Dominika Wantuch: - Mamy dziś historyczną chwilę. Pozwów w sprawie smogu było w Polsce kilka, ale pani jest pierwszą osobą, która wygrała w procesie przeciwko skarbowi państwa o jakość powietrza w Polsce.

Grażyna Wolszczak: - Miałam cichutką nadzieję, że wygramy, ale nie wierzyłam w to w pełni. Wiedziałam, że w poprzednich latach sądy odrzucały roszczenia mieszkańców Polski, którzy skarżyli się na to, że polskie powietrze ich dusi. Dziś wygraliśmy. Cieszę się, że ten problem wreszcie zaczyna być dostrzegalny i ważny. Mamy siłę, mamy moc. I mam nadzieję, że moja wygrana przyczyni się też do tego, że jeszcze więcej osób przyłączy się do pozwu zbiorowego przeciwko skarbowi państwa o zanieczyszczone powietrze.

No właśnie. Bo pozwy pani, Kasi Ankudowicz, Mariusza Szczygła, Lesława Żurka, Zofii Czerwińskiej i Jerzego Stuhra są częścią akcji „Pozywam smog”, w której chcecie nagłośnić problem. Ale jest też szykowany pozew zbiorowy, do którego może dołączyć każdy mieszkaniec Polski.

- Tak. Do mecenasa Radosława Górskiego, który nas reprezentuje i który przygotowuje pozew zbiorowy zgłosiło się już ponad tysiąc osób. Stajemy się więc realną siłą, z którą władze, rząd będą musiały się liczyć. Wierzę, że i ta dzisiejsza wygrana i pozew zbiorowy doprowadzą do tego, że działania rządu w kwestii ochrony powietrza i naszego zdrowia nie będą tylko pozorne.

Dziś są?

- Dziś czuję się robiona przez rząd w balona. Czuję się oszukiwana. Ręce mi opadają, gdy nie mogę otworzyć okna przez smog, a pan minister zapowiada budowę kolejnej elektrowni węglowej. Gdy słyszę, że mamy wiatraki i możemy rozwijać odnawialne źródła energii, ale to się nie stanie, bo rząd te wiatraki zamierza zezłomować i nie wierzy w zieloną energię. Gdy pan prezydent Polski opowiada, że będzie bronić polskiego węgla, bo to nasz skarb. To są absurdalne twierdzenia, które nam szkodzą.

Nie jestem ekspertem ani naukowcem, ale przecież wszyscy oddychamy tym samym powietrzem. Śledzę codziennie, jaki mamy smog. Sprawdzam aplikacje, prognozy zanieczyszczeń, czytam prasę, słucham w radio, oglądam telewizję. I widzę, że to polskie powietrze ciągle truje.

Smog istniał od zawsze i jest efektem wieloletnich zaniedbań poprzedników tego rządu - tak broni się skarb państwa.

- Ale ani ja, ani moi koledzy, którzy również złożyli pozwy nie jesteśmy naiwni i nie wymagamy, by w ciągu jednego dnia zlikwidować problem smogu. Wiem, że to niemożliwe, ale oczekuję ze strony rządu, że podejmie skuteczne działania. Tymczasem choćby na rozprawie pani Zofii Czerwińskiej, adwokaci reprezentujący skarb państwa podważali istnienie poważnego problemu, podnosili, że smog to problem chwilowy, od czasu do czasu występujący. Jakby tego było mało, to całkiem niedawno prezydent Polski mówił, że on sam nie jest pewien jakie są właściwie przyczyny ocieplenia klimatu i że skoro były zanim pojawił się człowiek na świecie, to nie można mówić, że to głównie człowiek za nie odpowiada. Gdy słyszę takie rzeczy, to czuję się ignorowana jako obywatel, który ma świadomość faktów naukowych, czegoś co jest udokumentowane i naukowo potwierdzone. A tak jak nie ma wątpliwości, że dziś człowiek odpowiada za zmiany klimatu, tak nie ma dziś wątpliwości, że główną przyczyną smogu jest węgiel palony w domowych piecach.

Pozwała Pani skarb państwa, ale wycofała pozew przeciwko miastu Warszawa. Dlaczego?

- Jest nowy prezydent i chcę dać mu szansę, że rozwiąże problem. Wiem, że współpracuje z ekspertami, którym warszawskie powietrze leży na sercu. I co ważne, wycofałam pozew, ale nie roszczenia. Jeśli nie będzie efektów lepszego powietrza w Warszawie, w każdym momencie mogę pozew przywrócić.

Dlaczego w ogóle zdecydowała się Pani złożyć pozew?

- Trochę przypadkowo. Siedzę akurat w garderobie z Kasią Ankudowicz, która zainicjowała ten temat z mecenasem Górskim. I gdy opowiedziała o tym, jak wygląda sytuacja w Polsce, powiedziałam „jestem z Wami!”

Ale to nie jedyna pani aktywność w obszarze ważnych dla ludzi spraw?

- Cztery lata temu założyłam fundację „Garnizon Sztuki”, która zajmuje się promowaniem kultury. Zabawnym językiem opowiadamy o ważnych dla ludzi tematach. Nasz pierwszy spektakl „Pozytywny” traktował o tolerancji, której tak często nam brakuje i w życiu publicznym i prywatnym. Kolejny spektakl „Polowanie na łosia” mówił o wolności człowieka. 8 lutego odbędzie się premiera sztuki „Czworo do poprawki”, w której poruszamy temat miłości, relacji, tego co się dzieje między ludźmi, gdy nie pielęgnują tego co ich łączy. Razem też z Onet Kobieta zaczynamy akcję społeczną „Pokochajmy się”. Będziemy rozmawiać z parami, które są razem nawet 50 lat o miłości właśnie, o związkach, o sile, bliskości, o tym jak ważne jest to jak się do siebie odnosimy na co dzień.