Byk jedzie tramwajem

Prof. Magdalena Fikus, genetyczka, biochemiczka

Proszę się nie śmiać, ale moja najważniejsza rozmowa z mamą dotyczyła krów. Był 1945 rok, miałam dziewięć lat, właśnie ogłoszono koniec wojny. W związku z tym tata, który jeszcze służył w armii, dostał ostatnie zadanie. Musiał przegonić 200 krów z niemieckiej Nysy do Polski. Do pomocy przydzielono mu kompanię. Transport bydła to jednak niełatwa sprawa. Krowa przechodzi 20 kilometrów dziennie, musi robić przystanki.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej