O tym jak zadbać o siebie z Agą Kozak, dyrektorką programową Instytutu Dobrego Życia, podczas panelu „Osiębiedbanie” rozmawiały Justyna „Blimsien” Kokoszenko - autorka pojęcia „osiędbanie” oraz bloga Blimsień o dbaniu o siebie, Magdalena Sierny – dietetyczka, której celem jest podnoszenie świadomości o tym, jak ważne jest żywienie oraz Małgorzata Dobisz - propagatorka zdrowego stylu życia i zdrowej żywności, życia w zgodzie z naturą, pasjonatka medycyny chińskiej, właścicielka jedynej w powiecie rybnickim wytwórni nalewek Gwarek, pasjonatka sportu.

- Kobiety mają tendencję do tego, żeby dbać o cały świat, ale zapominać o sobie - mówiła Aga Kozak. - Warto wykorzystać metaforę maski tlenowej w samolocie. Najpierw należy założyć ją sobie, a dopiero później pomóc innym. Zapominamy, że tak samo powinno być w życiu.

Justyna „Blimsien” Kokoszenko opowiedziała, skąd wziął się polski termin "osiędbanie", który jest odpowiedzią na potrzebę znalezienia odpowiednika angielskiego "self-care", pojęcia szerszego niż tylko "kobieta zadbana".

DOMINIK GAJDA

- Może się nam wydawać, że możemy to samo co mężczyźni, ale tak nie jest. Kobiety i mężczyźni są po prostu różni - mówiła Małgorzata Dobisz. - Męska energia bardzo nie służy kobietom i prowadzi do zaburzeń hormonalnych, niepokoju, niezadowolenia.

Dobisz opowiadała też o medycynie chińskiej i jej zaletach, przekonując, że zmieniła także ją i jej podejście do życia.

Magdalena Sierny przekonywała, że tylko część chorób można wytłumaczyć genetyką, ale wiele jednak zależy od stylu życia i aktywności fizycznej, zwłaszcza jeśli chodzi np. o otyłość. Tłumaczyła jakie badania warto zrobić, żeby poznać potrzeby i braki organizmu i sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

- Podstawowym problemem cywilizacyjnym jest to, że mamy nadmiar jedzenia, które jest na dodatek w znacznym stopniu przetworzone

- mówiła i radziła, by zawsze wybierać proste jedzenie, podkreślając wagę świadomego wyboru.

O jakości żywienia wspomniała też Dobisz. - To niesamowite, ile ludzie są w stanie zjeść. Jeśli komuś odłączy się jedzenie, nie jest w stanie bez niego wytrzymać nawet dnia, pojawiają się bóle głowy, rozdrażnienie, nerwowość, nie mamy radości z życia. Do głodówki trzeba się przygotować. Czasem potrzebna jest terapia wstrząsowa.

DOMINIK GAJDA

- Jesteśmy wypadkową pięciu osób, z którymi mamy najczęstszy kontakt - przytaczała amerykańskie badania Kokoszenko. - Ich sposób myślenia, poczucie przedsiębiorczości i sprawczości są dla nas zaraźliwe. Zdanie sobie z tego sprawy powoduje, że przyglądamy się nie tylko temu z kim przebywamy, ale też temu, kim my jesteśmy dla innych. Fajnie jest być tego świadomym.

Odłączamy się od przyjemności przez wychowanie, religię, społeczeństwo, brakuje nam kontaktu z własnym ciałem. - Cywilizacja oducza nas podstawowych instynktów - stwierdziła Aga Kozak, oddając głos Sierny, która przyznała, że rodzice zabijają w dzieciach odruchy, nakłaniając je np. do jedzenia, i podkreśliła, że jedzenie powinno być też przyjemnością.

Dobisz zwróciła też uwagę na znaczenie snu i to, że generalnie chodzimy za późno spać. - Organizm regeneruje się albo podczas snu, albo medytacji czy modlitwy, ale w tych dwóch ostatnich przypadkach trzeba już osiągnąć pewien stopień zaawansowania.

Sposoby na dobre życie? Radość z tego, co się robi, i żadnych wyrzutów sumienia, odpuścić perfekcjonizm i wyluzować i jak najbardziej ułatwiać sobie życie.