Rodzicielstwo jest trudne już na samym starcie. Bo wszyscy – rodzice, teściowie, sąsiadki, koleżanki – wiedzą więcej o wychowaniu naszego własnego dziecka, wychowywali lepiej, bo wyrośliście na ludzi, zęby na tym zjedli i rad nam nie skąpią.

Dlaczego nigdy nie będziesz rodzicem idealnym?

Jeśli jesteś rodzicem malucha, zapewne przeczytałeś już wiele poradników o dobrym wychowaniu. I zapewne spróbujesz wprowadzić teorię w życie, ale uwaga – masz 50-proc. prawdopodobieństwo, że z większością rzeczy się nie uda. A to dlatego, że każde dziecko jest inne. To oczywiste, ale gdy staramy się zrobić dla ukochanego potomka wszystko możliwie jak najlepiej, o oczywistościach łatwo zapominamy.

Albo inaczej: nagle podczas przeglądania kolejnego forum dla zdesperowanych rodziców dowiadujesz się, że twój berbeć to High Need Baby, czyli jest dzieckiem szczególnie wrażliwym, wymagającym ogromnej bliskości i ważności. Prawdopodobnie będziesz diagnozować dziecko u neurologa lub psychoterapeuty (to jest OK!) albo zaczniesz się posiłkować dr. Google’em – a to już jest szybka droga do zafundowania sobie niepotrzebnego stresu.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej