyszły na spotkanie z dziećmi, mogły je zostawić pod opieką animatorek z Punktu Przedszkolnego Kinder Klub Boguszowice. Wszystkie atrakcje były darmowe.